Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciastka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciastka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 grudnia 2017

Ciasteczka migdałowe



poranne planowanie...



Zawsze na święta staram się upiec kilka rodzajów ciastek. Lubię tę świąteczną obfitość, lubię kiedy jest dużo różności do wyboru, nawet jeśli jest tego wszystkiego zbyt dużo.
Cóż, taki już urok naszych polskich świąt... A ja czuję się bezpiecznie, kiedy otacza mnie obfitość ;)

Dzisiejszy przepis pochodzi ze starego zeszytu, który należał do mojej Mamy. Przynajmniej "do połowy należął", bo kiedy ja go przejęłam, sama zaczęłam uprawiać w nim swoją radosną twórczość - i to w dosłownym tego słowa znaczeniu ;)
Tak, tak... Ta zamierzchła przeszłość, kiedy nie było komputerów, telefonów komórkowych io innych gadżetów, a przepisy skrzętnie zbierane wśród rodziny i znajomych,  zapisywało się w zeszytach, albo wycinało z gazet czy kalendarzy. Książki kucharskie były pełne przepisów, ale nie było w nich apetycznych zdjęć... Tak to było :)

Mój zeszyt jest tą pamiątką, która budzi wiele wspomnień... Uwielbiam go trzymać w rękach, przeglądać, wąchać :) Zauważyłam, że niektóre wpisy niestety zaczęły się zacierać. Nic dziwnego, mają ponad 40... albo i więcej lat...
Zdecydowanie będę musiała coś z tym zrobić, ten zeszyt jest dla mnie bezcenny.

Ciasteczka migdałowe, o których dzisiaj piszę, piekę od bardzo dawna. Przepis niewiadomego pochodzenia, ale sprawdzony tak wiele razy, że mogę go wam polecić bez wahania. Doskonale sprawdzi się jako

przepis na ciasteczka na ostatnią chwilę.

Robi się je naprawdę szybko, nie ma żadnego wałkowania,  ani wykrawania.ciastek.
Z ciasta robi się wałek i kroi się go na plasterki. Kilka minut pieczenia - i gotowe!


Jak zrobić najprostsze, kruche ciasteczka migdałowe?

Składniki:
1 szkl mąki
1/2 kostki masła (125g)
10 dag mielonych migdałów
1 jajko (białko i żółtko osobno)
1 łyżka cukru
1 łyżka cukru pudru

Mąkę, masło i 3/4 migdałów posiekać nożem (jak na kruche ciasto), dodać żółtko i cukier puder. Szybko zagnieść i uformować w wałek o średnicy ok. 4 cm.
Zawinąć w folię spożywczą i wstawić na 2-3 godziny do lodówki.

Resztę migdałów wymieszać na talerzu z łyżką cukru. Białko lekko roztrzepać na drugim talerzu.

Ciasto po schłodzeniu odwinąć z folii i pokroić ostrym nożem w krążki grubości ok. 0.5 cm.

Każde ciastko zanurzać jedną stroną w białku, a następnie w cukrze migdałowym.
Układać na blasze (można układać dość ciasno, bo bardzo nie urosną) i piec aż się zezłocą (180 - 200 stopni przez ok. 10 - 12 minut).
Po wystudzeniu przełożyć do puszki/słoja na ciastka. Można je długo przechowywać, ale nie sądzę, żeby nie zostały zjedzone w ciągu kilku dni ;)

Smacznego bardzo :)






wtorek, 19 grudnia 2017

Kruche ciasteczka z cukrem - uwielbiane przez dzieci i nie tylko

Zdjęcie pożyczone z mojego poprzedniego postu, bo o tej porze już zdjęcia nie zrobię ;)

Boże Narodzenie tuż, tuż...


Więc dzisiaj coś, co na pewno Wam sie przyda: przepis na moje ulubione - najlepsze ciastka ever!
:)))
Wersja ulepszona przez Mamę (trochę też zmodyfikowana przeze mnie) i moim zdaniem są jeszcze lepsze niż poprzednie, na które przepis pokazywałam TUTAJ.
Zdjęcie pożyczone z mojego poprzedniego postu, bo o tej porze już zdjęcia nie zrobię ;)

Mała uwaga: jeśli chcecie, żeby były rumiane z wierzchu, to przed zanurzeniem w cukrze, musicie je posmarować roztrzepanym jajkiem.
Jeśli tego nie zrobicie, będą bledsze, bo jakoś tak... nie lubią się rumieni z góry. Taka  ich uroda :)


Jak zrobić bardzo kruche ciastka?



1 kg mąki pszennej tortowej
1 duży kubek jogurtu greckiego (+ trochę zimnego mleka/wody w razie potrzeby)
4 duże jajka
1 łyżka ekstraktu waniliowego (lub cukier z prawdziwą wanilią)
125 g zimnego masła
125 g oleju
200 g zimnego smalcu
3 łyżki cukru
1 proszek do pieczenia 15 g
cukier kryształ do dekoracji

Mąkę z cukrem, wanilią i proszkiem "posiekać" z masłem i smalcem za pomocą noża. Zrobić wgłębienie, dodać jajka, wanilię, olej i jogurt, i szybko wszystko zagnieść.
Uformować kulę i schłodzić w lodówce przez ok. 3 godziny (lub zostawić na noc).

Po tym czasie podzielić na części, wałkować partiami na grubość ok. 3-4 mm i wykrawać dowolne kształty. Mąkę podsypywać bardzo oszczędnie i tylko od spodu ciasta, tak żeby jedna strona pozostała dość lepka.

Na talerzyk wysypać cukier i zanurzać w nim każe ciastko od "lepkiej" strony. Lekko dociskać i układać na blasze do pieczenia. Nie trzeba zachowywać dużych odstępów, bo ciastka bardzo nie urosną.

Piec ok. 10 - 12 min w 200 stopniach, i zdejmować z blachy, kiedy tylko lekko zarumienią się od spodu.



wtorek, 17 lutego 2015

Muffiny jabłkowe bez mąki, cukru i mleka


Dzisiaj kolejna wersja muffinów bezglutenowych. W ciągu ostatniego roku upiekłam ich już setki :) Marchewkowe i z dynią. Z owocami, świeżymi i suszonymi. Z warzywami. Z mąką kokosową, orzechową, migdałową, gryczaną, kukurydzianą. Z jajkami i bez. Z tłuszczem i bez tłuszczu...
Teraz kolej na jabłkowo-bananowe, aromatyzowane pomarańczą.

Cóż mogę powiedzieć? Sa bardzo dobre :) Z wierzchu zwarte, lekko chrupiące, w środku mięciutkie, wilgotne i aromatyczne.
Cieszę się, że mogę sobie od czasu do czasu zjeść coś pysznego i słodkiego, chociaż nie ma w tym cukru (oczywiście poza tym, który pochodzi z owoców).

Pewnie to niezbyt zdrowe, ale spróbowałam zaraz po upieczeniu. Pycha!
Są bardzo słodkie, mimo tego, że "słodzone" tylko owocami.
Jenak to może być moje subiektywne odczucie, bo dawno odstawiłam cukier i wszystkie "słodzidła" (oprócz miodu), a domownicy jeszcze nie próbowali :)



Jak zrobić muffinki jabłkowe bez mąki, cukru i mleka?

Składniki - 12 sztuk:
1 duży banan lub dwa małe - obrane i rozgniecione widelcem
1 duże, winne jabłko, starte na dużych oczkach tarki (ze skórką)
1 filiżanka mąki kokosowej
1 filiżanka mąki migdałowej
2 duże jajka
1 łyżeczka sody oczyszczonej
skórka otarta z pomarańczy (dla tych, co nie unikaja cukru, może być kandyzowana skórka pomarańczowa)
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka esencji balsamicznej (zagęszczony ocet balsamiczny)
1 łyżeczka cynamonu
szczypta mielonych goździków
woda gazowana do rozrzedzenia ciasta

Banan i jabłko wymieszać łyzka z reszta składników. Dodać tyle wody, żeby ciasto było dość gęste, ale nabrane na łyżkę powoli z niej spływało.
Nałożyć do foremek na muffiny (ja używam sylikonowych, ale zwykłe trzeba wyłożyć papilotkami).
Piec ok. 20-25 min w temp. 180-200oC (moje piekły się ok. pół godziny).

Smacznego :)


sobota, 13 grudnia 2014

środa, 18 grudnia 2013

Kruche, korzenne pierniczki, na ostatnią chwilę

 
 
 
Pora roku nie sprzyja zdjęciom... Te robione wieczorem, pozostawiają wiele do życzenia ;)
 
Korzenne ciasteczka, które można upiec dosłownie w ostatniej chwili. Są kruche i pyszne zarówno kilka minut, jak i kilka tygodni po upieczeniu.
Polecam, jeśli wcześniej nie zdążyliście upiec pierników i nie ma szans, żeby te tradycyjne zdążyły skruszeć do świąt.

Przepis mój - częstujcie się :)

 
 
 

Składniki pierników miękkich od razu:

30 dag mąki
8 dag cukru
1 małe jajko
po 5 dag masła, smalcu i oleju
1 łyżka kwaśnej śmietany 12%
1 opakowanie przyprawy do pierników
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki mielonych goździków
na czubek łyżeczki mielonego pieprzu i ziela angielskiego
1 łyżka kakao
szczypta soli

Opcjonalnie: 10 - 15 dag posiekanych orzechów (te na zdjęciu są z dużą ilością orzechów włoskich)


Jak zrobić kruche pierniczki, miękkie od razu?

Mąkę przesiać na stolnicę, dodać cukier, przyprawy i sól, zrobić zagłębienie, wlać olej, oraz dodać pokrojone zimne masło i smalec. Posiekać nożem, jak najmniej dotykając ciasto.
Kiedy tłuszcz zostanie posiekany na malutkie kawałeczki i wymieszany z mąką, ponownie zrobić w cieście dołek, dodać jajko i śmietanę, i znów szybko posiekać, a następnie krótko zagnieść.
Uformować w płaski prostokąt (żeby szybciej się schłodziło) i włożyć do lodówki  na co najmniej godzinę, lub do zamrażarki na 15 minut.
Po tym czasie ciasto rozwałkować, na grubość ok. 3 mm.
Wykrawać dowolne kształty, układać na blasze wyłożonej matą lub papierem do pieczenia. Można układać blisko, ponieważ ciasteczka dużo nie rosną.
Piec w nagrzanym do 200oC piekarniku, na środkowym poziomie, ok. 10 - 12 min. Trzeba uważać, bo ciasteczka się nie rumienią, a zbyt długie pieczenie spowoduje, że zrobią się twarde.
Studzić na kratce. Lukrować po całkowitym wystygnięciu.
Można przechowywać w szczelnym pojemniku przez kilka tygodni.

Smacznego :)

czwartek, 12 grudnia 2013

Kruche, najkruchsze, waniliowe ciasteczka z cukrem :)


Ciastka mojej mamy... Ulubione - najprostsze i najbardziej kruche ciasteczka, jakie kiedykolwiek jadłam. Kojarzą mi się głównie ze świętami, bo mama piecze je zwykle na Boże Narodzenie i Wielkanoc, albo na imieniny, czy urodziny... Dlatego kojarzą mi się tak uroczyście, świątecznie.


"Moje chłopaki" zawsze się o nie kłócili i urządzali jakieś dziwne wyliczanki - rozliczanki, który ile zjadł, a ile zjeść powinien, czy uczciwie podzielili je miedzy siebie, czy któryś nie dostał więcej, a któryś mniej ;) Na stole pełno przysmaków i innych ciast, a oni zawsze rozdzielali miedzy siebie te ciastka. MAGIA :) Kompletnie tego nie rozumiem, ale widocznie one mają dla nich większe znaczenie, niż dla mnie :)

Sama piekę je od czasu do czasu - nie tylko od święta.  Co by nie mówić, zawsze będą to najlepsze kruche ciastka, jakie jadłam...
No i jak bym się nie starała, moje dzieci i tak powiedzą, ze babcia robi lepsze ;)
Babcine ciastka mają po prostu inny "klimat".





Składniki bardzo kruchych ciastek z cukrem:

½ kg mąki pszennej (krupczatki lub typ 500)
po 100 g oleju, masła i smalcu
125 g cukru (2/3 szklanki)
2 jajka
1 łyżka gęstej śmietany
15 g (pół opakowania) proszku do pieczenia
1 łyżka esencji waniliowej (lub cukier wanilinowy)
pół łyżeczki soli 

Dodatkowo: 1 roztrzepane jajko do smarowania,
cukier (gruby, biały lub trzcinowy) do posypania ciastek

Jak zrobić bardzo kruche, waniliowe ciastka z cukrem?

Mąkę przesiać na stolnicę, dodać cukier, esencję waniliową (lub cukier wanilinowy), proszek do pieczenia i sól, zrobić zagłębienie, wlać olej, oraz dodać pokrojone zimne masło i smalec. Posiekać nożem, jak najmniej dotykając ciasto (bardzo przydatne jest takie urządzenie z kilkoma ostrzami, przeznaczone specjalnie do tego celu). Kiedy tłuszcz zostanie posiekany na malutkie kawałeczki i wymieszany z mąką, ponownie zrobić w cieście dołek, dodać jajka i śmietanę, i znów szybko posiekać, a następnie krótko zagnieść, uformować w prostokąt (żeby szybciej się schłodziło) i włożyć do lodówki  na co najmniej godzinę, lub do zamrażarki na pół godziny.
Po tym czasie ciasto rozwałkować, na podsypanej mąką stolnicy, na grubość ok. 3 mm. Wykrawać dowolne kształty, układać na blasze wyłożonej matą lub papierem do pieczenia. Można układać blisko, ponieważ ciasteczka rosną bardziej w górę niż na boki.
Smarować jajkiem i posypywać obficie cukrem. Piec w nagrzanym do 200oC piekarniku, na środkowym poziomie, aż do lekkiego zrumienienia.
Studzić na kratce. Można przechowywać w szczelnym pojemniku przez kilka tygodni (teoretycznie, bo w praktyce, ciastka znikają w ciągu jednego dnia ;))

Smacznego :)

piątek, 8 lutego 2013

Błyskawiczne, małe serowe pączusie


Coś dla zapracowanych, albo leniwych - błyskawiczne, małe pączki.
Przepis spontaniczny, z wykorzystaniem ciasta na "oponki". Tak sie złożyło, że w tym roku nie miałam dość czasu na ostatkowe wypieki. Jednak żeby tradycji stało się zadość, musialam coś wykombinować. Na pewno nie mogłam wałkować, wykrawać, "dziurkować" itp. Zrobiłam więc kuleczki i część nadziałam konfiturą z płatków róży, a część zrobiłam bez nadzienia.

 
Efekt - muszę przyznać - bardzo zachęcający :)


Składniki:
pół kilograma mąki pszennej
30 dag twarogu "sernikowego"
10 - 15 dag bardzo miękkiego masła
2 łyżki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 jajka
szczypta soli

olej do głębokiego smażenia
konfitura różana
cukier puder


Sposób przygotowania:
Wszystkie składniki wyrobić w misce na jednolitą masę.
Z ciasta formować kuleczki wielkości orzechów włoskich (podczas smażenia sporo urosną).
Część kulek rozpłaszczyć, na środek nałożyć odrobinę konfitury i dokładnie zlepić*
Olej rozgrzać i smażyć pączki partiami, często odwracając, żeby nie popękały.
Odsączać na papierowych ręcznikach. Kiedy przestygną, posypać cukrem pudrem.

*pączki nadziewane proponuje robić nieco większe, niż te bez nadzienia.

Smacznego :)

czwartek, 31 stycznia 2013

Ciastka "dekorowane na stole"

Z kremem migdałowym
Z konfiturą z płatków róży
Przepis na te ciastka, to właściwie przepis na spód do tarty. Ponieważ jest to najlepsze i najbardziej kruche ciasto "spodnie", jakie znam, któregoś razu, w ramach eksperymentu, upiekłam sam spód, bez nadzienia. Wierzch, przed pieczeniem, posmarowałam roztrzepanym jajkiem i posypałam cukrem. Później pokroiłam w niewielkie kwadraciki i tym sposobem powstały małe ciasteczka.

Moga być romby?

Apetyczne "gryzy"...
Przed upieczeniem można oczywiście posmarować ciasto dżemem lub powidłami i otrzymamy regularne kruche ciasto z... czymś. Ale cały urok tych ciastek polega na tym, aby podać je bez niczego i postawić obok dobrą konfiturę, dżem, krem orzechowy, waniliowy, cytrynowy custard, toffi czy czekoladowy; miodową pastę tahini, bitą smietanę, orzechy, migdały, świeże lub suszone owoce - cokolwiek nam dyktuje wyobraźnia, i co akurat mamy w spiżarni. Wszelkie chwyty dozwolone!

Powiem wam, że nie tylko dzieci uwielbiają te ciacha, bo wiadomo, że takie "własnorobione" smakują najlepiej :) Taka niby prosta rzecz, a goście zawsze są zachwyceni. Jest przy tym dużo zabawy, komentarzy - słowem - powrót do dzieciństwa :)

A moje ulubione? Z kremem waniliowym i wiśniami z nalewki... Albo... z toffi, bitą śmietaną i jagodami... Albo... ;)

...i tyle je widzieli ;-)


Składniki:
1.5 szklanki mąki pszennej
0.5 szklanki skrobi ziemniaczanej
0.5 szklanki cukru pudru
0.5 kostki masła
1 duże jajo
1 łyżka proszku do pieczenia
1 łyżeczka esencji waniliowej
opcjonalnie: dżem lub powidła lub cukier do posypania

Sposób przygotowania:
Składniki ciasta posiekać nożem i szybko zagnieść. Chłodzić (albo i nie ;-)) przez pół godziny w lodówce. Rozwałkować i przenieść do formy. Posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać grubym cukrem. Po upieczeniu wystudzić i pokroić w romby lub kwadraty.
Podawać w towarzystwie dodatków, o których napisałam wyżej.

Smacznego :)

środa, 30 stycznia 2013

Bardzo kruche ciasteczka słonecznikowe z żurawiną

 
Do upieczenia tych ciastek zainspirowały mnie kruche ciastka migdałowe, które piekę od lat.
Przepis nie jest młodzieniaszkiem - ma conajmniej 40 lat :) Piekłam te ciastka z orzechami włoskimi i laskowymi, z mieszanka orzechów, i z mąką migdałową. Za każdym razem coś zmieniam, ale tak naprawdę żaden ze składników nie jest w stanie zmienić tego, co najbardziej sobie w nich cenię: te ciasteczka są naprawdę niesamowicie kruche.

Tym razem zamieniłam migdały na słonecznik, ot tak, pod wpływem chwili, nie bardzo wiedząc co mi z tego wyjdzie ;) Na szczęście ciacha wyszły bardzo smaczne.
Zaraz po upieczeniu mają intensywny, słonecznikowy smak, który na drugi dzień prawie całkowicie znika, a żurawina dodaje im ciekawego, słodko-kwaśnego akcentu.

Bardzo lubie takie ciastka z cukrem - przypominają trochę biżuterię, prawda?
 
 Żurawina przyjemnie ożywia smak
 
 
Przygotowanie, razem z pieczeniem, zabiera nie więcej niż pół godziny. 


Składniki:
20 dag ziaren słonecznika
3 czubate łyżki suszonej żurawiny
200 g masła
2 szklanki mąki pszennej (orkiszowej)
1łyżeczka proszku do pieczenia
2 czubate łyżki cukru
1 czubata łyżka cukru z wanilią*
1 żółtko (trafiło mi się jajo z dwoma żółtkami, więc dodałam dwa)

Do dekoracji: 1 białko i gruby cukier trzcinowy, ewentualnie cynamon

Sposób przygotowania:
Słonecznik wsypać do malaksera i zblendować dość drobno (chwilę to trwa, więc cierpliwości ;))
Dodać pokrojone w kostkę masło i resztę składników. Blendować pulsując, aż z ciasta utworzą się grudki. Wysypać na posypany mąką blat i szybko zagnieść. Ciasto uformować w walec, przekroić go na pół i utoczyć z ciasta dwa wałeczki o średnicy ok. 5 cm. Przykryć je folią i chłodzić w lodówce przez ok. 20 min (niecierpliwym zdradzę, że bez chłodzenia też będą dobre). Po tym czasie ciasto pokroić ostrym nożem w  ok.centymetrowej grubości plasterki, układać je na blasze, na podkładce lub papierze do pieczenia i lekko spłaszczać. Ciastka posmarować roztrzepanym białkiem i posypać cukrem (i ewentualnie cynamonem). Piec do lekkiego zrumienienia, ok. 20 min

*Cukier waniliowy możesz zrobić samodzielnie, zasypując rozcięta laskę wanilii cukrem.

Smacznego :)

czwartek, 12 stycznia 2012

Pierniczki z ziemniakami.



kilka pierniczków dla męża ;)

Zostal mi ostatni przepis przedswiateczny do opublikowania - pierniczki z ziemniakami, wiec niniejszym... ;)
Przepis znalazlam u Aciri i postanowilam zlamac tradycje. Pierwszy raz nie pieklam naszych tradycyjnych piernikow, wg. przepisu babci. Musze przyznac, ze bardzo smaczne wyszly :)

Poza tym, w tym roku nasze pierniki nie byly, jak zwykle, kolorowe - ale monochromatyczne.
Duuuzo zmian ;)


Skladniki:
na 4 blachy

250g miodu
250g ugotowanych ziemniakow
150g cukru
125g masla
450g maki pszennej
1 lyzeczka przyprawy do piernikow (dodałam cala torebke)
1 lyzeczka sody
1 lyzeczka kakao


Sposób przygotowania:
Ziemniaki ugotować w skorkach, ostudzić, obrac i dokładnie rozgnieść.
Miod rozpuscic z cukrem, pod koniec dodajac maslo. Ostudzic.
W misce wymieszać make, sode, przyprawę do piernikow, ziemniaki i roztopione składniki i dokładnie wyrobić na gladka mase. Rozwalkowac na grubość 5 mm i wykrawac dowolne kształty.
Piec na blasze wylozonej papierem do pieczenia, w temp. 160oC przez ok. 8 – 10 min.
Nie należy piec dluzej, bo pierniki bardzo stwardnieją.


Smacznego :)

piątek, 6 stycznia 2012

Lebkuchen - przepyszne pierniczki.


Przed świetami nie zdazylam opublikowac kilku przepisow, miedzy innymi na ciastka i pierniki. Robie to teraz, zwlaszcza, ze ciasteczka, nawet te typowo swiateczne, jak pierniki - smakuja zawsze, a moze nawet lepiej po swietach :)
Przepis znalazlam u Majany. A poniewaz na Boze Narodzenie staram sie zawsze upiec kilka rodzajow ciastek, na Lebkuchen tez znalazlo sie miejsce.
Nie wszystko szlo zgodnie z planem. Kiedy roztopione maslo z miodem juz styglo, a ja usypalam piekny kopczyk z maki i przypraw, wtedy okazalo sie, ze nie moge znalezc skorki pomaranczowej. Diabel ogonem nakryl - nie ma i juz... Ale poradzilam sobie, zastepujac ja drobno pokrojonymi morelami. A zeby jeszcze bardziej upodobnic je do kandyzowanych skorek, dodalam tez skorki otarte z pomaranczy i limonki." Przetarlam" szlaki i moge powiedziec, ze to bardzo udane zastepstwo. Nikt nie zauwazyl zamiany, a niektorzy mowili nawet, ze caly urok tych piernikow, to duza ilosc skórki pomaranczowej :D
Nie wyprowadzalam ich z bledu ;)

Pierniczki nie od razu mnie zachwycily. Najpierw wydaly mi sie zwyczajne, ale po polukrowaniu, a zwlaszcza, kiedy sobie polezaly kilka dni w puszcze, z jabluszkiem, to... powalily mnie na kolana. To najlepsze pierniki, jakie jadlam!


Składniki Lebkuchen:

na 30 sztuk
250 g mąki pszennej
85 g zmielonych migdałów
3 łyżeczki przyprawy korzennej do piernika
1 łyżeczka zmielonego cynamonu
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
200 ml płynnego miodu
85 g masła
pół szklanki drobno posiekanej kandyzowanej skórki pomarańczowej i cytrynowej (u mnie ok. 10 szt. drobniutko posiekanych, miękkich, suszonych moreli)
*dodałam tez garść posiekanych orzechów włoskich
 

Jak zrobić delikatny lukier?

2 szklanki cukru pudru
kilka łyżek gorącej wody (u mnie woda  pół na pół z sokiem z cytryny)

Cukier puder wsypać do miseczki. Dolewać gorącą wodę, łyżka po łyżce, mieszając i rozcierając grzbietem łyżki. Gdy lukier będzie lejący, ale nie za gęsty, maczać w nim pierniczki i odkładać na kratkę do całkowitego zastygnięcia lukru.


Jak zrobić pierniczki Lebkuchen?


Suche składniki, mąkę, migdały, proszek, sodę i przyprawy,  wymieszać w misce.
W garnuszku z grubym dnem umieścić masło i miód, podgrzewać, mieszając, do roztopienia masła. Zdjąć z palnika i lekko przestudzić (mieszanka powinna jednak być ciepła).
Do suchych składników wlać ciepłą masę maślano - miodową, dodać skórkę kandyzowaną i wymieszać (można mikserem), żeby nie było grudek. Ciasto powinno wyjść lepkie, jednak nie należy dosypywać mąki. Przykryć ściereczką i odstawić do ostudzenia (zgęstnieje).
Po tym czasie z ciasta robić kulki wielkości niedużego orzecha włoskiego (powinno wyjść około 30 sztuk). Układać na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia, w dużych odległościach od siebie (bardzo rosną). Każdą kulkę spłaszczyć trochę łyżką (ponieważ ciasto bardzo się klei najlepiej maczać ręce w wodzie i wtedy formować kulki; również łyżka, którą je spłaszczamy powinna być wilgotna).
Piec w temperaturze 180ºC przez 15 minut (nie dłużej!).
Lebkuchen wyjęte prosto z piekarnika są bardzo miękkie, dlatego należy poczekać 2 minuty i dopiero wtedy  przenieść je na kratkę do wystudzenia. Później twardnieją, ale po polukrowaniu znów robią się mięciutkie.

Smacznego :)

czwartek, 5 stycznia 2012

Ciasteczka czekoladowe, "Chocolate Crinkles".

Zakochalam się w nich, kiedy tylko je zobaczyłam. Najpierw urzekly mnie niebanalnym wygladem, a pozniej takze smakiem. Sa naprawde wspaniale, niezbyt słodkie i mocno czekoladowe. Z wierzchu twardawe, a w srodku puszyste i mieciutkie. To z pewnoscia najbardziej czekoladowe ciastka, jakie do tej pory jadlam. Najlepsze sa zaraz po upieczeniu, ale po tygodniu tez sa bardzo smaczne.
Nie wiem, jak wam sie kojarza, ale dla mnie sa maksymalnie zimowe :)



Składniki:

1 i 2/3 szklanki maki
225 g gorzkiej  czekolady
2/3 szklanki cukru
110 g masla
3 duże jajka
2 lyzeczki ekstraktu z wanilii
1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
cukier puder do obtoczenia ciastek


Sposób przygotowania:

Rozpuscic polamana na male kawałki czekolade w misce ustawionej na garnku z goraca woda. Zdjac miske z garnka, dodac maslo, wymieszac, az się rozpuści i zostawić, żeby przestyglo.

Białka ubic na sztywną piane. Pod koniec  dodawać  (po  lyzeczce) cukier, a następnie zoltka i ekstrakt z wanilii. Wymieszac z rozpuszczona czekolada i maslem.

Make wymieszana z sola i proszkiem do pieczenia, dodawać stopniowo do masy czekoladowej i mieszac do czasu, az wszystko się dobrze polaczy. Przykryc folia i wlozyc  do lodowki na noc lub minimum na  4 godziny.

Z zimnego ciasta formowac kuleczki o średnicy ok. 3 cm, obtaczac je dokładnie w cukrze pudrze i ukladac na blasze wylozonej papierem do pieczenia. Nie należy dopuscic do ocieplenia ciasta podczas formowania kulek, dlatego ciasto trzeba wyjmowac i formowac  partiami, tak zeby caly czas było schlodzone. To sprawi, ze cukier puder na powierzchni ciastek nie zrobi się wilgotny i ciasteczka ladnie popekaja podczas pieczenia.

Pieczemy przez 10 minut w temperaturze ok. 180oC. Nie należy  piec ich zbyt długo, bo latwo twardnieja. Najlepiej podczas pieczenia wyjac jedno, przelamac i sprobowac, czy juz jest dobre.
Powinny być miękkie w srodku, ale na zewnątrz chrupiące.

czwartek, 11 sierpnia 2011

Ryzowe, kruche ciasteczka z herbatą jaśminową i czekoladą



Jadłam kiedyś podobne ciasteczka na Tajwanie. Urzekły mnie swoim herbacianym, słodko-wytrawnym smakiem, zupełnie niepodobnym do czegokolwiek co wczesniej jadłam, i pieknym, bladozielonym kolorem.
Jednak, jak to często bywa, po powrocie zapomniałam o nich. Aż do dzisiaj, kiedy to zaczęłam szukać w internecie zielonej herbaty matcha. 
Niestety nie udało mi się jej znaleźć, więc postanowiłam poeksperymentować i stworzyć podobny przepis na herbaciane ciasteczka, bazujący na dostępnych w Polsce składnikach.

Okazało się, że w szafce mam wprawdzie kilka rodzajów zielonej herbaty, jednak postanowiłam użyć chińskiej, jasminowej (ah... uwielbiam jej zapach!) Byłam pewna, że jaśminowa do moich ciasteczek bedzie idealna, ale na wszelki wypadek, gdyby okazała się zbyt delikatna, dodałam łyżeczkę zielonej.
Ponieważ chciałam, żeby moje ciasteczka smakowały też dzieciom, zdecydowałam się dodać trochę dobrej, gorzkiej czekolady.

Wyszły bardzo podobne w smaku do tych oryginalnych, co mnie niesamowicie ucieszyło - jednak koloru nie udało mi sie odtworzyć (herbata matcha ma niepowtarzalny kolor).
A ponieważ uwielbiam sie dzielić, zapakowalam kilka ciasteczek w piękne, chińskie pudeleczko po herbacie i zawiozlam komuś, kogo ten prezent bardzo ucieszył :)


Przepis dodaje do akcji Grumkow, Z widelcem po Azji

Skladniki:

1 łyżka herbaty jaśminowej
1 łyżeczka zielonej herbaty
170-200g mąki ryżowej (dodałam ryżową pełnoziarnistą)
2 jajka
110g miękkiego masła
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
100g cukru
50g pokrojonej na malutkie kawałki, gorzkiej czekolady bg (lub małe, czekoladowe chipsy)

Sposób przygotowania:
Zacznij od zmielenia (lub dokładnego roztarcia w moździerzu) obu rodzajów herbat.
Cukier połącz z masłem i lekko utrzyj łopatką. Dodaj jajka (stopniowo) i ucieraj, aż wszystko dobrze sie połączy. Zmieszaj mąkę, proszek do pieczenia, czekoladę i herbaciany proszek.
Sypkie składniki dodaj do płynnej masy i wymieszaj łopatką. Krótko zagnieć, podsypujac niewielką ilością mąki.
Uformuj w miarę płaski placek, oprósz maką i zawiń w folię spożywczą. Włóż na pol godziny do zamrażarki.


Po wyjęciu, ciasto powinno być twardawe, ale elastyczne. Pokrój je na małe kwadraty, co ułatwi ci formowanie jednakowej wielkości ciastek.

Z ciasta formuj małe kuleczki (dłonie posmaruj olejem, nie będą się kleić) i układaj je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, w odleglosci ok. 3 cm od siebie (ciasteczka trochę urosną).
Staraj się to zrobić jak najszybciej, bo im dłużej bedziesz dotykać ciasta, tym bardziej będzie kleiste.


Piecz ok. 15 - 20 min w temp. 180-200oC (czas podany bez termoobiegu), aż lekko zbrązowieją od spodu.

Smacznego bardzo :)

niedziela, 3 lipca 2011

Całuski pani Darling


Te "całuski", to naprawde pyszne, zaczarowane ciasteczka. Znikaja w jakis magiczny sposob, zaraz po wyjeciu z piekarnika... Wystarczy, ze sie czlowiek odwroci na chwile, zeby wyjac z lodowki kolejna porcje ciasta, a juz okazuje sie, ze na blasze "swieca" puste miejsca.
Wiec albo po kuchni grasuja krasnoludki, albo... magia ;-)

Pieklam je juz kilkakrotnie i moge smialo powiedziec, ze zawsze sie udaja. Zdjecia pochodza sprzed kilku lat, poniewaz teraz zabralam ciastka "w gosci" i nie zdazylam pstryknac fotek.

A przepis pochodzi z ksiazki M. Musierowicz pt. "Całuski pani Darling", ksiazki o ktorej wspominalam juz wczesniej, przy okazji ciasta kapitana Haka.


Składniki:

100g gorzkiej czekolady
pol szklanki cukru
pol kostki masla
1 jajko
2 szklanki maki
1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
szczypta soli

"Zeby je (ciasteczka) upiec, trzeba zaczac od kupienia stugramowej tabliczki gorzkiej czekolady. Niech dziecko zaraz przelamie tabliczke na cztery czesci i jedna z nich zje, a trzy (...) rozpusci w malym rondelku, ustawionym na garnku z gotujaca sie woda (tylko ostroznie!)".

Nie moglam sie powtrzymac od dokladnego cytatu, no bo przeciez dokladny sposob wykonania na pewno ma niebagatelne znaczenie ;-) Zastanawiam sie tylko, czy te 1/4 czekolady moze zjesc mama? No powiedzmy... z braku dziecka "pod reka"...? :-)

Sposob wykonania:
Rozpuszczona czekolade ostudzic. Ubic mikserem maslo z cukrem i jajkiem, dodac czekolade i reszte skladnikow i wyrobic (recznie) gladkie ciasto. Wlozyc je do foliowego woreczka i chlodzic w lodowce przez godzine. Rozwalkowac (partiami) na grubosc ok. pol centymetra i wycinac foremkami dowolne ksztalty. Piec w rozgrzanym piekarniku (ok. 180 - 200oC) przez ok. 20 min.
Po wystudzeniu ozdobic kolorowym lukrem lub czekolada.

Autorka zaleca "fantazjowac do woli"! :)

Smacznego :)