niedziela, 3 czerwca 2012

Burgery z fasolą


Same burgery, bez bułki, nie zawierają glutenu

Pomysł zrodził się z potrzeby chwili, dawno temu, kiedy okazało się, że niespodziewanie
muszę ugościć 7 osób, a mam tylko pół kilograma mielonej wieprzowiny. Nie da rady?
A jednak... Zrobiłam szybki przegląd spiżarni i przyszły mi na myśl mielone kotlety z dodatkiem fasoli. Poszłam krok dalej i zrobiłam burgery - o wiele bardziej atrakcyjne niż zwykłe mielone.
I absolutnie nikt nie zauważył, że było w nich coś oprócz mięsa.
Chociaż... być może po kilku godzinach zauważyli ;)

Tym razem sama upiekłam bułeczki do hamburgerów a fasolę do mięsa dodałam z pełną premedytacją.
Chciałam, żeby moje burgery były zdrowsze, chudsze i bardziej bogate w białko. Są naprawdę smaczne i można w nich przemycić nie tylko fasolę, ale i ciecierzycę czy soczewicę. To dla tych, którzy ich nie lubią i zarzekają się, że w życiu nie tkną :)



Skladniki:
1/2 kg dowolnego, mielonego mięsa (tym razem z udźca indyka, ale nadaje się każde)
1 mała puszka, białej fasoli
1 jajko
pół malej, utartej cebulki
2 rozgniecione ząbki czosnku
sol, pieprz, mielona papryka - słodka lub ostra
odrobina oleju do posmarowania patelni

Do podania: ulubione warzywa i bułki do hamburgerów (mogą być kupione w sklepie; nadają się nawet zwykłe kajzerki)

Sposób przygotowania:
Fasole zblendować z jajkiem, czosnkiem i cebula. Dodać mięso i przyprawy (oprócz papryki), i ponownie, krotko wymieszać. Patelnie grillowa posmarować olejem i dobrze rozgrzać.
W międzyczasie uformować burgery (średnica dopasowane do średnicy bułek). Kulki mięsa formować mokrymi dłońmi, w płaskie, okrągłe placki . Układać na silnie rozgrzanej patelni i dodatkowo docisnąć przy pomocy tępej strony noża, odciskając wzór kratki (dzięki temu nie "spuchną" jak mielone kotlety). Posypać z wierzchu mieloną papryką, która nada im rumiany kolor. Szybko obsmażyć z obu stron (z drugiej strony też posypać papryką), żeby mięso od razu się ścięło i wszystkie soki zostały w środku (nie dociskać i nie "dziabać" widelcem, bo będą suche), po czym dosmażyć na mniejszym ogniu.

Smacznego :)

12 komentarzy:

  1. domowe hamburgery są najlepsze

    OdpowiedzUsuń
  2. ... i wiesz, co jest w srodku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gosiu, jak zawsze coś pysznego u Ciebie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Majanko, to burgery z turbodoładowaniem ;)

    Malwinko, dziekuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Herezje!:) Dociskanie burgera do patelni powoduje wypływanie soków, które odpowiedzialne są za smak!
    Zeby nie uzyskac ksztaltu naszych pospolitych mielonych nalezy uformowac miesne placki z wglebieniem posrodku.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakkolwiek słowo "herezje!" szalenie mi się podoba :)))) pozwolę sobie zwrócić uwagę na małe nieporozumienie.
      Nic nie pisałam o dociskaniu mięsa w trakcie smażenia! Dociskam na początku, tak jak napisałam, od razu po położeniu na patelni. Wtedy nie ma jeszcze żadnych soków :) Z reszta widać to dobrze na zdjeciu.

      Tego sposobu z wgłębieniem nie znałam, chętnie wypróbuję. Ja zawsze mocno je spłaszczam, jeszcze na desce, przed smażeniem, i to wystarcza.
      A co do soków, to najważniejsze jest, żeby odwracać mięso łopatką, a nie "dziabać" widelcem, robiąc dziury, przez które wypływa sok.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Witaj Małgosiu uwielbiam Twój placek owsiany (mama często mi robi na drugie śniadanie, zabieram cały bo koleżanki z klasy też się nimi zachwycają)
    Dziś królowały hamburgery z fasolą u nas na obiad, mama podała z świetną surówką. Małgosiu miałaś racje te hamburgery wyśmienite po prostu palce lizać. Bardzo dziękujemy z mamą za przepis Pozdrawiamy :)













    9

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo <3 Dawno tak miłego komentarza nie dostałam :) Aż mi się znowu chce chcieć, bo trochę "przyklapłam" ostatnio ;-) Blogowanie jest... trudne. Czasami człowiek nie widzi sensu, bo są tłumy odwiedzających, a tak niewielu zostawia jakikolwiek ślad bytności. A przecież komentarz to dla nas jedyna nagroda za nasza pracę... Dziękuje jeszcze raz :)

      Usuń
  7. Trafiłam na Twojego bloga szukając przepisów do diety Montignaca. Myślę, że sporo z niego skorzystam. Twoje hamburgery, bez bułek, z surówką, mogą być w niej wykorzystane:) Fajny blog. Pisz nadal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za miłe słowa! Cieszę się, ze cos dla siebie znalazłaś :) Pozdrawiam :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za Twój komentarz :)