Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kapusta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kapusta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 grudnia 2019

Sałatka warzywna z mango i awokado, z orientalnym sosem


Bardzo lubię sałatki zastępujące cały posiłek - wszystko w jednej misce. Można zjeść w domu, można zabrać do pracy, czy w podróż. W zasadzie, to nie wiem, czy to jeszcze sałatka, czy już pełnowartościowy posiłek. Jak zwaqł, tak zwał - grunt że pyszna i szybko się robi.
Jeśli tak jak ja macie zwyczaj przygotowywać sobie wcześniej półprodukty, zrobienie tej sałatki zajmie wam góra pół godziny. A jeśli jesteście kuchennymi wymiataczami, góra 15 minut :)))

Pisząc "półprodukty" mam na myśli np. ugotowaną wcześniej kaszę, makaron, ziemniaki... Umytą, podzieloną, wymieszaną (różne gatunki) sałatę... Podsmażone mięso, jakaś rybka, ugotowane jajka, upieczone warzywa... Placki, naleśniki, tortille przeznaczone do faszerowania, itd., itp.
Poza tym zamrożone warzywa (tak, korzystam z mrożonek), takie jak dynia, szpinak, groszek, fasolka szparagowa, itp. Sosy, zupy, podsmażone pieczarki... Gotowe mieszanki do smoothie...
Lubię te swoje zapasy, bo niesamowicie ułatwiają szybkie przygotowanie posiłku.


W lodówce staram się zawsze mieć bazę do szybkiego skomponowania posiłku: przynajmniej jeden gatunek ugotowanej gatunek kaszy, ugotowane jajka, albo ziemniaki. Zawsze mam słoik domowego winegretu. Zawsze mam hummus lub jakąś inną pastę, np. z fasoli, czy z tofu. Zawsze też mam mix prażonych pestek/orzechów (jak np. taka posypka). I słoiczek z mielonym siemieniem lnianym, którym posypuję co się da (może stać w lodówce 2-3 dni, ale zwykle mielę jedną porcję, tyle ile wchodzi do młynka, i kiedy się kończy, od razu robię kolejną).


Do sałatki, którą chcę wam dzisiaj polecić, wykorzystałam kaszę bulgur, ale możecie ją zastąpić praktyczne każdą kaszą (albo ciecierzycą, czy soczewicą). Możecie też wykorzystać makaron z poprzedniego dnia (bardzo dobrze pasuje tutaj razowy makaron penne, czyli te skośnie ścięte rurki).

----------> Jeśli jecie mięso, możecie dodać podsmażoną pierś z kurczaka/indyka.


Co jeszcze...? Naprawdę warto poszukać w sklepie kolendry, bo robi w tej sałatce BARDZO dobrą robotę (tak samo jak ten "orientalny" sos z dodatkiem imbiru).
Jednak jeśli nie lubicie kolendry, można zastąpić ją natką pietruszki.


Składniki:
100 g kaszy bulgur (waga przed ugotowaniem)
pół mango
pół awokado
pół czerwonej cebuli (lub 1 mała)
12 pomidorków koktajlowych
10 cm kawałek ogórka
10 cm kawałek cukinii
pęczek rzodkiewek
mała garść dowolnych orzechów (dodałam trochę pistacji i trochę orzeszków pinii)
garść posiekanych ziół (u mnie kolendra i natka)

Dressing:
1 łyżka musztardy (ulubionej, ja dodałam miodową)
1 łyżka miodu
1 łyżka octu jabłkowego
2-3 łyżki oliwy
płaska łyżeczka utartego imbiru
utarty ząbek czosnku
pół drobno posiekanej papryczki chilli (może być mniej, albo więcej - ile lubicie)
1/3 utartej pestki z awokado
sól, pieprz

Do wersji z kurczakiem:
1 mała, pokrojona w paski pierś z kurczaka usmażona na łyżce oleju, z solą, pieprzem i papryką w proszku


Składniki sosu wymieszać dokładnie w małym słoiczku lub innym zakrywanym pojemniku, żeby wszystko dobrze się połączyło. Następnie przelać do dużej miski, w której będziemy mieszać sałatkę *
Dodać do niego pokrojoną w piórka cebulę (zamarynuje się w sosie, w czasie gdy będziemy przygotowywać pozostałe składniki).

Kaszę bulgur ugotować na sypko (2 części zimnej wody na 1 część kaszy), przełożyć do miski i przestudzić.

Mango i awokado obrać i pokroić w kostkę. Ogórek i cukinię pokroić w ćwierćplasterki.
Rzodkiewki pokroić w plasterki.
Mango i awokado pokroić jako pierwsze i od razu wymieszać z sosem, żeby nie ściemniały (resztki mango, które zostały na pestce "wycisnąć" do sosu). Dodać kaszę - wymieszać z sosem, mango awokado i cebulą (ciepła kasza wchłonie trochę sosu i nabierze smaku). Na kaszę wyłożyć podsmażonego, przestudzonego kurczaka - jeśli wybieramy wersję z mięsem.
Na wierzchu położyć resztę warzyw, posypać orzeszkami i odstawić. W tej postaci sałatka może czekać do obiadu.
Przed obiadem warzywa odrobinę solimy, posypujemy "zieleniną" i orzechami, po czym wszystko delikatnie mieszamy i podajemy.
W wersji do pudełka układamy wszystko warstwowo, zaczynając od kaszy, na którą kładziemy mango, awokado i resztę warzyw (zwykle przykrywam wszystko 2-3 listkami sałaty rzymskiej lub lodowej). Posypujemy orzechami, oraz posiekaną natką i kolendrą.
Sos zabieramy osobno i mieszamy z sałatką tuż przed jedzeniem.


* jeśli przygotowujemy sałatkę do zabrania ze sobą do pracy, sos po wymieszaniu zostawiamy w pojemniczku. Polewamy nim sałatkę dopiero tuż przed jedzeniem.

Smacznego bardzo :)


czwartek, 2 listopada 2017

Placki z ziemniaczanego purée z warzywami - wykorzystanie resztek


Chyba każdy z nas ma czasem tak, że mu się zwyczajnie nie chce gotować. Człowiek najchętniej zwinął by się w kęłbek i obudził na wiosnę...
Albo jest tak, że nie mamy weny, czy choćby czasu na coś bardziej skomplikowanego. 
A może, zwyczajnie, zostały jakieś resztki z poprzedniego dnia i warto by je było jakoś zagospodarować.
Mniejsza o powód, liczy się rezultat - a ten bardzo przyjemnie mnie zaskoczył.



Zostało mi ostatnio z obiadu sporo ziemniaczanego purée. Początkowo chciałam tylko odsmażyć ziemniaki i podać je z sadzonym jajkiem, ale... Sporo tych jaj było ostatnio i trochę mi się przejadły.

Pomysł na placki powstał w trakcie smażenia ziemniaków, kiedy podczas mieszania "jakoś tak" ;) zrobił mi się z nich placek. 
Zaczęłam go lekko ugniatać i obracać na patelni, aż okazało się, że można go podrzucać, jak naleśnik.

Wyglądał dobrze, więc został zaakceptowany :)

Na wierzchu położyłam podduszone warzywa, które podrasowałam ostrym sosem chilli i sosem słodko-kwaśnym.

Wykorzystałam resztki mrożonki meksykańskiej z L. i trochę świeżych warzyw. Wyszło naprawdę dobrze, na tyle dobrze, że postanowiłam, że musi trafić na blog. 
Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby do warzyw dodać mięso, jeśli je jecie. Można ten przepis modyfikować (a nawet trzeba!) do własnych potrzeb.

Trzeba mieć czasem pod ręką coś prostego, na wypadek "kulinarnych nizin" ;)



Jak zrobić placki z ziemniaków puree?


Składniki:
porcja dla 2 osób
ok. szklanki zimnego puree* na osobę (duża garść)
niecałe pół paczki mrożonki meksykańskiej (z przyprawami)
1 mała główka kapusty pak choi lub 3 liście pekińskiej
1 mała, czerwona papryka
1 szalotka, 2 dymki ze szczypiorkiem, lub mała cebulka
masło klarowane lub olej do smażenia
ostry sos chilli do smaku (ilość dowolna)
ok. 3 łyżek chińskiego sosu słodko-kwaśnego
dużo posiekanej kolendry (lub natki pietruszki)
do podania: jajko sadzone i ewentualnie jogurt naturalny

Na patelni rozgrzać masło klarowane i dodać pokrojoną szalotkę, paprykę i kapustę. Smażyć mieszając aż warzywa lekko zmiękną.
Dodać mrożonkę (bez rozmrażania), lekko posolić i smażyć dalej, mieszając od czasu do czasu.
Pod koniec dodać odrobinę wody i doprawić sosami. 

Na nieprzywierającej patelni rozpuścić odrobinę klarowanego masła i podsmażyć puree (każdą porcję osobno).
Ziemniaki po lekkim podgrzaniu trzeba rozgnieść widelcem lub tłuczkiem do ziemniaków, żeby przywrócić im dawną gładkość.
Kiedy ziemniaki się podgrzeją, miękką łopatką uformować na patelni placek o średnicy ok. 12-15 cm i grubości ok. 1 cm (trzeba się postarać, żeby był zwarty, bo wtedy można go będzie odwrócić przez podrzucenie). 
Podpiec na rumiano z obu stron.

Zsunąć na talerz, na wierzchu położyć porcję warzyw i kleks jogurtu naturalnego.
Dla mnie to kompletne danie, ale można je podać z sadzonym jajkiem. 
Jest pyszne!

*przygotowuję puree "na oko" rozgniatając gorące ziemniaki z mlekiem do kremowej (dość gęstej) konsystencji. Tylko mleko - nic więcej.

Smacznego bardzo :)


poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Zupa "gołąbkowa" z czerwonej kapusty


Nagle zrobiło się chłodno, aura taka... prawie jesienna, więc i moje gotowanie od razu się zmieniło, dopasowując się do pogody.
Już pomijam fakt, że rezerwy sił się kończą i ciągnę tak trochę... na oparach, gotując "na dwa domy", dla nas i dla Rodziców. 
Między innymi dlatego staram się gotować proste, a co za tym idzie, ekonomiczne i szybkie obiady. Najlepiej żeby wszystkiego wystarczało na dwa dni (a jeszcze lepiej jak sobie przygotuję "półfabrykaty" ;-) na później).

Znacie to z własnego doświadczenia? Małe dzieci, absorbująca praca, opieka nad Rodzicami czy Dziadkami, delegacje...? Każdy ma jakiś powód do tego, żeby "zagęszczać ruchy" ;-)



Zakupy zwykle robię na bieżąco, zawsze jakoś tak "po drodze", ale czasami coś tam zostanie i trzeba dla tego czegoś znaleźć jak najlepsze zastosowanie, no bo*

Tak jak dla tej ćwiartki czerwonej kapusty, którą dzisiaj znalazłam w lodówce i obracałam w dłoniach myśląc "co by tu z niej"... 
A kiedy podrzuciłam ją w górę (że niby taka zręczna jestem ;-)) i łupnęła o stół (czyli, że jednak nie...), nagle mnie olśniło: będzie zupa gołąbkowa!
Znacie? Nie znacie? Jeśli nie, to poznajcie, bo naprawdę grzechu warta.
Myślę, że miłośnicy gołąbków będą zachwyceni podwójnie.

Przepis na zupę gołąbkową podawałam tutaj kilka lat temu (sprawdziłam, to było w 2011 roku). Dzisiejsza wersja, to taka wariacja na temat, nie mniej smaczna, ale nie ukrywam, że kierowałam się zawartością mojej lodówki.

Jest prosta - fakt, ale pyszna. Sprawdza się nie tylko na obiad, ale też na kolację. Można też podać ją gościom w formie kociołka, przy grillu lub ognisku. Jest treściwa, sycąca i rozgrzewająca - w sam raz na takie zimne, deszczowe dni, jak dzisiaj.
Świetnie smakuje następnego dnia, jest nawet lepsza niż pierwszego.




Jak zrobić zupę gołąbkową?

Składniki:

30 dag dowolnego, mielonego mięsa 
ćwierć małej kapusty czerwonej (może być dowolna)
3 średnie ziemniaki
1 duża marchew
1 pietruszka
ćwierć selera
1 średnia cebula
2-3 ząbki czosnku
1 puszka krojonych pomidorów
1 łyżka cukru
dowolna ilość posiekanego lubczyku (jeśli nie macie, to natka też pasuje)
przyprawy: 8 kulek ziela angielskiego, 4 listki laurowe, sól, świeżo zmielony pieprz, 1 łyżeczka ziół prowansalskich, kilka kropel ostrego sosu (ewentualne mielone chilli do smaku)

Sposób przygotowania:

Zagotować 2 litry wody, dodając liście laurowe i ziele angielskie. 

W międzyczasie obrać i zetrzeć na tarce marchew, seler i pietruszkę. Cebulę i czosnek pokroić w bardzo drobną kosteczkę. Kapustę drobno posiekać, ziemniaki obrać i pokroić w kostkę.

Na dużej patelni/rondlu rozgrzać 2 łyżki oleju, podsmażyć na nim cebulę z czosnkiem i mielone mięso. 
Dodać starte warzywa, kapustę i ziemniaki. Smażyć, aż warzywa i mięso lekko się zrumienią. Pod koniec doprawić solą i pieprzem.

Usmażone mięso z warzywami i ryżem zalać niewielką ilością gorącej wody (tej z garnka) i kiedy cały smak "odklei się" od patelni, przelać wszystko do garnka z gotującą się wodą. Dodać cukier i pomidory z puszki. Spróbować, ewentualnie dodać soli. Przykryć garnek i gotować ok. pół godziny, do 40 minut. Pod koniec dodać roztarte w palcach zioła, ostry sos (lub suszone chilli) i siekaną natkę lub lubczyk.


*Bardzo nie lubię kiedy coś mi się psuje i jestem zmuszona wyrzucić. Generalnie staram się nie marnować jedzenia. Jeśli regularnie tu zaglądacie, pewnie już to wiecie <3


Smacznego Bardzo :)



poniedziałek, 8 czerwca 2015

Młoda kapusta z marchewką, pomidorami i koprem



Dzisiaj nasza ulubiona młoda kapusta, a własciwie to jedna z dwóch najulubieńszych :)
Uwielbiamy ją z młodymi ziemniakami i sadzonym jajkiem, albo (to patent teściowej) z knedlami truskawkowymi.
Tak, wiem, wiem... Brzmi dziwnie, sama też na początku miałam opory, ale smakuje zaskakująco dobrze :)

Jak ugotować młodą kapustę?


1 główka młodej kapusty, niezbyt drobno poszatkowana
2-3 młode marchewki pokrojone w plasterki
4 nieduże pomidory pokrojone w drobną kostkę
mały pęczek kopru
2 liście laurowe
1 łyżka masła
1 czubata łyzeczka skrobi ziemniaczanej
sól, pieprz, ocet i cukier (stewia) do smaku

Kapustę przełozyc do garnka i zalać taką ilością wrzątku, aby zakrył kapustę. 
Gotować przez 2-3 minuty na dużym ogniu, mieszając od czasu do czasu, po czym odcedzić.
Ponownie włożyć do garnka, zalać ok. 300 ml wrzątku, dodać marchewkę, sól i liście laurowe. 
Gotować do miękkości na średnim ogniu, w odkrytym garnku (w razie potrzeby dolewać gorącej wody).
Pod koniec gotowania, kiedy kapusta jest jeszcze lekko twarda, dodać posiekane pomidory i gotować razem ok. 10 min. Dodać posiekany koper (koniecznie razem z łodyżkami), masło, ocet (ok. 1 łyżki, ale to zależy od preferencji - można dodać więcej), cukier (do smaku) i świeżo zmielony pieprz. Skrobię wymieszać z 2-3 łyżkami zimnej wody, dodać do kapusty i wymieszać. Wyłączyć gaz, przykryć garnek i zostawić na co najmniej pół godziny.
Najlepsza jest następnego dnia.

Smacznego :)

piątek, 4 stycznia 2013

Gołąbki z kapusty pekińskiej z łososiem

 
 
Ta potrawa, jak wiele innych w mojej kuchni, powstała przypadkiem.
Sami przyznacie, ze 30 dag ryby, to zdecydowanie za mało, żeby nakarmić 4 osoby. Jednak wystarczy zmusić do pracy swoje szare komórki i okazuje się, że wcale nie jest to niemożliwe.

Ponieważ połączenie łososia z porami jest tak zgodne, jak stare, dobre małżeństwo, więc od tego zaczęłam. Do farszu dodałam trochę przypraw i długodojrzewają szynkę. Do tego zrobiłam lekki sos śmietankowy, z pomidorowym akcentem. A efekt jest taki, że bez najmniejszego problemu nakarmiłam cztery osoby :)

A jakie to było dobre...!




Składniki:
30 dag filetu z łososia (bez skóry)
2 średnie pory (bez zielonych liści)
8 dużych liści kapusty pekińskiej
2 ząbki czosnku
8 - 10 dag długodojrzewającej szynki
4 - 5 łyżek słodkiej śmietanki 18%
1 łyżka mąki
olej i masło klarowane
sól, pieprz

Sos:
1 średnia cebula
1 duży ząbek czosnku
1 pomidor
1 płaska łyżeczka koncentratu pomidorowego
2 - 3 łyżki słodkiej śmietanki 18%
świeża papryczka chilli (dowolna ilość), sól, pieprz

Sposób przygotowania:
Pory umyć, przekroić wzdłuż, a następnie pokroić w półcentymetrowe plasterki.Czosnek obrać i drobno posiekać. Na patelni rozgrzać odrobinę oleju z masłem, podsmażyć pory z czosnkiem (nie rumienić). Podlać odrobiną wody, przykryć pokrywką i dusić do miękkości, tak żeby cała woda wyparowała. Kiedy pory zmiękną, oprószyć je mąką, dodać przyprawy i śmietanę. Chwilę smażyć mieszając, a następnie zdjąć z ognia.
W międzyczasie pokroić łososia w drobną kostkę, a szynkę w paski.
Na drugiej patelni podsmażyć pokrojoną szynkę, a kiedy zacznie się rumienić, dodać łososia i podduszone pory z czosnkiem. Wymieszać i odstawić z ognia (łosoś nie musi się usmażyć, ponieważ gołąbki będą jeszcze duszone w sosie).

Liście kapusty sparzyć we wrzącej wodzie (ok. 5 min), osuszyć, rozłożyć na kuchennej ściereczce i ostrym nożem, ułożonym płasko, ściąć zgrubiałe, białe części. Rozłożyć je na stole lub blacie, na każdym ułożyć nadzienie i zwinąć, jak tradycyjne gołąbki.

Przygotować sos.
Bardzo drobno posiekane cebulkę, czosnek i chilli (dodałam tylko 2 plasterki, ponieważ była bardzo ostra), podsmażyć na oleju z masłem. Dodać obrany ze skórki i drobno posiekany pomidor, oraz koncentrat pomidorowy. Podlać wodą, a następnie dodać przyprawy i śmietankę.

Na dno rondla, lub głębokiej patelni, włożyć kilka liści kapusty. Na nich ułożyć gołąbki, zalać sosem, uzupełnić gorącą wodą, tak żeby były zanurzone do połowy, i dusić ok. pół godziny (lub dłużej, w zalezności od wielkości liści) na małym ogniu.
Po tym czasie spróbować sos i jeśli to konieczne, ponownie doprawić. Można też zagęścić sos odrobina mąki i wlać więcej śmietanki.

Podawać z ryżem ugotowanym na sypko, posypane siekanym koperkiem.

Smacznego :)

czwartek, 15 grudnia 2011

Kapusta pekińska z serkiem tofu, w sosie pomidorowym ze słodkim chilli


Ekspresowe i lekkie danie, do przygotowania w piętnaście minut.


Składniki:
dla 4 osob
1 srednia kapusta pekińska
2 długie, jak najcieńsze marchewki
2 zabki czosnku
2 lyzki jasnego sosu sojowego
peczek kolendry
lyzka oleju
ok. 200g naturalnego tofu
słoik gotowego sosu pomidorowego słodko-kwaśnego

Sposob przygotowania:

Marchewke obrac i pokroic w plasterki. Posiekac czosnek. Kapuste pokroic niezbyt drobno, np. w duza kostke, mniej wiecej 3x3cm. W glebokiej patelni/rondlu rozgrzac olej i dodac czosnek. Po chwili dorzucic marchewke, smazyc 2 min i dodac kapuste. Doprawic sola i odrobina pieprzu.
Smazyc dalej, mieszajac, az warzywa zmiekna (jednak powinny pozostac poltwarde). Dodac tofu pokrojony w kosteczke (1x1cm), nastepnie wlac sos ze sloiczka, dodac sos sojowy, wymieszac i gotowac, az sie wszystko podgrzeje. Wylaczyc gaz i dodac posiekana kolendre.

Zjedlismy z tostami z ciabatty na zakwasie :)

Smacznego :)

wtorek, 31 maja 2011

Łazanki z kapustą i pomidorami



Dzisiaj klasyk. Ktoz ich nie zna, kto nie lubi...? W moim otoczeniu nie ma ani jednej osoby, ktora nie przepadalaby za lazankami z kapusta :)

Przepisow na to danie jest cale mnostwo - sama znam ich kilka.
Najbardziej jednak lubie ten, ktory chce wam dzisiaj przedstawic, chociaz wiem, ze nie jest to klasyczny przepis, taki z kapusta na boczku lub sloninie, z duza iloscia cebuli.

Lubie tez lazanki z kiszona kapusta i suszonymi grzybami, ale to danie rezerwuje sobie na zime. Wiosna i latem lubie gotowac lekkie i nieskomplikowane dania (i pewnie nie jestem w tym odosobniona ;)).

Moj przepis, oprocz kapusty i oczywiscie łazanek, zawiera tez pomidory i masło.
Nie zastapi go ani olej, ani najlepsza nawet oliwa, bo to maslo wlasnie nadaje moim lazankom ten niepowtarzalny smak.
Maslo jest w tym przepisie asolutnie o b o w i a z k o w e :)

Sam przepis powstal na bazie kapusty z pomidorami(klik), którą często robi moja mama.
Jedyna roznica, to to, ze mama dodaje swieze maslo, a ja uzywam klarowanego.

No i jeszcze to, że ja najczęściej uzywam kapusty wloskiej, ktora jest duzo delikatniejsza i ma - wedlug mnie - o wiele wiecej smaku.
Jednak teraz, az sie prosi, zeby siegnac po jedna z tych swiezutkich, mlodych glowek tradycyjnej, bialej kapusty.
I po te mlode, soczyste marchewki...

Skladniki:

glowka mlodej, bialej kapusty
4-5 mlodych, jak najcienszych marchewek
1 biala cebula
2 zabki czosnku
mla puszka krojonych pomidorow
2 lyzki masla najlepiej klarowanego
pęczek koperku
2 lyzeczki cukru
sol, pieprz, 1 lisc laurowy, 4 kulki ziela angielskiego

Sposob przygotowania:

Kapuste umyc, przekroic na cwiartki, wyciac glab i pokroic na kwadraty, wielkosca przypominajace lazanki.
Marchewki dobrze wyszorowac (najlepiej szorstkim zmywakiem), nie obierać. Pokroic w plasterki.
Cebule i czosnek obrac i pokroic w drobna kostke.
Koperek posiekac.

Kapuste z marchewka podsmazyc (najlepiej w glebokiej patelni/rondlu) na lyzce klarowanego masla. Doprawic sola i pieprzem, wlozyc lisc laurowy i ziele angielskie. Smazyc, czesto mieszajac. Po kilkunastu minutach wlac ok. szklanki wody, przykryc i dusic na malym ogniu.

Na drugiej patelni podsmazyc, na lyzce masla, cebule i czosnek. Leciutko zrumienic. Dodac pomidory, sol, pieprz i cukier. Przelozyc wszystko do kapusty, wymieszac, jesli to konieczne - jeszcze doprawic i dusic razem, az kapusta i marchewka zmiekna.
Nie nalezy jednak dopuscic do tego, zeby calkiem sie rozpadly.

Łazanki ugotowac al dente (nie moga byc zbyt miekkie, poniewaz po dodaniu do goracej kapusty jeszcze zmiekna) i polaczyc z kapusta i koperkiem.

Smacznego :)

wtorek, 22 lutego 2011

Orientalna surówka z pekinki


Ostatnio, pod wpływem nagłej ochoty na "cosia" o zdecydowanym smaku, wymyśliłam sobie taką orientalną surówkę. Uwielbiam chińską kuchnię i ochota na coś chińskiego (niekoniecznie zgodnego z jakąś konkretną recepturą) nachodzi mnie dość często. Tę surówkę robiłam już kilka razy. Jest naprawdę smaczna, pasuje do delikatnych w smaku ryb i mięsa.
Ostatecznie powstały dwie wersje.

Składniki:
wersja I

- kilka (6-7) liści kapusty pekińskiej
- pół ogórka wężowego
- pół czerwonej papryki
- pół białejej cebuli
- 1 łyżka białych nasion sezamu

Sos:
- 2 łyżki oleju rzepakowego
- pół łyżeczki oleju sezamowego
- 1 łyżka białego octu winnego
- sól, pieprz
- pół utartego ząbka czosnku
- szczypta cukru



 Składniki:
wersja II

- kilka liści kapusty pekińskiej
- pół ogórka wężowego
- pół czerwonej papryki
- pół średniej marchewki
- pół czerwonej cebuli
- kawałek (wielkości połowy kciuka) imbiru
- opcjonalnie świeża papryczka chilli, lub chilli w płatkach
- posiekana dymka
- 1 łyżka uprażonych na suchej patelni, pokruszonych orzechów ziemnych

Sos:
- 2 łyżki oleju lnianego
- pół łyżeczki oleju sezamowego
- 1 łyżka octu ryżowego
- jasny sos sojowy Kikkoman do smaku
- szczypta cukru
- odrobina utartego czosnku

Przepis pasuje do MM (bez sezamu i cukru), do posiłku tłuszczowego.

Wykonanie:
Kapustę bardzo drobno poszatkować. Cebulę obrać i pokroić w piórka. Ogórek obrać i pokroić wzdłuż na plasterki, a następnie w poprzek, w "zapałki". Marchewkę obrać i pokroić na cienkie plasterki (ukośnie), a następnie plasterki w "zapałki". Paprykę pokroić w podobne paseczki, jak ogórek i marchewka. Chilli pozbawić pestek i drobniutko posiekać. Imbir obrać, pokroić w cienkie plasterki, a następnie w drobniutkie paseczki.
Sos dobrze wymieszać w shakerze do sosów lub np. w słoiczku, polać nim sałatkę i dobrze wymieszać.
Odstawić sałatkę do lodówki na ok. 15 min.
Przed podaniem posypać sezamem i siekaną dymką.

Moje uwagi:
  • jeżeli nie lubisz świeżego imbiru (który ja ubóstwiam :)) możesz go pominąć, lub zmniejszyć jego ilość w sałatce. Ja bardzo lubię, kiedy jest wyczuwalny i chrupie podczas jedzenia.
  • możesz pominąć też chilli, jednak to ona, imbir i olej sezamowy nadają tej surówce ten orientalny charakter.

niedziela, 13 lutego 2011

Hvarskie gołąbki i pęczek wspomnień


Tak mnie wczoraj naszło, żeby zrobić gołąbki...
Samotna kapusta leżała w kąciku od tygodnia i czekała na swoją kolej. Niestety nie miałam jej do czego zużyć, bo cały czas bawiłam się w kuchnię arabską :) Biedna kapusta nie miała szans z kuskusem, kolorowymi warzywami, czy papryczką chilli.
Ale wczoraj wreszcie doczekała się swoich pięciu minut ;)

Nie wiem skąd mi przyszedł pomysł, żeby zrobić "hvarskie" gołąbki. Tylko nie myślcie, że Chorwaci takie robią :) Nazwałam je tak, bo kiedy zaczęłam gotować i dodawać kolejne składniki, przypominało mi się cudowne lato, kiedy tam mieszkaliśmy, a przepis  sam zaczął się tworzyć.
Przypomniałam sobie swoje poranne wyprawy na targ warzywny, żeby kupić najlepsze, wygrzane w słońcu, warzywa i owoce, najlepsze kurczaki, jakie kiedykolwiek jedliśmy, i do portu, po ryby i owoce morza, prosto z kutra.
A po drodze, wracając przez lasek, zrywałam liście laurowe i rozmaryn :)

Od rozmarynu właśnie zaczęły się te moje wspomnienia. Bo wracając z wakacji, zabrałam ze sobą mnóstwo tych cudownie pachnących "iglaczków".  Po powrocie do domu część zamroziłam, a z części zrobiłam rozmarynową oliwę i ocet. 

Wczoraj, kiedy wyjmowałam mięso, dojrzałam w zamrażarce torebeczki z rozmarynem.
I już wiedziałam, że to nie będą zwyczajne gołąbki :)





Składniki:
duża kapusta włoska
Farsz:
60 dag mięsa z kurczaka lub indyka
3/4 szklanki ryżu
ok. 10 dag jakiejś wędliny długo dojrzewającej (np. szynka szwardzwaldzka, czy jakaś włoska lub chorwacka
), ewentualnie bardzo chudy boczek nie wędzony (15 dag)
1 duża marchew
1 duża cebula
1 - 2 jajka
kilka łyżek oleju
kilka ząbków czosnku
duża szczypta cukru
1 łyżeczka przecieru pomidorowego, rozpuszczona w odrobinie wody
Sos:
2 - 3 czubate łyżki przecieru pomidorowego
2 - 3 łyżki gęstego jogurtu bałkańskiego
1 łyżka masła
trochę mąki
sól, pieprz, rozmaryn, czosnek

przyprawy: sól, świeżo zmielony pieprz, przyprawa typu vegeta (u mnie naturalna, bez glutaminianu sodu i tych wszystkich "E")
dużo rozmarynu (ostatecznie może być suszony), ewentualnie zioła prowansalskie

Sposób przygotowania:
Z kapusty wyciąć głąb, sparzyć ją i oddzielić liście (ja to robię w mikrofali). Z liści powycinać zgrubienia - jak przy zwykłych gołąbkach.
Ryż ugotować na sypko i ostudzić. Mięso  umyć, osuszyć i zmielić. Boczek drobno posiekać i usmażyć, leciutko przyrumieniając.
Środek kapusty drobniutko posiekać. Marchew i cebulę obrać i umyć. Marchewkę zetrzeć na tarce, na dużych oczkach, a cebulę i 2 żabki czosnku drobno posiekać. Podsmażyć wszystko na oleju i ostudzić.
Składniki farszu połączyć i dobrze wyrobić, żeby się "skleiły", dodając jedno lub dwa jajka - w zależności od gęstości farszu - łyżeczkę przecieru pomidorowego dużą szczyptę cukru, oraz dodatkowo jeden rozgnieciony ząbek czosnku. Wszystko "wyraziście" doprawić (świeży rozmaryn obrać z patyczków i same igiełki drobniutko posiekać; patyczki wrzucić do sosu, w którym będą się gotowały gołąbki).

Liście kapusty nadziewać farszem i zwijać, jak zwykłe gołąbki. Układać ciasno w rondlu, zalać wodą, dodać sól, pieprz, cukier, jarzynkę, rozmaryn (kilka gałązek - rozmarynowy smak powinien być bardzo wyraźny) i koncentrat pomidorowy. Zagotować, zmniejszyć płomień i dusić pod przykryciem. Czas zależy od stopnia obgotowania liści kapusty, średnio 1 - 2 godziny.

Kiedy gołąbki są już miękkie, trzeba odlać cały wywar do mniejszego garnuszka i zrobić sos.
Do gotującego się sosu dodać posiekany rozmaryn, masło i utarty ząbek czosnku. Mąkę rozrobić z niewielką ilością wody i zagęścić sos. Jogurt trochę osolić (zapobiega to zważeniu się jogurtu w sosie), wlać do niego łyżkę gorącego sosu, żeby się zahartował i wlać wszystko do sosu. Nie doprowadzać do wrzenia - tylko chwilę jeszcze podgrzać i wyłączyć gaz.
Spróbować i ewentualnie doprawić.

Gołąbki polewać sosem już na talerzu. Smacznego :)

poniedziałek, 7 lutego 2011

Zupa gołąbkowa

Niedziela ...

Mam za sobą bezsenną noc, więc chodzę dzisiaj, jak śnięta mucha. Wspieram się kawą, ale mam wrażenie, że nie działa - nawet psychologicznie. Czekam na światło, żeby zrobić zdjęcie wczorajszego chleba, a w międzyczasie kombinuję, co zrobić na obiad.
Postanowiłam wykreślić choć jedną pozycję z mojej listy "do zrobienia", która wisi na lodówce. Wybór padł na zupę gołąbkową. Czuję przez skórę, że będzie pycha!
Gołąbki, to jedna z moich ukochanych potraw. Mam do nich taką słabość, że kiedy już się zbiorę i w końcu je zrobię, potrafię je jeść na śniadanie, obiad i kolację :) No a pomidory, to... wiadomo - kocham :)
Zamierzam też zrobić COLCANNON, bo przymierzam się do niego od kilku tygodni. Chcę zrobić i puree, i placki. Zobaczymy, co mi z tego wyjdzie.

Zupa gołąbkowa :)



Składniki:
Na duży garnek (ok. 3 - 3.5l)

30 dag mielonego mięsa (u mnie mielone mięso z udźca indyczego)
ok. 20 dag (ćwierć małej) kapusty włoskiej
1/3 szklanki ryżu
włoszczyzna
cebula, czosnek 2-3 ząbki
2 łyżki oleju
2-3 łyżki przecieru pomidorowego
1 łyżka cukru
przyprawy: ziele angielskie, listki laurowe, sól, pieprz
zioła (wg. gustu) u mnie: tymianek, zioła prowansalskie, kozieradka

Sposób przygotowania:

Zagotować 2 litry wody, dodając 3 liście laurowe i 5 kulek ziela angielskiego. 

W międzyczasie obrać i drobno pokroić włoszczyznę. Cebulę pokroić w kosteczkę, a kapustę w grubą kostkę.
Na dużej patelni rozgrzać 2 łyżki oleju, podsmażyć na nim cebulę i mięso. Pod koniec dodać przecier pomidorowy (ja lubię mocno wyczuwalny smak pomidorów, więc dodałam 3 czubate łyżki). Dodać pokrojone warzywa, kapustę i ryż. Przyprawić solą, pieprzem i ziołami. Dodać cukier, wymieszać i smażyć aż warzywa i mięso leciutko się zrumienią.

Usmażone mięso z warzywami i ryżem zalać niewielką ilością gorącej wody (tej z garnka) i kiedy cały smak "odklei się" od patelni, przelać wszystko do garnka z gotującą się wodą.
Gotować wszystko razem ok. 20 - 30 minut.

Moje uwagi:
  • Przepis pochodzi z jakiejś gazety, sądząc z wyglądu oderwanego kawałka, sprzed co najmniej kilku lat ;)
  • W oryginalnym przepisie smaży się tylko mięso z cebulą i czosnkiem.
  • Ja przeważnie podsmażam (lub opiekam w piekarniku) warzywa do zup i sosów, bo znacznie polepsza to smak.
  • Przecier pomidorowy tez prawie zawsze podsmażam.
  • Do wszystkiego, co pomidorowe zawsze dodaję trochę cukru.
  • Zupa pozostawiona na nastepny dzień jest zdecydowanie smaczniejsza, jednak przybiera postać zupy gulaszowej - staje sie bardzo gęsta.


Smacznego :)

czwartek, 13 stycznia 2011

Kapuśnica

Znam wiele smaków i zapachów, które przywołują wspomnienia...
Ta zupa szczególnie kojarzy mi się z dzieciństwem, z wakacjami u moich kochanych Dziadków.
Jadałam ją wiele razy, kiedy byłam dzieckiem, jednak jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby poprosić Babcię o przepis...
Po latach, po kilku próbach, udało mi się odtworzyć przepis i zupa nareszcie smakuje tak, jak ta, którą pamiętam z dzieciństwa :)
Robiłam ją ostatnio przed świętami Bożego Narodzenia, ponieważ musiałam "odkwasić" zbyt kwaśną kapustę. To była świetna okazja, żeby zrobić kapuśnicę, bo wykorzystuje się do niej właśnie sok z kiszonej kapusty.
Tę zupę jadało się u Babci z "własnorobionym" makaronem, który przypominał tagliatelle.
Ostatnio tak mnie te wspomnienia poniosły, że też zrobiłam domowy makaron ;)
Co tu dużo pisać... To było niebo w gębie :))))


Składniki:
wywar warzywny (albo rosół - dla jedzących mięso)
sok z kiszonej kapusty, albo
woda pozostała po obgotowaniu zbyt kwaśniej kapusty*
kilka grzybków suszonych lub łyżeczka sproszkowanych, suszonych grzybów
szklanka śmietany
łyżka mąki
kilka ząbków czosnku
ziele angielskie (kilka rozgniecionych kulek), listek laurowy
sól, pieprz do smaku

Wywar zagotować w garnku, dodając grzyby, posiekany czosnek, listek laurowy i ziele angielskie. Dodać sok z kiszonej kapusty. Proponuję dolewać po trochu i próbować, ponieważ dolać zawsze można, a jak wleje się za dużo, zupa będzie zbyt kwaśna i ciężko ją będzie uratować :)
Wszystko gotować przez kilkanaście minut pod przykryciem, aż grzyby zmiękną. Wtedy należy je wyłowić z zupy, pokroić drobno i ponownie dorzucić do garnka.
Śmietanę rozmieszać z mąką w osobnym naczyniu, zahartować gorącym wywarem i wlać do zupy.
Zagotować i od razu wyłączyć.

* ponieważ zdaję sobie sprawę, że ciężko zdobyć sam sok z kiszonej kapusty, proponuję kupić jak najkwaśniejszą kapustę kiszoną, zalać ją wodą i obgotować. Później  kapustę odcedzić, wywar wykorzystać do zrobienia zupy, a z kapusty zrobić np. bigos, czy pierogi.  

wtorek, 11 stycznia 2011

Colcannon

Przeprowadziłam małe śledztwo dotyczące tej potrawy. I okazuje się, że jeśli brać pod uwagę jej irlandzki rodowód, to sprawa trochę się komplikuje.

W Irlandii Północnej, wśród potraw ziemniaczanych spotykamy colcannon* (tłuczone ziemniaki z masłem i mlekiem z dodatkiem szalotek) oraz champ (tutaj zamiast szalotek używa się kapusty)

Znalazłam przepis na colcannon (kuchnia.tv) pochodzący z programu "Delia na zimę". Tylko, że zgodnie z tym, co napisałam wyżej, to nie colcannon, tylko champ :)
Jak zwał, tak zwał - zachęcam do wypróbowania, bo to bardzo fajny dodatek do obiadu, np. do sadzonego jaja, albo mięsa.

Co więcej, można z tej ziemniaczanej masy zrobić placuszki colcannon podobne do rosti.
Po jej wystudzeniu należy z ziemniaczanej masy zrobić kulki, uformować z nich nieduże, dość grube placki, panierować je w mące i usmażyć z obu stron na złoto, na oleju z masłem. 

Ps. Dla ciekawskich mam artykuł o kuchni Wielkiej Brytanii.




Składniki:
1 kg ziemniaków  
2 łyżeczki soli
pieprz
5 dag masła
4 łyżki stołowe pełnotłustego mleka
garść zielonej, poszatkowanej kapusty**

kilka posiekanych dymek

Sposób wykonania:
Ziemniaki jak najcieniej obieramy, kroimy na jednakowej, średniej wielkości kawałki, zalewamy wrzątkiem, by ledwo były przykryte wodą, solimy, doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień, przykrywamy i gotujemy powoli przez 20-25 minut, aż będą miękkie. Ugotowane ziemniaki odlewamy i wrzucamy z powrotem do gorącego garnka. Dodajemy szczyptę pieprzu, masło, oraz mleko.
Lekko rozgniatamy ziemniaki widelcem, a następnie miksujemy elektrycznym mikserem na gładką, aksamitną i puszystą masę. Kapustę oraz dymkę dusimy chwilę na maśle, dodajemy do puree i mieszamy. Możemy dodać parę dodatkowych łyżek roztopionego masła.



* czytaj: koul'kenen
** uzyłam kapusty woskiej - jest smaczniejsza i ładniej wyglada.

Mojej rodzinie bardzo smakowało, a dzisiaj robiłam z tej masy placuszki :)))

poniedziałek, 10 stycznia 2011

ziemniaki z włoską kapustą

Dzisiaj kolejny specjał z gór :) Skoro tutaj jestem, to sobie wyszukuję różne mniej znane, regionalne przysmaki. No bo o kwaśnicy słyszał każdy, ale o ziemniakach z kapusta...? Chyba nie :)
Te, o których piszę, to przysmak z kuchni ziemi limanowskiej. Bardzo proste danie.
Coś mi się kojarzy, że gdzieś za granicą jadłam coś podobnego (nie mogę sobie przypomnieć, gdzie...), tylko chyba było to z jakimś olejem/oliwą i ziemniaki były utłuczone razem z kapustą - ale tak, że kawałki kapusty były wyczuwalne.

W tym roku po świętach zostało mi trochę kiszonej kapusty z grochem i ziemniaków puree. Odgrzałam je razem na patelni, na maśle i efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Pyszne to było!

Zaczęłam też szperać w internecie, czy gdzieś jest znane takie danie i znalazłam (tyle, że z kiszonej kapusty) pod nazwą panczkraut. Brzmi z niemiecka, prawda?
Znalazłam też coś podobnego pod nazwą mozgol.

Ps. Kiedy to wszystko napisałam, w końcu mnie olśniło i przypomniałam sobie, jak się ta potrawa nazywała :D To irlandzki colcannon. Postaram się niedługo dodać przepis, bo bardzo to smaczne.

Póki co, ziemniaki z kapustą, po polsku :)
Składniki:
1 kg kapusty włoskiej
1 kg ziemniaków
kawałek słoniny
2 łyżki mąki
ząbek czosnku
sól, pieprz.


Wykonanie:
Kapustę pokroić w grubą kostkę, zalać wrzącą wodą, zagotować, a następnie odcedzić.
Do kapusty dodać pokrojone w kostkę ziemniaki i ponownie zalać wrzątkiem. Posolić, dodać czosnek, pieprz i ugotować do miękkości w odkrytym naczyniu.


Słoninę pokroić w kostkę stopić, przygotować na niej zasmażkę i podprawić.