Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Awokado. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Awokado. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 czerwca 2017

Jaglane sushi


Ostatnio ciągle powtarzam, że zjadam tyle sushi, że chyba mam już skośne oczy ;)
Z tymi oczyma, to tak... ;) Ale opowiadając o ilości, nie przesadzam. Rolki robię co najmniej raz w tygodniu. A kiedy nie robię, to kupuję, no bo dzień bez sushi dniem straconym :)

Na szczęście rodzina moją miłość podziela, wsuwają to co zrobię i chyba krzywdy nie mają.
Mąż przywiózł mi z ostatniej podróży spory zapas nori, więc przez najbliższe miesiące mogę zwijać bez obaw ;) Oczywiście u nas też można kupić sprasowane wodorosty, ale jakoś mnie irytuje, kiedy otwieram paczuszkę, a tam zaledwie kilka płatków nori, przeważnie za mało na jednorazowe zwijanie... Lubię sobie otworzyć taką mega-pakę i mieć pewność, że mi nie zabraknie.
Dziwna jestem? No, może troszkę... :D


Wracając do sushi. Ciągle szukam nowych smaków i połączeń, bo skoro jem je często, nie chciałabym się znudzić. Powtarzalność w kuchni, to mój wróg.
Znam ludzi, którzy mogą jeść to samo cały czas i w ogóle im to nie przeszkadza. Ja niestety się do nich nie zaliczam. Lubię zmieniać.
Pewnie dlatego w czasie podróży nie szukam jedzenia jak najbardziej zbliżonego do polskiej kuchni, ale przeciwnie, jak najbardziej egzotycznego.

Te poszukiwania doprowadziły mnie do sushi z jaglanką. Byłam bardzo dumna że wymyśliłam cos tak fajnego, niestety, tylko do momentu, kiedy okazało się, że ktoś już wcześniej na to wpadł.
I to by było na tyle w temacie wynalazczości :D

Tak czy siak, produkując jaglane rolki nie miałam pojęcia jak się je robi i na nikim się nie wzorowałam. Wyszły takie, jak wyszły, i takie właśnie wam pokazuję.


Jak zrobić sushi z kaszą jaglaną?

Składniki:
pół miarki (125 ml) suchej kaszy jaglanej (lub po prostu kasza, która została z poprzedniego dnia)
2 miarki wody
zaprawa do kaszy:
3-4 łyżki octu ryżowego
płaska łyżeczka cukru
trochę soli

dojrzałe avokado
kilka listków mini sałaty rzymskiej (lub dowolnej)
garść rukoli
czerwona papryka
dowolne kiełki (u mnie kiełki czerwonej kapusty)
zielony ogórek
vege majonez (lub zwykły), ewentualnie serek typu Almette
pasta wasabi

sos sojowy wymieszany z wasabi do podania.

Kaszę wsypać do garnka i kilkakrotnie wypłukać w zimnej wodzie, odcedzić, przełożyć do garnka, zalać wrzątkiem, zamieszać i przelać na sitko. Ponownie przełożyć do garnka, zalać odmierzoną ilością wrzącej wody (2 miarki, czyli 250 ml) i zagotować, mieszając od czasu do czasu. 
Po zagotowaniu ustawić minimalny płomień, przykryć kaszę pokrywką i gotować, aż kasza wchłonie wodę. Od tego momentu nie mieszamy kaszy i - jeśli to możliwe - nie zdejmujemy pokrywki. 
Po wchłonięciu wody przez kaszę wyłączamy gaz i zostawiamy przykrytą kaszę na ok. 10 min.
Ja zwykle wtedy próbuje kaszę i jeśli jest już miękka, przekładam do miski. Jeśli nie - zostawiam jeszcze na kilka minut.
Jeśli w trakcie gotowania woda zbyt szybko odparuje, a kasza jest jeszcze bardzo twarda, można dodać odrobinę wrzątku, ale nie należy mieszać). Zazwyczaj jednak nie jest to potrzebne.

W czasie kiedy kasza się gotuje, robię zaprawę. W malutkim garnuszku rozpuszczamy cukier i sól w occie, lekko podgrzewając (ja zwykle robię 2-3 razy więcej zalewy, bo kaszę doprawiam na oko. Jeśli zostanie, można nią skropić gotowe sushi).

Kaszę przekładam do dużej, szklanej miski (można też wyłożyć ją na deskę) i skrapiam zaprawą. Mieszam ostrożnie dwoma widelcami, żeby się nie "rozpaćkała". Próbuję i jeśli uznam, że jest mało wyrazista, dodaję jeszcze trochę zaprawy i pozostawiam ją do całkowitego ostygnięcia.

Warzywa kroję w cienkie paseczki, awokado przekrawam na pół, usuwam pestkę i wydrążam miąższ łyżką, ale tak żeby cała połówka wyszła na raz. Awokado również - delikatnie - kroję w paski.

Sushi z kaszą zwijam jak zwykłe sushi. Technikę zwijania opisałam dokładnie TUTAJ, nie będę więc tego dublować (przy okazji znajdziecie tam również przepis na tradycyjne sushi maki).

Rolki, które widzicie wyżej zwijałam bez maty, bo już jej praktycznie nie używam - no chyba, że do robienia odwróconych maków, tych z ryżem na wierzchu.

Po rozłożeniu kaszy i lekkim dociśnięciu jej do nori, układałam na niej po dwa listki sałaty, na niej trochę vege majonezu (może być zwykły) wymieszanego z wasabi, paski papryki, awokado i ogórka. Na to kładłam po kilka listków rukoli i kiełki. Zwijałam bardzo ściśle, dociskając równomiernie na całej długości rolki.

Kroić należy bardzo ostrym nożem, który po każdym cięciu wyciera się w wilgotną ściereczkę.

Smacznego Bardzo :)

poniedziałek, 11 listopada 2013

Pasta z awokado i suszonych pomidorów z limonką i kolendrą

 
Jakiś czas temu pisałam o moich poszukiwaniach past do pieczywa. Publikowałam już przepis na pastę z pieczonej papryki, a jeszcze wcześniej guacamole, którymi potrafię zajadać się codziennie, zwłaszcza teraz, kiedy już nie ma moich ulubionych warzyw, pomidorów, ogórków, rzodkiewek. Celowo piszę "nie ma", bo te szklarniowe substytuty, to już niestety nie to samo...
O tej porze roku przerzucam się na suszone pomidory, które kupuję "hurtowo" w litrowych słojach :)
 
Być może pamiętacie też tymiankową pastę z kurczaka, łatwą w przygotowaniu i pozwalającą wykorzystać np. mięso z rosołu, czy resztkę pieczeni. To ulubiona pasta moich dzieci.
 
Kromkę pieczywa, a zwłaszcza tosty, lubię sobie posmarować pesto, np. pesto z pietruszki i mięty, czy pietruszkowo-migdałowym, z suszonymi pomidorami. Do tego zawsze jakieś sezonowe warzywo (np. pomidor, ogórek, kalarepa, papryka).
 
Dzisiaj kolejna propozycja, pasta z awokado i suszonych pomidorów z limonką. Przygotujesz ją w czasie, kiedy tostuje się pieczywo, ponieważ zajmuje to zaledwie kilka minut.
A że najbardziej lubię wszelkie pasty podane na dobrze zrumienionych grzankach z chleba żytniego, taki właśnie sposób wam polecam.
Gdyby to było lato, na pewno położyłabym jeszcze na wierzch gruby plaster pomidora, bo takie śniadania kocham najbardziej :)
 
Myślę, że ta pasta będzie również dobrym dodatkiem do delikatnych, grillowanych ryb czy drobiu, a nawet do makaronu.
Można ją przechowywać w zamkniętym słoiczku, w lodówce, przez ok.3 dni.
 
Zostawiam was z tym przepisem i zabieram się za następny. A będzie to pasta marchewkowa, inspirowana kanariańskim sosem mojo, czyli wspomnienie z wakacji :)
 
 


Składniki pasty z suszonych pomidorów i awokado:

1 dojrzałe awokado
8 suszonych pomidorów
sok z limonki/cytryny
1/4 łyżeczki otartej skórki
kilka listków kolendry lub bazylii
świeżo zmielony pieprz, ewentualnie odrobina soli

Jak zrobić pastę z suszonych pomidorów i awokado?

Awokado przekroić, wyjąć pestkę, wydrążyć miąższ, przełożyć do miseczki i lekko rozgnieść widelcem. Od razu skropić sokiem z limonki. Pomidory wyjąć z zalewy i niezbyt drobno pokroić. Dodać do awokado, skórkę z limonki, posiekane zioła i łyżkę oliwy z pomidorów. Doprawić pieprzem i - jeśli trzeba - solą. Dokładnie wymieszać.

Smacznego :)


wtorek, 5 listopada 2013

Pasta do pieczywa z awokado, suszonymi pomidorami, pieczoną papryką i oliwkami


Od dłuższego czasu intensywnie przeszukuję internet w poszukiwaniu warzywnych past i smarowideł. A to dlatego, że od kilku miesięcy nie jem na śniadanie ani nabiału, ani mięsa. Co mi pozostaje? Głównie pieczywo (zazwyczaj własnej produkcji chleb żytni razowy na zakwasie), muesli, placki warzywne, warzywa, oliwa, masło ziołowe, owoce, domowe dżemy i konfitury.
Jest tego całkiem sporo, ale najbardziej lubię warzywne smarowidła.

Zaczęło się od gęstych sosów warzywnych z Wysp Kanaryjskich (mojo picon, mojo verde, mojo de zanahoria, mojo de tomate seco), które zalegały w lodówce po ostatnich wojażach. Okazały się na tyle gęste, że dało się nimi posmarować pieczywo, więc... wyjadłam wszystkie :)

Później była faza na guacamole, trwająca kilka tygodni, i masła czosnkowo - ziołowego. To ostatnie, okazało się jednak nienajlepszym pomysłem na śniadanie, i chyba nie musze tłumaczyć, dlaczego ;)


Zaletą takich past/sosów jest to, że można nimi nie tylko smarować chleb, ale i faszerować warzywa, a także używać jako sosu do makaronu, ryżu czy kasz. Wspaniale smakują do ryb czy mięsa (szczególnie grillowanego).

Dzisiaj, inspirując się hiszpańskimi sosami, wymyśliłam nowe smarowidło. Najbardziej cieszą się moje kubki smakowe, bo zaserwowałam im ciekawe doznania ;)




Składniki pasty do pieczywa z awokado i suszonymi pomidorami:

1 duże, mocno dojrzałe awokado
10 suszonych pomidorów
2 łyżki oliwy pomidorowej (ze słoika z pomidorami)
14 zielonych oliwek nadziewanych papryką
1 pieczona papryka (ze słoiczka) lub 2 czubate łyżki pasty z pieczonej papryki z pomidorami
szczypta oregano, pieprz

Jak zrobić pastę do pieczywa z awokado i suszonymi pomidorami?

Awokado przekroić, wydrążyć miąższ i włożyć do pojemnika malaksera. Dodać pokrojone pomidory, oliwki, paprykę, olej, pieprz i szczyptę oregano.
Wystarczy zblendować i gotowe.

Smacznego :)

czwartek, 3 października 2013

Najlepsze guacamole


Guacamole, to de facto sos, chociaż my, Europejczycy, nieco inaczej to słowo rozumiemy.
Sos dla nas, to coś płynnego lub półpłynnego, a nie taka "paćka", jak guacamole. Dla nas ww. będzie co najwyżej dipem, ewentualnie pastą. Cóż, co kraj, to obyczaj :)

Ja zakochałam się w nim w Meksyku i mimo, że był piekielnie ostry, jadłam go codziennie, jak tubylcy, do wszystkiego. Od tego czasu minęły 2 lata, a ja nadal kocham chilli i guacamole.
Ostatnio nie ma tygodnia, żebym go nie robiła, bo mój organizm sam się go domaga.
Przeważnie jemy go na grzankach z żytniego, razowego chleba - na śniadanie.

Słowo mole wywodzi się prawdopodobnie od słowa molli które oznacza po prostu sos.
Stąd nazwa guacamole która jest połączeniem słowa mole - sos i aguacate - awokado.
Wyczytałam też, że aguacate, oznacza również jądro - męskie jądro. Przyznacie, że kształt podobny ;)


Chociaż awokado jest bardzo kaloryczne, jednak są to kalorie bardzo odżywcze, z gatunku tych, co przynoszą o wiele wiecej dobrego niż złego. Nie sposób wymienić wszystkich jego wspaniałych właściwości, podam więc chociaz te najważ
niejsze.
Awokado zawiera kwasy tłuszczowe omega-3 i potas potrzebne dla prawidłowej pracy serca (w awokado jest 30% wiecej potasu, niż w powszechnie uważanych za jego najlepsze źródło, bananach), (korzystne dla serca), luteinę (antyoksydant chroniący nasze oczy), naturalną witaminę E i B6. Ma mnóstwo kwasu foliowego, który jest potrzebny kobietom w ciąży, a także chroni przed udarem. Awokado jest nazywane mistrzem antyoksydantów (zawiera duzo glutationu, który wspiera wątrobę i system nerwowy), chroni przed rakiem piersi i Alzhaimerem (ponoć odwraca również wczesne objawy wywołane przez tę chorobę). Zmniejsza stany zapalne w żołądku, chroni przed nowotworami (zwłaszcza piersi i prostaty).

Jednak najważniejsze jest to, że nie trzeba ich kupować z ekologicznych upraw, ponieważ do tej pory nie ma genetycznie modyfikowanych awokado i nie ma ich na liście 12 owoców i warzyw najbardziej chłonących pestycydy.
http://faktydlazdrowia.pl/pestycydy-na-co-dzien-12-najbardziej-toksycznych-warzyw-i-owocow/


To tyle tytułem wstępu.
Teraz szybko do sklepu po smaczliwkę, czyli persea scheffer i... zaczynamy działać ;)

Składniki guacamole:

2 dojrzałe awokado
1 mała, czerwona cebula
1 duży pomidor
1 papryczka chilli
1 limonka lub cytryna
pęczek kolendry
łyżka oliwy (opcjonalnie)
sól

Jak zrobić guacamole?

Awokado przekroić na pól, wyjąć pestkę, obrać ze skóry (jeśli jest dojrzałe, skórkę łatwo ściągnąć odrywając ręcznie paski skórki) i rozgnieść widelcem, tak aby pozostały niewielkie kawałki miąższu.
Cebulę obrać i bardzo drobno posiekać. Chilli wypestkować (lub nie, w zależności od tego, jak ostry ma być sos) i drobniutko posiekać. Pomidor przekroić i, jesli ma dużo pestek i wodnisty miąższ, usunąć je, a resztę drobno posiekać. Kolendrę pokroić razem z łodyżkami - łodyżki drobno, liscie trochę grubiej.
W miseczce połaczyć awokado, pomidor, cebulę, chilli i kolendrę. Posolić, dodać oliwę i sok z limonki. Wymieszać.

Smacznego :)