piątek, 20 kwietnia 2012

Dietetyczne nalesniki, faszerowane miesem i warzywami.


Dzisiaj odchudzona wersja faszerowanych nalesnikow/krokietow:  nalesniki z razowej maki z niskokalorycznym farszem z gotowanego kurczaka i warzyw. Bez panierki, ale bardzo "urodziwe", bo oproszone papryka i podsmazone na odrobinie klarowanego masla :)
Nie podje dokladnego przepisu na ciasto - zwykle robi sie je na oko. Kazda maka inaczej chlonie wode, a kazde jajko ma inna wielkosc, wiec ciezko okreslic ile czego trzeba dodac.
Ale gdyby ktos byl bardzo drobiazgowy, wystarczy znalezc jakikolwiek przepis na nalesniki, ustalic proporcje maki do mleka i dopasowac do skladnikow, ktore podalam.

Doskonale pasuja do czewonego barszczu, ale mozna tez zaryzykowac i poeksperymentowac. Ja podalam je z surowka i SOSEM ROZMARYNOWYM. Mozecie mi wierzyc lub nie, ale bylo pycha!


Skladniki:
Ciasto:
mleko wymieszane z woda gazowana 1:1
1 czesc maki chlebowej
1 czesc maki pszennej
1 czesc maki sojowej i pszennej razowej 1:1
1 duze jajko
szczypta soli
Farsz:
gotowane mieso i warzywa z rosolu (u mnie kurczak bez skory) 1:1
1 jajko
sol, pieprz, ziola prowansalskie

Dodatkowo olej lub klarowane maslo ghee, do podsmazenia gotowych krokietow, i slodka, suszona papryka.

Sposob wykonania:
Warzywa i mieso zmiksowac, dodac jajko, doprawic sola i pieprzem i dokladnie wymieszac. Odstawic do lodowki na czas smazenia nalesnikow. Mozna tez farsz przygotowac dzien wczesniej.
Skladniki ciasta dokladnie zmiksowac. Na patelni teflonowej (moja ma srednice ok. 20 cm) smazyc cienkie nalesniki.



Na kazdy nalesnik nalozyc czubata lyzke farszu i rozsmarowac (farszu nie powinno byc duzo, zeby nalesniki nie popekaly podczas skladania).


Zwinac, skladajac najpierw czesc od siebie (ok. 1/4), pozniej prawy i lewy bok, tak zeby lekko na siebie nachodzily (na ok. 2-3 cm), a nastepnie znow od siebie, na dwa razy. Staramy sie, zeby krokiecik przypominal raczej paczuszke, niz rulonik, poniewaz latwiej go podsmazyc.

Kiedy wszystkie nalesniki sa juz zwiniete, posypujemy je sproszkowana papryka.
Na patelni rozgrzewamy ghee i podsmazamy krokiety z obu stron, na niezbyt duzym ogniu (trzeba pamietac, ze musi to troche potrwac, poniewaz w farszu jest surowe jajko) i leko splaszczając łopatka.

Na talerzu polewamy SOSEM ROZMARYNOWYM i dekorujemy galazka rozmarynu.
Smacznego :)))


czwartek, 19 kwietnia 2012

Rozmarynowy sos z pieczonych warzyw i kilka rad dotyczacych wykorzystania resztek.


Bardzo prosty i bardzo pyszny sos, do zrobienia ktorego mozna wykorzystac resztki pieczonych, gotowanych na parze, lub duszonych warzyw.
Smak jest rewelacyjny, mocno rozmarynowy, a sam sos naturalnie gesty i gladki, dzieki zmiksowanym warzywom. Wspaniale smakuje z gotowanym miesem, makaronem, kasza, warzywami, a takze - o czym przekonalam sie ostatnio - z faszerowanymi nalesnikami :)

Kiedy robilam go po raz pierwszy, wykorzystalam pieczone warzywa i sos, ktory pozostal po pieczonym kurczaku. Do brytfanny wlewam troche wrzatku, sole, pieprze i podgrzewam mieszajac, az od dna oddziela sie wszystkie przypieczone kawaleczki, ktore nadaja smak sosowi. Po wystudzeniu przelewam do malych pojemniczkow i zamrazam. Te naturalne "kostki bulionowe" wykorzystuje pozniej do podkrecania smaku sosow i zup.
Wygladaja tak:


Dzisiaj mialam ok. szklanki warzyw gotowanych na parze i plyn, nad ktorym sie gotowaly, dlatego sos jest bardzo jasny.
Warzywa, przed gotowaniem, skropilam oliwa ziolowa (z czosnkiem, chilli i rozmarynem) i lekko posolilam. W szybkowarze gotowanie trwa tylko 3 minuty :) A poniewaz ja o swoich warzywach zapomnialam (i gotowaly sie 7 minut), zrobily sie az nadto miekkie ;) Na szczescie do sosu byly w sam raz. Wykorzystalam tez to, co zostalo na patelni, po grillowanych poprzedniego dnia piersiach kurczaka. Wystarczylo podgrzac, dodac zabek czosnku, chwilke podsmazyc, dolac ok. pol szklanki wody i zagotowac. Polaczyc z warzywami, zmiksowac i gotowe :)



Skladniki:
1 miarka pieczonych warzyw (ja mialam czosnek, szalotki, marchew, seler, cukinie, baklazan)
3-4 lyzki slodkiej smietanki 12%
pol litra bulionu warzywnego (moze byc jakikolwiek)
2 galazki rozmarynu - drobno posiekane
zabek czosnku - drobno posiekany
sol, swiezo zmielony pieprz
Opcjonalnie:
ok. 1 lyzeczka maki pszennej
ok. 1/4 szkl mleka (jezeli warzyw jest duzo, nie ma potrzeby zageszczania sosu)

Sposob przygotowania:
Warzywa zmiksowac z bulionem i sosem "z patelni" (pisalam o nim we wstepie), przelac do rondelka (jezeli warzywa byly pieczone z calymi galazkami ziol, trzeba przelac przez sito). Dodac polowe rozmarynu, doprawic sola i pieprzem, i zagotowac. Jesli sos jest zbyt rzadki, mozna zagescic go maka rozrobiona z mlekiem. Wlewac stopniowo do wrzacego sosu, caly czas mieszajac, az do uzyskania odpowiedniej gestosci.
Na koniec posypac reszta rozmarynu.

Smacznego :)

niedziela, 15 kwietnia 2012

Kanapeczka z grzybusiem :)



Pewnego razu kolezanka zapytala swojego synka, z czym mu zrobic kanapke, a ten, bez namyslu, wykrzyknal: "z grzybusiem!". Prawde mowiac, nie mam pojecia, jaki to "rodzaj grzybusia" przypadl do gustu Bartkowi, nie wiem tez, w jakiej formie grzybki najbardziej mu smakowaly. Ale odkad uslyszalam te historie, na moim stole czesto goszcza "kanapeczki z grzybusiem" :)
Takie historie maja to do siebie, ze kiedy zostana opowiedziane, potrafia zapasc w pamiec na zawsze. Tak wlasnie stalo sie i tym razem, za co bardzo dziekuje malemu zarlokowi ;) Bo od tamtej pory, kiedy widze grzyby, zawsze mysle: "grzybusie..."
I zawsze mysle o moich przyjaciolach, dzieki ktorym usmiecham sie za kazdym razem, kiedy robie grzybusiowe kanapki :*



Składniki:
kromka chleba, najlepiej domowego razowca z ziarenkami
plaster wedzonego lososia
mala garsc rukoli
kilka boczniakow
maslo (opcjonalnie)
swiezo zmielony pieprz

Sposob przygotowania:
Grzyby usmazyc na patelni grillowej. Chleb posmarowac maslem (lub nie ;-))
 Na wierzchu ulozyc kolejno: rukole, wedzonego lososia i cieple grzyby. Posypac pieprzem i wcinac.

Smacznego :)

sobota, 14 kwietnia 2012

Chlebek bananowy - najprostsze ciasto na swiecie :)

cichaczem nadgryziony...

Kilka mocno dojrzalych bananow, ktore lezaly sobie, zapomniane przez wszystkich - kto wie, jak dlugo...?  Robily sie coraz mniejsze, coraz bardziej piegowate... Wygraly konkurs na  najbardziej nieapetycznych owoce, bo nie znalazl sie nikt, kto by sie na nie skusil.
Ale do chlebka bananowego okazaly sie wymarzonym dodatkiem :)
I oto jest: koncentrat bananowego smaku, niesamowicie mieciutki, wilgotny, z malowniczym peknieciem i lekko chrupiaca skorka :)
W dodatku to najmniej pracochlonne ciasto, jaki znam. Wystarczy wszystko wrzucic do miski i wymieszac. Az chce sie piec :)


Składniki:
na duza keksowke

6-7 bardzo dojrzalych bananow, rozgniecionych widelcem
3 miarki (po 250ml) maki pszennej
2 duze, lekko roztrzepane, jajka
125g roztopionego masla
50 ml oleju
2 czubate lyzki cukru
2 lyzeczki sody
1 lyzka ekstraktu z wanilii
pol lyzeczki soli

Sposob przygotowania:
W duzej misce wymieszac lyzka banany z tluszczem. Dodac jajka i make wymieszana z soda i sola. Dodac ekstrakt waniliowy i wymieszac lyzka, az wszystko sie polaczy. Ciasto przelozyc do keksowki wylozonej papierem do pieczenia.
Piec ok. 1 godz. w temperaturze 180oC

Smacznego :)

piątek, 6 kwietnia 2012

Wielkanocny pleśniak.

To w zasadzie zwykly plesniak, ciasto "z zeszytu", ale pomyslalam sobie, ze moglabym go troszke podrasowac, tak, zeby wpasowal sie w swiateczna konwencje.
Wielkanoc kojarzy sie z kilkoma typowymi potrawami i skladnikami potraw. Sa wsrod nich smazone borowki, ktore w moim domu podajemy do pasztetu i zimnych mies. Pomyslalam, czemu by nie dodac ich do ciasta?
Piekłam go wczoraj, a dzisiaj pieke znowu. To chyba swiadczy o tym, ze osiagnelam zadowalajacy efekt :)




Składniki:
Ciasto:
3 szklanki maki (250 ml)
3 lyzki cukru
1 maslo roslinne
3 lyzki gestej, kwasnej smietany
4 zoltka
1 lyzeczka proszku do pieczenia
szczypta soli

dodatkowo 3 lyzki kakao
sloiczek (co najmniej taki, jak od dzemu) smazonych borowek

Piana:
4 bialka
szklanka bardzo drobnego cukru (lub cukru pudru)
czubata lyzka maki ziemniaczanej
szczypta soli

Sposob przygotowania:
Wymieszac make z cukrem, sola i proszkiem do pieczenia. Maslo pokroic w kostke i wymieszac z maka i reszta skladnikow. Dodac zoltka i smietane - wymieszac. Odlozyc 1/3 masy, dodac do niej kakao i dokladnie wyrobic. Reszte ciasta rowniez zagniesc. Ciasto podzielic na dwie nierowne czesci (mniej wiecej 2:1). Wszystkie kawalki ciasta uformowac tak, zeby wygodnie dalo sie je scierac na tarce, zawinac w folie spozywcza i odlozyc do lodowki, na co najmniej godzine (ewentualnie na 20 min do zamrazarki). Po tym czasie ubic piane z cukrem i sola, pod koniec dosypujac make.
Foremke (20x30) wylozyc papierem do pieczenia. Na tarce o duzych oczkach zetrzec biale ciasto (wieksza czesc) i delikatnie ugniesc. Wylozyc warstwe borowek i, w miare rownomiernie, rozsmarowac. Zetrzec ciasto kakaowe, na nim rozlozyc ubita na sztywno piane. Na wierzch zetrzec mniejsza czesc jasnego ciasta.
Wstawic do nagrzanego do 200oC piekarnika i piec ok. 35 min, az do zrumienienia.

Smacznego :)

czwartek, 5 kwietnia 2012

Sernik księżowski i kilka rad dotyczacych sernikow.

ostatni kawałeczek...

To sernik, ktory zawsze pieke na swieta i rodzinne uroczystosci. No, czasmi pieke go tez bez okazji, ale rzadko, poniewaz uwazam, ze jest wyjatkowy i dlatego rezerwuje go na szczegolne okazje.
Przepis dostalam wiele lat temu, od sasiadki. Pochodzi ponoc od zakonnikow, jednak czy to prawda, glowy sobie uciac nie dam :)
Kiedy szukalam w internecie, czy taki przepis juz gdzies jest, natknelam sie na pewna wypowiedz. Ktos pytal o najsmaczniejszy przepis na sernik, a ten, kto odpowiadal, napisal ze pyszny jest sernik "taki-to-a-taki", a lepszy jest od niego jest tylko sernik "jakis-tam". ALE. Odpowiadajaca przepisu nie zdradzi, bo dostala go od mamy (babci?) i przekaze go tylko swojej corce. Wow, jestem pod wrazeniem ;)
Nie wiedziec czemu, ta wypowiedz wprawila mnie w dobry humor. Bo przeciez to TYLKO sernik, a nie receptura na domowa produkcje kamieni szlachetnych :D
Tak, czy siak, ja swoim najlepszym przepisem zamierzam sie z wami podzielic.
Zaznacze tez, nie bez przekory, ze mnie ten sernik zawsze wychodzi. Ale pieke go od wielu lat i zdazylam go "wyczuc". Pisze to, uczona doswiadczeniem, bo ktos mi kiedys zarzucil, ze napisalam, publikujac pewien przepis, ze zawsze sie udaje :) A temu komus sie nie udalo. No i co? No i ponoc, to moja wina, bo przeciez napisalam :D
Bardzo mi przykro, naprawde, ale odpowiedzialnosci za klape na klate nie biore :))
Moge wam tylko zyczyc powodzenia, bo moim zdaniem warto piec ten sernik. Baaaardzo warto :)


Składniki:

Na kruchy spod:
2.5 szkl maki
3 lyzki cukru
5 zoltek
1 kostka masla
3 lyzeczki proszku do pieczenia
szczypta soli

Piana:
5 bialek
1/2 szkl cukru
1 kisiel cytrynowy lub brzoskwiniowy
szczypta soli

Masa serowa:
0.5 kg sera (zawsze biore kilogram)
1/2 kostki masla
1 jajo
1 budyn smietankowy
szczypta soli

Dodatkowo: puszka brzoskwin w syropie.

Sposob wykonania:
Skladniki ciasta zagniesc. Odlozyc ok. 1/5 ciasta do zamrazarki. Reszta ciasta wylepic duza blache (ja zawsze wykladam blache brazowym papierem do pieczenia) i wstawic do lodowki na czas przygotowywania reszty skladnikow.
Z bialek ubic sztywna piane. Skladniki masy serowej zmiksowac. Brzoskwinie dobrze osaczyc na sitku i pokroic na mniejsze czesci.
Wyjac z lodowki schlodzone ciasto i wylozyc na nie mase serowa. Na niej ulozyc brzoskwinie i rozsmarowac na nich piane z bialek. Na wierzch zetrzec ciasto z zamrazarki.
Piec 40-50 min w temp. 200oC.

Smacznego :)

Kilka rad dotyczacych sernikow:
* nie nalezy wyjmowac sernika zaraz po upieczeniu. Lepiej pozostawic go w piekarniku az do wystygniecia, poniewaz w ten sposob zmniejszamy ryzyko opadniecia ciasta.
* kazdy sernik lekko opada. Dlatego zaraz po upieczeniu dobrze jest "okroic" go dookola ostrym nozem, wtedy brzegi ciasta oddziela sie od scianek formy i sernik bedzie mial rowna powierzchnie.
* jezeli pieczemy sernik w tortownicy i jest gladki, bez niczego na wierzchu (typu piana, czy tarte ciasto), mozna specjalnie na srodek wylozyc wiecej ciasta, formujac gorke. Kiedy sernik opadnie, wszystko sie wyrowna.
* szczegolna sklonnosc do opadania maja serniki, do ktorych (do masy) dodaje sie piane z bialek. Dlatego zawsze warto "wzmocnic" je niewielkim dodatkiem budyniu, czy maki ziemniaczanej.
* jezeli sernik popeka, co czesto sie zdarza, mozna to łatwo zamaskowac podwojna polewa czekoladowa. nalezy nalozyc jedna warstwe polewy, poczekac, az stezeje i zamaskowac pekniecia druga warstwa.

wtorek, 3 kwietnia 2012

Twarogowe jajeczka.


Pyszne, smietankowe, delikatne jajeczka z twarozku. Bardzo fotogeniczne chociaz do sesji zdjeciowej dotrwaly tylko trzy -  i to nawet nie te najladniejsze ;)
Ale zamierzam za kilka dni znow je zrobic, wiec moze uda sie pstryknac wiecej fotek.
Kolejna propozycja na swiateczna przystawke, do ktorej zainspirowal mnie kwietniowy numer Mojego Gotowania. Poprzednia mozecie znalezc TUTAJ.

Kiedy robilam te jajeczka, ciagle przychodzily mi do glowy nowe pomysly. Co chwile mialam olsnienie, niczym pomysłowy Dobromir ;)
Na przyklad, zeby mase serowa dobrze doprawic i dodac do niej skladniki, w ktorych "jajka" beda obtaczane. No bo, czemu nie? Bedzie ciekawiej :)
Twarog powinien byc dobrze schlodzony - to bardzo ulatwia prace. Najlepiej zrobic je tuz przed podaniem. Ale jesli beda musialy troche poczekac, to niech czekaja w lodowce.
No i niech to beda raczej przepiorcze jajeczka (albo od zielononozki ;)), bo latwiej takie male zrobic, latwiej je jesc, no i lepiej zachowuja "jajkowy" kształt.
Z ok. 30 dag twarozku wyszlo mi 6 nieduzych jajeczek.



Składniki:
na ok. 4 sredniej wielkosci jajek

20 dag twarozku, koziego lub krowiego
2 lyzki gestej, kwasnej smietany
sol, pieprz

Do obtaczania:
drobno posiekany szczypiorek, koperek, natka, bazylia, rzerzucha (lub inne zioła czy kiełki), pokrojone w drobniutka kosteczke kolorowe papryki, rzodkiewki, ogorek (twarda czesc ze skorka), grubo zmielony pieprz - czarny lub kolorowy, słodka papryka w proszku, wedzony losos, gotowana marchewka pokrojone w kostke itp. *

Sposob przygotowania:
Twarog wymieszac ze smietana. Doprawic sola i pieprzem. Uformowac jajka i obtoczyc je w wybranych dodatkach. Przed podaniem dobrze schlodzic.
Podawac ze swiezym, chrupiacym pieczywem.

* jezeli robimy jaja tuz przed podaniem, mozna do masy serowej dodac posiekana drobno dymke, lub czerwona cebulke.

Smacznego :)

Przepis dodaje do akcji na Durszlaku Wielkanocne Smaki
i do rownoległej akcji na Mikserze

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Łososiowe niespodzianki na Wielkanoc.


Kolejna świąteczna propozycja i kolejne kulinarne cudeńko :) Ładny drobiażdżek, który na dodatek można nie tylko podziwiać, ale i zjeść :)
Inspiracją był, jak poprzednio, przepis z Mojego Gotowania.  Trochę jednak pozmieniałam, bo to ma być przecież MOJE gotowanie ;)
Naprawdę polecam wam kwietniowy numer. Mnóstwo w nim inspiracji i jak tylko go otworzyłam, wiedziałam, że muszę zrobić to i to, i jeszcze tamto - a najlepiej wszystko :)
Zdaje się, że zafundowałam im darmowa reklamę ;)





Składniki:
na 3 naczynka o pojemności 80 ml (mozna użyć małych filiżanek)

1 opakowanie twarożku wiejskiego
20 dag wędzonego łososia (w plastrach)
pół szklanki krewetek koktajlowych, lekko podsmażonych na maśle z czosnkiem
czubata łyżka posiekanego koperku lub cienkiego szczypiorku
sol, pieprz, sok z cytryny
oliwa do smarowania

Sposób przygotowania:

Wszystkie składniki farszu dobrze wymieszać (smażąc krewetki uważać, żeby ich nie zrumienić - mają się tylko lekko poddusić; przed dodaniem do farszu, trzeba je ostudzić).
Naczynka wysmarować oliwa i dokładnie wyłożyć plasterkami łososia, w ten sposób, żeby wystawały poza naczynie (aby dało się je zawinąć pod spód i "zamknąć" całą zawartość).
Następnie każde naczynko zawinąć w folię spożywczą i wstawić na kilka godzin (najlepiej na noc) do lodówki. Przed podaniem usunąć folię, podważyć zawartość przy pomocy noża, odwrócić i delikatnie zsunąć na talerzyk.

Smacznego :)

Przepis dodaje do akcji na Durszlaku Wielkanocne Smaki
i do równoległej akcji na Mikserze

niedziela, 1 kwietnia 2012

Wielkanocna roladka z szynki i sera




Kiedy zobaczylam te roladke (kwietniowy numer Mojego Gotowania), od razu wiedzialam, ze musze ja zrobic. Lubie dobre jedzonko, ale jeszcze bardziej lubie, kiedy moje jedzenie pieknie wyglada. A ta rolka wyglada przepieknie i zaloze sie, ze nie tylko ja uleglam jej urokowi :)

Skladniki:

9 plastrow szynki konserwowej
9 plastrow zoltego sera (bez dziurek)
9 plastrow wedzonej szynki
150 g miekkiego masla smietankowanego
dowolne, posiekane zioła, u mnie szczypiorek i koperek (ok. 4 łyżek)
szczypta soli, pieprz
10 łodyżek cienkiego szczypiorku

Sposob przygotowania:

Maslo doprawic sola i pieprzem, dodac posiekane ziola i dokladnie wymieszac.
Na macie do rolowania sushi (moze byc zwykla, kuchenna, bambusowa podkladka) rozlozyc prostokatny kawalek folii spozywczej (powinien byc dluzszy niz rolada.
Na folii, wzdluz dluzszego boku (w trzech rzedach), rozlozyc plastry szynki, tak aby lekko na siebie nachodzily. Posmarowac 1/3 masła i rozlozyc plasterki sera. Ponownie posmarowac maslem, a na wierzchu rozlozyc szynke. Ostatni raz posmarowac masłem i wzdluz brzegu, od ktorego zaczniemy zwijanie, ulozyc lodyzki szczypiorku. Pomagajac sobie mata, bardzo scisle zwinac roladke i owinac ja folia. Przytrzymujac z obu stron za folie, rolowac od siebie, zeby scisle zabezpieczyc roladke z obu koncow.  Wstawic do lodowki, najlepiej na noc. Przed podaniem odwinac z folii i kroic ostrym nozem na plasterki.



Smacznego :)

Przepis dodaje do akcji na Durszlaku Wielkanocne Smaki
i do rownoległej akcji na Mikserze

 

czwartek, 29 marca 2012

Wielkanocne planowanie i roladki faszerowane oliwkowo-pomidorową salsą i serem brie.


Tak sobie siedze, popijam herbatke i planuje, co dobrego zrobic na Wielkanoc.
Chcialabym na przyklad upiec szynke, ale w jakis niebanalny sposob. Tylko... skad ja wezme cala szynke? Czy jak pojde do zaprzyjaznionego (no tak nie do konca zaprzyjaznionego, raczej "oswojonego" ;)) sklepu, to mi cos takiego sprzedadza? 
 Chcialabym upiec jakis ciekawy mazurek, albo dwa - i fajna babę. Ale na slodkosci nie mam jeszcze pomyslu. Gdzies mi mignal jakis zabojczy mazurek (u majany...?). Musze poszukac.
Na pewno ugotuje tez zurek, albo bialy barszcz. I zrobie cos pysznego z bialej kiełbasy...
Jaja... wiadomo, musza byc. Moze oprocz gotowanych zrobie tez faszerowane? Moze takie? 
I na pewno zrobie roladki, bo sprawdzily sie zarowno na zimno, jak i na goraco.
Roladki, to genialny wynalazek. Zawsze jestem ciekawa, jak beda wygladaly po pokrojeniu. I zawsze zaskakuje mnie, jakie to małe dziela sztuki (kulinarnej ;))

 

Skladniki:
dla 6-8 osob

2 duze, podwojne, piersi z kurczaka
dowolny serek typu Brie, 200 g
sol, pieprz, slodka papryka
maka do panierowania
zabek czosnku, grubo posiekany
olej do smazenia
lyzka masla do smaku

Salsa:
8-10 polowek suszonych pomidorow w oliwie
16 czarnych oliwek
zabek czosnku
4 fileciki anchovis (mozna pominac)
garsc swiezej bazylii
lyzka posiekanej natki pietruszki


Sposob przygotowania:

Piersi umyc, podzielic na pol, usunac ewentualne blonki i chrzastki, osuszyc. W kazdej piersi, przy pomocy ostrego noza, wyciac kieszonke (polozyc mieso na desce, przycisnac dlonia i od strony grubszego konca wbic noz. Bardzo delikatnie, malymi ruchami, poruszajac nozem w przod, w tyl i na boki, wyciac kieszonke). Poszerzyc ja palcami, a nastepnie doprawic mieso swiezo zmielonym pieprzem, papryka i sola (sola nie za duzo, bo farsz jest slony).
Skladniki farszu ulozyc na desce i, wszytkie razem, drobno posiekac. Ser pokroic wzdluz na trojkaty.
Do kazdej kieszonki wlozyc cwiartke sera i 1/4 farszu. Spiac wykalaczkami lub owinac sznurkiem.
Panierowac w mace i obsmazyc z kazdej strony na oleju.
Podlac polowa szklanki wody, dodac maslo, troche soli, zabek czosnku, przykryc i dusic na malym ogniu, do miekkosci (ok. pol godziny). Pod koniec dodac sok i utarta skorke z limonki - do smaku.
Przed podaniem mieso powinno kilka minut "odpoczac", co ulatwi krojenie.
Po tym czasie mozna je pokroic w ukosne, grube plastry i polac powstalym sosem.


Smacznego :)

środa, 28 marca 2012

Delikatne, biszkoptowe naleśniki.


I pomyśleć, że dwa samotne białka mogą zainspirować do wymyślenia takich niecodziennych naleśników. Nawet nie miałam pewności, czy to sie w ogóle uda. Na szczęście los mi sprzyjał i dzięki temu dzieci miały obiad ;)
Naleśniki wyszły zaskakująco ładne, leciutkie i delikatne, jak chmurki...

Zapraszam :)


Skladniki:
6-8 nalesnikow o srednicy ok. 18 cm

1 duze jajko
2 białka
1 miarka (250 ml) mąki
1/2 miarki mleka
1/2 miarki wody gazowanej
duza szczypta soli
1/4 lyzeczki kurkumy
1 lyzka oleju

Do podania: jogurt naturalny i brazowy cukier wymieszany z cynamonem

Sposob przygotowania:
Bialka z sola ubic na sztywna piane. Pozostale skladniki polaczyc (najlepiej przy pomocy miksera). Do ciasta nalesnikowego dodac piane i dokladnie, ale delikatnie, wymieszac.
Smazyc z obu stron, na patelni z nieprzywieralna powłoka, lekko posmarowanej olejem.
Nie polecam smazenia nalesnikow wiekszych niz 20 cm, poniewaz sa bardzo delikatne i ciezko bedzie je odwrocic.

Smacznego :)

wtorek, 20 marca 2012

Piersi z kurczaka w cytrynowym sosie z kaparami


Prostota i niebo w gebie, czyli... piccata :)
A piccata, to nic innego, jak wloski sposob przygotowania miesa (cieleciny, piersi z kurczaka, indyka) polegajacy na pokrojeniu, jak na sznycle czy eskalopki, panierowaniu w mace, obsmazeniu i podaniu z kwaskowatym, winno-cytrynowym sosem, z kaparami, czy natka pietruszki.
Przepis wypatrzylam w programie Baddy'ego Valastro, ale jak zwykle, przepis to tylko inspiracja.
Po drodze zapomnialam o dodaniu wina, ale nie sadze, zeby przepis na tym ucierpial ;)
Po raz pierwszy zrobilam to danie na urodziny syna i musze przyznac, ze to absolutna rewelacja, zwlaszcza dla milosnikow kaparowo-cytrynowego duetu!


Skladniki:
2 duze piersi z kurczaka (wlasciwie, to wieeelkie ;)
garsc malych kaparow w zalewie
filizanka rosolu
filizanka bialego, polslodkiego lub wytrawnego, wina
skorka otarta z cytryny
sok z cytryny
3 zabki czosnku
maka do panierowania
olej do smazenia
maslo
sol, pieprz, slodka papryka
garsc siekanej natki pietruszki
kilka plasterkow cytryny do dekoracji

Sposob przygotowania:
Mieso umyc, oczyscic z blonek, rozdzielic na pojedyncze piersi. Kazdy kawalek pokroic w poprzek, ukosnie, na 3-4 czesci, i posypac przyprawami z obu stron. Panierowac w mace i smazyc partiami na oleju.
Po usmazeniu wszystkich kawalkow miesa, do pozostalego tluszczu dodac posiekany czosnek i kapary. Wlac wino (ja nie dodalam) i, kiedy troche odparuje, dodac bulion i skorke z cytryny.
Nastepnie dodac lyzke masla, wymieszac i wlozyc do sosu podsmazone wczesniej mieso. Dodac natke pietruszki i sok z polowy cytryny. Wymieszac, sprobowac sos i ewentualnie jeszcze doprawic.

Wspaniale smakuje z ryzem, pieczonymi ziemniakami lub - jak u mnie - z buleczka pieczona na zakwasie.



Smacznego :)

poniedziałek, 19 marca 2012

Wątróbka drobiowa w smietankowym sosie, z pieczarkami.

Dzisiaj bez zbednych wstepow, bo o watrobce pisalam juz TUTAJ :)



Składniki:
1/2 kg watrobek (najlepiej gesich)
1/2 kg malutkich pieczarek
1 srednia cebula
3 lyzki slodkiej smietanki
maka do obtaczania watrobek
olej i/lub klarowane lub swieze maslo
sol, pieprz


Sposób przygotowania:
Watrobki dobrze umyc, kilka razy zmieniajac wode. Osuszyc i obrac z blonek, a nastepnie pokroic na mniejsze kawalki (najlepiej wielkosci pieczarek) i obtoczyc je w mace.
Pieczarki umyc i osuszyc. Jesli sa naprawde male, zostawic je w calosci. Te wieksze przekroic na pol.
Cebule obrac i drobno posiekac.
Na patelni rozgrzac olej i podsmazyc na nim cebulke. Dodac pieczarki i rowniez je podsmazyc, tak, zeby puscily sok.
W glebszym rondlu podsmazyc watrobke. Nie musi byc dokladnie usmazona, bedzie sie jeszcze dusic z pieczarkami.
Do watrobki dodac pieczarki z cebulka i calym plynem. Doprawic sola i pieprzem, dodac smietanke, przykryc i dusic kilka minut.
Wspaniale smakuja z ziemniakami puree i surowka.


Smacznego :)

piątek, 16 marca 2012

O watrobce slow kilka.

Wszyscy chyba zgodza sie z tym, ze watrobka nie jest zbyt... urodziwa.
Jak by jej nie przygotowac, nie da sie ukryc, ze przecudnej urody, to ona nie jest ;) Watrobkowe potrawy maja chyba tyle samo zwolennikow, co przeciwnikow. Kazdy z latwoscia znajdzie w swoim otoczeniu osoby, ktore na mysl o watrobce dostaja slinotoku, ale i takie, ktore nawet nie dopuszczaja do siebie mysli, ze "to" wogole jest jadalne.
Ja plasuje sie gdzies posrodku, chociaz... ostatnio znalazlam przepis, dzieki ktoremu sklaniam sie bardziej w strone zwolennikow.

A przepis jest juz TUTAJ :)

A teraz fakty.

Wątróbka to bogate, jesli nie najbogatsze zrodlo latwo przyswajalnego zelaza, witaminy B12 i B9 (tzw. kwasu foliowego). Ta wlasnie ta "trojka" ma najwiekszy wplyw na produkcje czerwonych krwinek.
Dlatego jesli macie sklonnosc do anemii, wlaczcie watrobke do jadlospisu.
 

Watrobka, to bardzo bogate zrodlo witaminy A, ktora wzmacnia odpornosc, poprawia wzrok, zapobiega starzeniu, wplywa na wyglad i kondycje skory (sprawia, ze rany szybciej sie goja).

Tylko 100 g watrobki zaspokaja ponad połowę dziennej dawki witaminy PP, ktora pomaga w przemianie bialek, tluszczow i weglowodanow i, rozszerzajac naczynia krwionosne, usprawnia funkcjonowanie mozgu.

Watrobka ma wiele zalet, jednak podobno nie powinno sie jej jadac czesciej, niz raz w tygodniu, z uwagi na zawarty w niej cholesterol (najwiecej cholesterolu zawieraja podroby i jaja). Z diety niskocholesterolowej, nalezaloby wiec, calkowicie je wykluczyc. 

Ale. Z najnowszych badan wynika, ze pobieranie cholesterolu z zywnością nie przekłada się bezpośrednio  na jego poziom we krwi. Wiec... decyzja nalezy do was.

Zeby zachowac jak najwiecej wit. A, nalezaloby jesc watrobke jak najswiezsza. Mozna ja wprawdzie przechowywac do dwoch dni w lodowce, ale koniecznie w pojemniku nie przepuszczajacym swiatla, poniewaz wit. A rozklada sie pod jego wplywem.
 
Wyczytalam tez, ze najlepiej laczyc watrobke z jablkami i salata, poniewaz nienasycone kwasy tluszczowe zawarte w watrobce ulatwiaja przyswajanie witamin pochodzących z ww.


No i na koniec dobra wiadomosc. Watrobka drobiowa zawiera tylko 136 kcal na 100 g i az 19 g bialka.

wtorek, 13 marca 2012

Indyjski murgh makhani, czyli kurczak na maśle (trochę odchudzony ;)


Kurczak na maśle, czyli murgh makhani, to danie z kuchni indyjskiej, znane na całym świecie również jako butter chicken. Jadłam to danie w Indiach i od razu zdecydowałam, że moje będzie w wersji odchudzonej, ponieważ Indusi dodają do tej potrawy ogromne ilości masła. Mięso dosłownie w nim plywa. Więc jeśli chcecie spróbować dania jeszcze bardziej zbliżonego do oryginału, powinniście użyć co najmniej pół kostki masła :)
Mnie moje życie miłe, więc odtłuściłam to danie (myślę, że bez uszczerbku dla smaku) i dodałam dwie łyżki ;)

Moim zdaniem najlepiej smakuje z ryżem basmati, ugotowanym na sypko. Ale ponieważ danie ma konsystencje curry, można też poda do niego indyjskie pieczywo (chapati, roti, naan, paratha), albo smażone ziemniaki.



Skladniki:

ok. 60 dag kurczaka bez kości (piersi, udka)
Marynata:
po 1 łyżeczce ziaren kuminu, kolendry, czarnej gorczycy
3-4 "strączki" zielonego kardamonu
1 łyżka octu (opcjonalnie, jeżeli używamy świeżych pomidorów)
1 maly jogurt naturalny
dowolna ilosc posiekanego, czerwonego chilli
2 lyzeczki utartego imbiru
2 lyzeczki utartego czosnku
1 utarta lub drobno posiekana szalotka
1 czubata lyzeczka przecieru pomidorowego
1 łyżka garam masala (jeżeli danie ma być bg, masala powinna być domowej roboty)
Sos:
4 posiekane, świeże pomidory lub mała puszka krojonych
2 czubate lyzki masla
2 lyzki smietany 12%
1 szklanka orzechów nerkowaca
dodatkowo: kumin, imbir, chilli, czosnek, kolendra, czarny pieprz, sol - do smaku

Do dekoracji:
swieza kolendra
prazone orzechy nerkowca
gesty jogurt



Sposob wykonania:
Orzechy uprazyc na suchej patelni, az lekko sie zrumienia. Zostawic polowe do dekoracji, a reszte utluc w mozdzierzu lub zblendowac (ale nie za drobno).
Na te sama patelnie wsypac przyprawy w ziarnach (kumin, gorczyce, kardamon i kolendre) i podprazyc, az ziarenka zaczna strzelac. Przesypac, jeszcze cieple, do mozdzierza i rozgniesc.
Polaczyc przyprawy z pokrojonym na dowolne kawalki miesem, dodac jogurt, imbir, czosnek, posiekana chilli, szalotke, masale, cukier i koncentrat pomidorowy. Dokladnie wymieszac, przykryc i odstawic do lodowki na kilka godzin (najlepiej na noc).

Na patelni, na srednim ogniu podsmazyc kurczaka razem z marynata, caly czs mieszajac. Po kilku minutach dodac polowe masla, zmniejszyc plomien i dobrze wymieszac. Dodac pomidory (swieze lub z puszki, razem z zalewa), posolic, przykryc i dusic ok. 15 min.
Po tym czasie dodac reszte masla, sprobowac i doprawic pieprzem i tymi samymi przyprawami, ktore byly uzywane do marynowania miesa (tym razem w proszku).
Dodac smietane, wymieszac i wylaczyc gaz.

Na talerzu ulozyc ryz basmati, na to kurczaka z sosem, na to lyzke jogurtu, prazone orzechy i swieza kolendre (u mnie tym razem bez kolendry - nie udalo mi sie kupic).



Smacznego :)

Przepis dodaje do akcji na Durszlaku  Co z tym kurczakiem?



piątek, 9 marca 2012

Wieprzowina niebieskiego smoka ;)


Szybki obiad... Poszlam troche na latwizne, uzywajac gotowych sosow w saszetkach firmy Blue Dragon, ktore otrzymalam kilka tygodni temu, do przetestowania.
Zostaly stworzone wlasnie po to, zeby ulatwiac zycie, wiec sobie ulatwilam :) Wystarczyly dwie saszetki, troche warzyw i miesa, i obiad gotowy. Zabralo mi to pol godziny, ale... zeby nie bylo ;) Dosyc wprawnie posluguję się nozem, wiec jesli siekanie warzyw w zapałke nie jest twoja mocna strona, zabukuj sobie z pol godzinki extra ;)
Troche musialam pokombinowac i w koncu postanowilam polaczyc dwa sosy. Najpierw przestudiowalam sklad obydwu i stwierdzilam, ze sie nie pogryza ;) Wybralam spicy szechuan tomato - pikanny, seczuanski sos na bazie pomidorow, z octem ryzowym i chilli, oraz sos teriyaki - mix japońskiego sosu sojowego, sake i przyprawy mirin.


Sosu teriyaki uzywalam juz wczesniej, jeszcze zanim otrzymalam propozycje przetestowania tych produktow. Marynowalam w nim lososia, a pozniej upieklam go na patelni grillowej. Rowniez polecam :)



A tutaj, dla przypomnienia, moj poprzedni "tajski" przepis:  zielone curry z papryka.


Skladniki:
dla 5-6 osob

ok. 60 dag schabu
2 - 3 lyzki skrobi ziemniaczanej
1 czerwona i 1 zielona papryka
biala i jasnozielona czesc nieduzego pora
2 lodygi selera naciowego
pol glowki salaty lodowej
2 srednie marchewki
1 pietruszka
2 plastry selera o grubosci ok. 3 mm
1 mala cukinia
kawalek imbiru wielkosci kciuka
kilka zabkow czosnku (dodalam 3 duze)
1 saszetka sosu spicy sechuan tomato
1 saszetka sosu teriyaki
olej do smazenia
sos rybny, sos sojowy, ewent.sol - do smaku

Sposob przygotowania:
Przygotowac mieso i warzywa. Mieso umyc, osuszyc, pokroic w cienkie plastry, a nastepnie w paseczki. Skropic lekko sosem sojowym, a nastepnie posypac skrobia ziemniaczana i dobrze wymieszac. Odstawic.
Marchew, seler i pietruszke obrac i umyc. Pietruszke i marchew pokroic w ukosne plasterki, a nastepnie w zapałke.  Plastry selera przekroic na pol, a nastepnie rowniez w zapalke. Obie papryki pokroic w cwiartki, pozbawic nasion i umyc. Pokroic w poprzek, w cienkie paseczki. Imbir i czosnek obrac, a nastepnie posiekac. Seler naciowy, por i cukinie umyc. Cukinie przekroic wzdluz na 4 czesci i wyciac miekki srodek, a nastepnie pokroic w poprzek, w paski.
Seler naciowy posiekac w ukosne plasterki. Por rowniez pokroic w zapalke.
Sałate lodowa pokroic w paski podobnej wielkosci, jak reszta warzyw.

Mieso zrumienic na oleju, podlac odrobine woda i dodac sos teriyaki. Odstawic.
W woku rozgrzac olej, wrzucic imbir i czosnek, a nastepnie obsmazyc warzywa, dodajac je kolejno, od najtwardszych, do najbardziej miekkich. Salate dodac na sam koniec, po polaczeniu warzyw z miesem i zdjeciu dania z ognia.

Warzywa smazyc bardzo krotko - powinny pozostac chrupkie. Pod koniec smazenia dodac mieso z sosem i seczuanski sos pomidorowy. Dodac salate, wymieszac i jesli trzeba - doprawic sosem rybnym i sojowym. Posypac ukosnie pokrojona dymka ze szczypiorem.


Smacznego :)

wtorek, 6 marca 2012

Domowy makaron



Dzisiaj będzie o kluchach ;) A to dlatego, ze przedwczoraj robiłam makaron.
Nie zdarza mi sie to czesto, pewnie dlatego, ze praktycznie od dziecka robiłam makaron w każdy niedzielny poranek ;) I dlatego mi przeszlo... na dluuuugie lata :)
Ale od czasu do czasu robie i musze przyznac, ze taki swiezy makaron jest pyszny.
Przepis, ktory podaje, jest najbardziej zblizony do tego, ktory wynioslam z rodzinnego domu. Jednak z biegiem czasu zaczal ewoluowac. Kiedys dodawalam tylko cale jajka. Teraz czesc jajek zastepuje zoltkami. I zdarza mi sie dodac semoline, zamiast czesci zwyklej maki.
Niektorzy twierdza, ze do ciasta makaronowego nie powinno sie dodawac wody, poniewaz ciasto stwardnieje. Nie zgadzam sie z tym. Zawsze kiedy robie makaron, dolewam ciepla wode i uwazam wrecz, ze to dzieki niej makaron nie jest twardy.
Warto "za jednym zamachem" zrobic wiecej makaronu, poniewaz mozna go zamrozic, albo wysuszyc i przechowywac kilka tygodni.
Jeżeli interesuje was, jak odróżnić krojony makaron ze względu na szerokość wstążek, jak zaplanować ile go potrzeba dla konkretnej liczby osób, jak zrobić ciasto, jak rozwałkować, pokroić, ugotować i przechowywać - to opisuję wszystko poniżej.
Chociaż... wszystko, to za dużo powiedziane, bo na świecie istnieje ponad tysiąc rodzajów makaronu ;)



Jak go odróżnić?
Wg. wloskiego nazewnictwa, najciensze wstazki, to tagliolini. Ich szerokosc zalezy od osoby, ktora je kroi - tak naprawde, im cieniej, tym lepiej. Nastepne sa fettuccine (3 - 4 mm). Dalej, tagliatelle (ok. 8 mm). Najszersze, sa pappardelle (szerokosc 2-3 cm).
Ciasto na szersze makarony nie powinno byc zbyt cienko rozwalkowane, zazwyczaj na ok. 2 mm.

Jak zaplanowac, ile potrzebujemy makaronu?
Ponoc powinno sie przeznaczyc 1 jajko na kazde 100 g maki. Jest to, mniej wiecej, porcja dla jednej osoby - jezeli makaron bedzie daniem glownym. Jesli bedzie dodatkiem do zupy, bierzemy polowe tej porcji.
Dla jednej osoby przeznaczamy 80 - 100 g makaronu (waga przed ugotowaniem), jesli bedzie on daniem glownym i ok. 40 g, jesli bedzie dodatkiem do zupy.

Jak postepowac z makaronem po pokrojeniu?
Po pokrojeniu makaron nalezy rozlozyc cienka warstwa, na blacie posypanym maka. Jezeli jest to dlugi makaron, nalezy chwycic za koniec kazdej "wstazki" i potrzasnac, az sie rozwinie. Nastepnie zlapac kilka wstazek razem i luzno zwinac w gniazdka. W tej postaci zostawic do podsuszenia.
Kiedy makaron podeschnie, mozna go ugotowac lub przechowywac przez kilka dni w lodowce, ulozony w jednej warstwie, przykryty sciereczka.
Swiezy makaron mozna tez zamrozic. Cienkie nitki rozsypujemy, a grubsze, zwiniete w "gniazdka", rozkladamy na deseczce i wkladamy do zamrazalnika. Po zamrozeniu przekladamy do pojemnikow lub przesypujemy do torebek.

Jak gotowac?
W duzym garnku, bez przykrycia, w duzej ilosci slonej wody.
Spotkalam sie z powiedzeniem, ze woda na makaron powinna byc tak slona, jak Morze Srodziemne :) Po zagotowaniu wody wrzucamy makaron. Robimy to stopniowo, "przesiewajac" przez palce, tak, zeby nie wrzucic do wody calego na raz. Po wrzuceniu od razu mieszamy i doprowadzamy do wrzenia (trzeba uwazac, poniewaz swiezy makaron bardzo łatwo kipi). Zmniejszamy gaz i gotujemy jeszcze ok. 2 minuty od wyplyniecia,  mieszajac od czasu do czasu.
Po tym czasie makaron odcedzamy.
Jezeli zrobilismy makaron, ktory chcemy wymieszac z sosem, od razu po odcedzeniu, gorący, dodajemy do sosu. Trzeba go natychmiast podac, poniewaz jezeli makaron zostanie w sosie, wyciagnie z niego cala wilgoc, sos zniknie i danie stanie sie suche.
Jezeli zaplanowalismy, ze uzycjemy makaron pozniej, wtedy zaraz po ugotowaniu nalezy go zahartowac, czyli odcedzic i natychmiast zalac zimna woda. Wymieszac, ponownie odcedzic i powtarzac te czynnosc, az makaron calkowicie ostygnie i przestanie sie kleic (skrobia zostanie wyplukana). Odcedzic i zostawic do odsaczenia, na durszlaku.
Taki makaron mozna przelozyc do pojemnika i przechowywac w lodowce 2 dni, bez obawy, ze sie sklei.
Przed podaniem wystarczy go przelozyc na durszlak i przelac wrzatkiem.



Składniki:
3 szkl (ok. pol kg) maki pszennej (tym razem tym 650)
3 zoltka
1 cale jajo
lyzeczka soli
ok. szklanki cieplej wody
lyzka oleju
opcjonalnie: szczypta kurkumy dla koloru

Sposob przygotowania:
Na stolnicy/blacie usypac kopczyk z maki, zrobic w nim wglebienie. Do zaglebienia dodac sol, olej, jajko i zoltka, zamieszac widelcem i stopniowo. caly czas mieszajac, dodawac ciepla wode. Woda powinna byc prawie goraca, ale jesli wlozy sie do niej palec, nie powinna parzyc.
Nie da sie dokladnie okreslic ilosci maki i wody. Najlepiej robic to metoda dosyp-dolej ;)
Kiedy prawie cala maka jest wymieszana z woda i jajkami, wtedy zaczynamy zagniatac ciasto reka.
Zbieramy przy pomocy ciasta reszte maki (jesli trzeba, dosypujemy wiecej) i wyrabiamy tak dlugo, az stanie sie dosc twarde, lsniace i elastyczne. Nie powinno sie kleic ani do rak, ani do stolnicy.
Ciasto dzielimy na porcje wielkosci pilki tenisowej, formujemy z nich kulki, oproszamy maka, splaszczamy, przykrywamy i zostawiamy na 20 - 30 min.
Po tym czasie stopniowo rozwalkowujemy kulki ciasta (ja rozwalkowuje w podluzny, owalny placek, szerokosci walka, chociaz moja mama i babcia walkowaly okragle placki). Walkujemy, jak najcieniej, obficie podsypujac maka.
Rozkladamy placki na czystych sciereczkach, zeby lekko przeschly (co jakis czas odwracamy). Dzieki temu makaron nie bedzie sie sklejal przy krojeniu. Po podsuszniu placki ponownie posypujemy z obu stron, maka i kroimy wzdluz, na paski dowolnej szerokosci. U mnie sa to paski szerokosci ok. 6 cm, najwygodniejsze wg. mnie, do jedzenia w zupie - nie ciagna sie i nie spadaja z lyzki.
Paski ukladamy jeden na drugim. Nie za duzo na raz - ja skladam po 4-6 - zeby makaron nie sklejal sie podczas krojenia; im lepiej podsuszony, tym latwiej go pozniej pokroic. Nastepnie kroimy w poprzek.
Szerokosc paseczkow jest dowolna. Jesli makaron ma byc uzyty do rosolu, proponuje kroic jak najcieniej. Jesli do innej zupy, mozna pokroic grubiej.

Jezeli chcemy uzyskac dlugi makaron, zwijamy rozwalkowany placek w rulonik.
Jesli zwiniemy wzdluz krotszego boku, uzyskamy dluzszy makaron, jesli wzdluz dluzszego - krotszy. Szerokosc "wstazek" ustalamy przy krojeniu.


Smacznego :)