Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desery. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 listopada 2019

Fit chlebek bananowy, bezglutenowy



Ten przepis powstał z potrzeby chwili, po to by wykorzystać reszki. Długo mnie nie było, bo najpierw półtora miesiąca w Indiach, potem 10 dni na Maderze... Chłopaki radzili sobie, jak mogli, ale ponieważ codziennie na śniadanie jest owsianka z bananami, to... mrożonych bananów w zamrażarce mamy na kilka miesięcy. To samo się tyczy owsiankowych dodatków (na szczęście zasuszone "na kamień" migdały, rodzynki i jagody goji da się uratować).

Tak się składa, że nie ma u nas amatorów zbyt dojrzałych bananów, a że te bardzo szybko stają się "piegowate",  zazwyczaj pokrojone w plasterki trafiają do zamrażarki. Później sukcesywnie fundujemy im recycling, przerabiając na placki, lody, ciasto czy koktajle.
Resztki "wszelkiej maści" - warzyw, owoców, ziół, płatków, mąki, pestek, orzechów, kasz, itd., itp. też wykorzystujemy do ostatniego kawałeczka, do ostatniego ziarenka, czy... czego-tam-jeszcze-ostatniego 😉 Nic nie ma prawa sie zmarnować.

Moja rodzina od wielu lat stara się żyć w myśl idei less waste. Jedzenie się u nas nie marnuje, a jeśli już tak się zdarzy, resztki trafiają do kompostownika, gdzie dżdżownice pracowicie przerabiają wszystko na kompost. Ten trafia do skrzyń na warzywa i tak obieg się zamyka :)

Taki styl życia jest bliski mojemu sercu już od wielu lat, dlatego z wielką radością obserwuję, że stał się bardzo modny (nie lubię tego słowa, ale tutaj akurat wcale mi nie przeszkadza).
Ludzie wreszcie zaczynają dostrzegać, jak wiele jedzenia się marnuje, jak szkodzimy środowisku, ile mamy wokół siebie niepotrzebnych rzeczy... To swego rodzaju trend, który popieram całym sercem.

Wierzę, że nawet najmniejsza zmiana w stylu życia każdego z nas, może mieć ogromny wpływ na środowisko. Od czegoś trzeba zacząć, więc jeśli jeszcze nic nie robisz, jeśli na pytanie o to, czy wierzysz w zmiany klimatyczne spowodowane przez ludzi odpowiadasz: nie mam zdania, to może najwyższy czas zacząć o tym myśleć i dołożyć swoją małą "cegiełkę" do ratowania świata 💚
Brzmi patetycznie? Być może, ale jeśli choć jedna osoba zastanowi się nad tym, co napisałam, to było warto się produkować ;)

Wszystkie składniki

pyszny, bieszczadzki miód 

obrane migdały

miód wymieszany z pastą sezamową
może też służyć jako polewa do ciasta



Składniki:
3 dojrzałe banany
1 szklanka płatków owsianych
1 szklanka mąki kokosowej
1 szklanka płatków jaglanych
3 duże jajka
1 duży kubek jogurtu naturalnego (maślanki lub kefiru)
garść migdałów
3 łyżki dowolnego miodu
1 czubata łyżka tahini*
50 g rodzynków
100 g jagód goji
1 łyżka cynamonu
1czubata łyżka proszku do pieczenia

Płatki owsiane zblendować na niezbyt gładką mąkę. Migdały namoczyć we wrzątku i obrać ze skórki. Rodzynki namoczyć we wrzątku przez pół godziny, odcedzić i ostudzić. Jagody goji zalać wrzątkiem, zostawić na minutę, odcedzić i ostudzić. Banany obrać i rozgnieść widelcem. Miód wymieszać w osobnej miseczce z tahini, aż do całkowitego połączenia.

Wszystkie składniki wymieszać w dużej misce, stopniowo dodając wodę (ilość wody zależy od tego, jak gęsty będzie jogurt, oraz od tego, czy dodacie jogurt, czy może maślankę/kefir). Ja początkowo mieszam łyżką, później delikatnie wszystko zagniatam, żeby nie rozgnieść jagód.
Ciasto powinno być dość gęste, można je swobodnie "zagniatać".

Dwie nieduże foremki wyłożyć brązowym papierem do pieczenia, przełożyć ciasto, udekorować plasterkami banana i migdałami. Moje foremki mają wymiar 19 x19 cm, ale ciasto można upiec w dowolnej formie
Piec ok. 45 min w temp. 200 stopni Celsjusza.

*pasta sezamowa

Smacznego bardzo :)


sobota, 8 czerwca 2019

najlepsze scones - super łatwe, ekspresowe bułeczki



Obraz może zawierać: jedzenie  

Scones...
Może będę trochę przynudzać, bo pewnie już to wiecie, ale przyzwoitość nakazuje, że jakiś wstęp musi być :)
Pochodzą ze Szkocji, chociaż kojarzą się raczej z Anglią. Są to lekkie bułeczki śniadaniowe, podawane zazwyczaj na ciepło, z dżemem i gęstą śmietaną.
To najbardziej ekspresowe, najprostsze i jedne z najpyszniejszych bułeczek jakie znam. Mój ulubiony rodzaj wypieków: minimum przygotowań, maksimum smaku. A i prezencja, muszę przyznać, nie najgorsza ;)



Ich przygotowanie jest dziecinnie proste, więc jeśli obawiacie sie długiego, wyrabiania, zagniatania, wyrastania itp., odłóżcie swoje obawy na bok. 
Znalazłam informację, że dawno temu ciasto formowano w okrągły placek i krojono na trójkątne kawałki, które pieczono na blasze lub dużej patelni, bezpośrednio na ogniu. 
Teraz możemy robić, co nam w duszy gra, np. wycinać szklanką okrągłe bułeczki i piec je w piekarniku. Sprawdziłam oba sposoby - niezależnie od kształtu i sposobu przygotowania zawsze są pyszne. 

Najlepiej smakują nie gorące, ale ciepłe. Jednak po kilku godzinach (jeśli jakimś cudem ocaleją) też dają radę.


   

Do przygotowania ciasta na scones potrzebujemy tylko mąki, masła, mleka, odrobiny soli i proszku do pieczenia. Reszta, to modyfikacje (można dodać trochę cukru, zwłaszcza jeśli dodaje się kwaśne owoce, można dodać jajko; ciasto można zrobić z mlekiem albo maślanką).

Bazowe składniki można zmieniać, uzyskując mnóstwo kombinacji. Można je przygotowywać na tak wiele sposobów, że na pewno się nie znudzicie. 
Ja ostatnio mam na ich punkcie prawdziwego świra i sprawdziłam już kilkanaście kombinacji smakowo-składnikowych, do czego i was zachęcam.



Zapraszam też na FB, gdzie dodałam filmik, na którym widać jak powstają scones.


Składniki:

400 g mąki pszennej, plus trochę do podsypywania ciasta
100 g zimnego masła pokrojonego w kostkę
200 g maślanki (lub mleka, jogurtu, kefiru, soku owocowego itp.)
1 łyżeczka proszku do pieczenia (nie radzę dodawać więcej, bo ciasto będzie miało nieprzyjemny zapach)
duża szczypta soli (pół łyżeczki)
3 łyżki cukru
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (opcjonalnie)

Do wersji z owocami: 80-100 g dowolnych owoców (borówki, maliny, jeżyny, agrest, porzeczki, jabłka/gruszki/śliwki pokrojone w kostkę itp.)

1 roztrzepane jajko do posmarowania wierzchu bułeczek + opcjonalnie, cukier do posypania

Do podania (dotyczy głównie bułeczek bez dodatków): masło, dżem, gęsty jogurt naturalny lub gęsta śmietana

Jak zrobić scones?

Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni.
W misce mieszamy mąkę z masłem, solą, cukrem i proszkiem do pieczenia (ma powstać coś na kształt kruszonki).
Dodajemy maślankę i szybko mieszamy widelcem.
Na oprószony mąką blat, wykładamy ciasto i szybko zagniatamy (ważne, żeby to zrobić tak raczej "niedbale", wystarczy kilka razy - to ciasto nie lubi długiego wyrabiania).
Rozpłaszczyć rękoma na grubość ok. 3 - 4 cm i wykrawać bułeczki. 
Można użyć specjalnego "wykrawacza" lub zwykłej szklanki/kieliszka o średnicy ok. 6 cm. 
Resztki ciasta można ponownie zagniatać i wykrawać, aż do wykorzystania całego ciasta.
Z ciasta można też uformować koło i pokroić je na 8 części, jak pizzę.

W przypadku bułeczek z owocami postępujemy trochę inaczej. 
Ciasto rozpłaszczamy na grubość ok. 1.5 - 2 cm, posypujemy owocami w środkowej części, zostawiając wolne brzegi. Następnie te brzegi zakładamy na wierzch ciasta i lekko dociskamy (nie za mocno, żeby za bardzo nie rozgnieść owoców). 
Posypujemy lekko mąką i wykrawamy bułeczki jw.

Pieczemy ok. 15 min (trzeba ich pilnować, bo w każdym piekarniku pieką się inaczej, poza tym mniejsze upieką się szybciej), 220°C góra-dół 

Smacznego bardzo :)


środa, 13 grudnia 2017

Szybki dżem bez cukru, z jabłek i persymon




Bardzo lubię persymony (vel kaki, hurma, czy sharon), owoc wielu imion ;)
Właśnie jest na nie sezon i można je kupić, w ku mojej radości, w wielu sklepach.

Kocham, ale moje pierwsze spotkanie z tym owocem nie było udane... Pamiętam, że spróbowałam i rozczarowana pomyślałam: jak to? To ma być ten przepyszny owoc...? Tym "kartoflanym" czymś mam się zachwycać?
Teraz się z tego śmieję, ale wtedy tak właśnie pomyślałam. A wszystko dlatego, że spróbowałam niedojrzałego owocu :) A niedojrzały jest twardy i bez smaku. Dzięki temu przez ładnych parę lat omijałam je szerokim łukiem.
Tak było do momentu, kiedy gdzieś w południowej Azji spróbowałam świeżego, dojrzałego, pachnącego słońcem owocu. I to było jak otrzeźwiające uderzenie między oczy.
BUM! I już wiesz, jak bardzo się myliłaś.

Nie będę opisywać smaku dojrzałej, persymony, bo zwyczajnie nie potrafię. Jest niepowtarzalna, słodka i soczysta.
Niektórzy porównują jej smak do śliwki, inni do miodu - dla mnie to nic z tych rzeczy, ale wiem na pewno, że to jeden z najsmaczniejszych owoców na świecie!

Jednak te persymony, które teraz, jesienią, są powszechnie dostępne w Polsce, nie mają zbyt wiele wspólnego z tymi, które można kupić w Azji, tymi "prosto z drzewa".
Dlatego po zakupie trzeba je trochę "uzdatnić", pozwoli im dojrzeć i nabrać smaku.
Ja kupuję je partiami, co kilka dni, "na zakładkę". Jedne odkładam żeby dojrzały, a te, które już dojrzały, zjadamy.

Po przyniesieniu ze sklepu wkładam je do koszyka razem z jabłkami, i w tej "dojrzewalni" spędzają kilka dni, aż staną się ciemnopomarańczowe i miękkie. Wtedy są najlepsze.

Dzisiejszy przepis powstał z potrzeby chwili. Nie było mnie jakiś czas i moje persymony BARDZO dojrzały. Ciężko byłoby zjeść je w takiej postaci (chociaż świetnie sprawdziłyby się zmiksowane, jako smoothie), więc przerobiłam je na dżem.
Taki dżem można zjeść od razu, na ciepło lub zimno, na toście, jako farsz do naleśników, albo zamknąć w słoiczku "na zaś" ;) W lodówce wytrzyma bez problemu kilka dni.

A w chłodny, jesienny dzień kubek herbaty, miseczka dżemu, ulubiony fotel i kocyk... Toż to niebo Panie i Panowie :)

Drzewo kaki 
źródło: fermedesaintemarthe.com

Jak zrobić dżem z persymon (kaki) i jabłek?

Składniki:
6 dużych jabłek (kruche, kwaskowe)
4 bardzo dojrzałe persymony (kaki)
sok z połowy cytryny
skórka z cytryny
szczypta soli
ok. 1/4 szklanki wody

opcjonalnie: łyżeczka cynamonu, kilka gożdzików, 2-3 ziarenka pieprzu, kardamon itp.

Jabłka obrać, pokroić na ćwiartki, wyciąć gniazda nasienne i pokroić w cienkie plasterki. Przełożyć do garnka/rondla z grubym dnem.
Persymony również obrać ze skórki (jeśli będą bardzo dojrzałe i miękkie, będzie je można obrać, zdejmując skórki jak z ugotowanych ziemniaków). Warto to zrobić nad garnkiem, w którym będziemy dusić owoce, żeby nie stracić soku, którego dużo wypływa podczas obierania i krojenia.
Pokroić w dowolny sposób (dojrzałe i soczyste w zasadzie same się rozpadają).
Dodać wodę, skórkę i sok z cytryny, wymieszać i podgrzewać na dużym "gazie" mieszając od czasu do czasu.
Po zagotowaniu zmniejszyć płomień do minimum (można postawić garnek na metalowej płytce, jeśli taką macie) i gotować do pożądanej konsystencji, często mieszając.
Ja lubię, kiedy w moim dżemie są kawałki owoców, więc nie gotuję go za długo - tylko tyle, żeby owoce zmiękły i połączyły się ze sobą.
Można też dżem częściowo (lub całkowicie) zmiksować.
Wspaniale smakuje zarówno na ciepło jaki i na zimno.

Smacznego Bardzo :)


poniedziałek, 26 czerwca 2017

Chlebek cukiniowy - czeko-czeko, czekoladowy!


ughhh... macie pojęcie jak ciężko sfotografować ciemne ciasto...?

Sezon cukiniowy już się zaczął, przynajmniej u mnie, bo zerwałam już pierwsze cukinie z krzaczków w swoim ogrodzie. Rosną pięknie w niedużych skrzynkach (tegoroczny nabytek z BM) i widać, że im to służy. Wahałam się przy zakupie, ale chyba niepotrzebnie, bo to był naprawdę dobry zakup. 

Pierwsze cukinie zjedliśmy w sałatce, ale ponieważ jest ich już sporo, pomyślałam o innych zastosowaniach. Pomyślałam: słodki chlebek. 

Koniecznie na bazie cukinii, ale żeby był takiiii... bardzo czekoladowy. 

No i zrobiłam.

tutaj dobrze widać jego strukturę, orzechy, ziarenka i... czekoladę :)))

I okazało się, że ten chlebek, to absolutny hit. Jeśli lubicie wilgotne, treściwe ciasta w typie brownie, koniecznie musicie spróbować! 
Jest bardzo, bardzo, BARDZO czekoladowy! Jednocześnie puszysty i ciężki (nie wiem jak to możliwe, ale tak jest ;)) 
Jest przy tym zdrowy (2 szklanki cukinii na bochenek!) i niezbyt słodki.
Uwielbiam jego teksturę. Jest miękki i delikatny, ale orzechy i pestki przyjemnie chrupią. 
Długo zachowuje świeżość. Jeśli uda wam się ta sztuka, żeby powstrzymać się przed zjedzeniem wszystkiego w jeden dzień, to możecie się nim cieszyć przez kilka kolejnych.
Jest praktycznie taki sam, albo i lepszy po 3-4 dniach.
Skąd o tym wiem? (tu przydałaby się emotka z uniesionymi brewkami ;)). 
Otóż, ostatnio moi najwięksi ciastożercy, mąż i syn, wyjechali na cały weekend. Ciasto ocalało (bałam się nawet, czy się nie zepsuje, ale nieee...), stojąc na blacie w kuchni, przykryte lekko folią aluminiową - a było bardzo ciepło. 
Czyli - da się! :)))
Ja przez 4 dni jadłam ten chlebek na śniadanie, a w zasadzie jako uzupełnienie śniadania. 
Bo żeby moja trzustka nie oszalała z nadmiaru "szczęścia", najpierw były warzywka ;)
Ach... To był piękny czas, ale to se ne vrati... 
No chyba, ze znów go upiekę :D

jak cukrować, to cukrować ;)

Ciasto z cukinią.

Składniki:
na dwie duże keksówki

2 nieduże cukinie starte, razem ze skórką, na tarce (4 miarki)*
4 duże jajka (lub 5 małych)
1 miarka cukru trzcinowego
1 miarka miękkiego oleju kokosowego (może być masło, dowolny olej lub mix masła i oleju)
3 i pół miarki dowolnej mąki (tym razem użyłam orkiszowej)**
1 rozgnieciony banan
2/3 miarki dobrego kakao
1 podwójne espresso lub 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej zaparzonej w ok. 60 ml wrzątku
1 drobno posiekana tabliczka czekolady (min. 70%), lub 100 g czekoladowych 'czipsów'
1 miarka posiekanych orzechów (włoskie, laskowe, migdały)
1/2 miarki pestek dyni
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
3 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka soli
czekoladowe lub cukrowe 'czipsy' do posypania

Opcjonalnie: 1 duże, kruche jabłko - obrane, przekrojone na ćwiartki i pokrojone w cienkie plasterki

Jak zrobić czekoladowy chlebek cukiniowy?

Olej kokosowy wymieszać (mikser, malakser) z cukrem, stopniowo dodając jajka oraz banana i espresso (może być gorące). 

Dodać mąkę, kakao, sól i proszek do pieczenia i dobrze wymieszać (początkowo ciasto może wam się wydać zbyt gęste, ale nic to, rozrzedzi się po dodaniu cukinii).

Teraz można już dodać cukinię, czekoladę, orzechy, pestki i ekstrakt waniliowy i wymieszać łopatką do momentu, aż wszystko dobrze się połączy.

Rozłożyć do dwóch keksówek wyłożonych papierem do pieczenia (proponuje dobry "brązowy" papier do pieczenia, ponieważ ciasto jest dość lepkie i mógłby być problem z wyjęciem go z foremek po upieczeniu. Jeśli użyjecie papieru, wyjmiecie je bez najmniejszego problemu)

Smacznego Bardzo :)

*1 miarka = 250 ml
**chlebek można upiec praktycznie z każdą mąką. Ja robię go zazwyczaj z taką, jaką akurat mam (często zużywam różne resztki) i zwykle jest to mieszanka różnych mąk (owsianej, kokosowej, gryczanej, migdałowej, orkiszowej, pszennej pełnoziarnistej itp. - w różnych proporcjach)


wtorek, 13 czerwca 2017

Kawa bananowo-karmelowa i jak zrobić karmel


Dzisiaj pyszna kawa - a właściwie to chyba... deser :) U nas się przyjął, więc postanowiłam się podzielić :)
Wpadłam na to już jakiś czas temu, ale gdzieś mi mignęło, że to przepis Nigelli Lawson.
Może tak jest, ale przepis "hula po internetach" już od dawna i nie ma znaczenia, kto pierwszy wpadł na to, żeby połączyć kawę z bananem.
U mnie przepis ewoluował od bananowego czeko-szejka.
Któregoś dnia nie mogłam się zdecydować, czy wolałabym kawę, czy bananowego 'szejka', więc zamiast kakao, dodałam kawę i połączyłam wszystko w jednym napoju.


Drink z założenia miał być zimny, taki lekki deser na lato. Ale w wersji na ciepło też daje radę.
Pewnie sprawdzi się na zimno w gorący dzień i na ciepło w chłodny :)

Moim pomysłem jest dodanie słonego karmelu, bo dodaję go wszędzie, gdzie się da :D
To mój ulubiony smak i dodatek do wszelkich deserów i lodów.
Sos karmelowy nauczyłam się robić tylko dlatego, że wciąż mi go było mało :) Na szczęście nie jest to trudne i praktycznie każdy sobie z tym poradzi.




Składniki:
1 banan (może być mrożony)*
duża szklanka mleka roślinnego (oczywiście może być krowie)
podwójne espresso (lub dwie łyżeczki naturalnej kawy rozpuszczalnej, lub zbożowej)
1 łyżka słonego karmelu

Słony karmel:
3 łyżki cukru
4 łyżki wody
2 łyżki masła
3 łyżki słodkiej śmietanki 12% (lub bardziej tłustej, jeśli chcecie)
sól morska do smaku (szczypta)

Opcjonalne dodatki: bita śmietana, sos karmelowy, piana z mleka

Jak zrobić karmel?

Na niedużej patelni lub w rondelku roztopić cukier. Rozsypać go równą warstwą na dnie naczynia i postaw na małym ogniu. Nie wolno mieszać, można ewentualnie lekko potrząsać naczyniem, żeby cukier równo się rozpuszczał.
Kiedy cukier stanie się płynny i lekko zbrązowieje, wlać wodę (uwaga, będzie pryskać!).
Teraz można mieszać. Kiedy cukier się rozpuści, dolać śmietankę. Gotować mieszając jeszcze ok. 2 minuty, zdjąć z ognia i dodać masło oraz sól.
Wymieszać, żeby wszystko się ładnie połączyło. Jeśli karmel będzie za gęsty, można dodać odrobinę gorącej wody.
W zamkniętym pojemniczku w lodówce można go długo przechowywać. Przed użyciem wystarczy wymieszać, lub - jeśli chcemy użyć go na ciepło, np. do lodów - podgrzać.

Jak zrobić kawę bananową?

Banana zmiksować z mlekiem, aż powstanie pianka. Dodać zimne espresso (lub kawę rozpuszczalną) i karmel, i jeszcze chwilę wszystko razem miksować.
Przelać do wysokiej szklanki. Można udekorować bitą śmietaną i karmelem.

Smacznego Bardzo :)



*zawsze zamrażam banany, które są już trochę przejrzałe, mniej apetyczne - kroję w plasterki i rozkładam płasko na wierzchu rozłożonego w zamrażarce woreczka. Kiedy się zamrożą, odwracam woreczek tak, żeby banany znalazły się w środku. Dzięki temu, że każdy plasterek jest osobno, łatwo w razie potrzeby wziąć odpowiednią ilość i można od razu blendować.

piątek, 3 marca 2017

Cytrynowo-waniliowe babeczki z lukrem i cukrową posypką



Te babeczki robi się bardzo szybko. Wystarczy jedna miska i łyżka. Kilka minut mieszania, 20-25 minut pieczenia i już można zaczynać weekend :)
Przepis też jest bardzo prosty. Ja zazwyczaj robię muffiny "na oko", kierując się konsystencją ciasta.
Jednak dla was postarałam się bardziej i spisałam składniki :)



Składniki babeczek:
3 jajka + jedno żółtko (białko wykorzystamy do zrobienia lukru)
100 ml jogurtu (śmietany lub maślanki)
100 ml oleju
1 dojrzały, rozgnieciony na papkę, banan
1 łyżka syropu klonowego (daktylowego, albo miodu)
2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
ok. 200 g mąki orkiszowej (lub innej pszennej)
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
sok i skórka otarta z limonki (lub cytryny)
ziarenka z 1 laski wanilii lub 1 łyżka esencji waniliowej

Składniki lukru:
1 białko
ok. 1 szklanki cukru pudru
2 łyżki soku z cytryny

Białka roztrzepać lekko z odrobina soli, dodać jogurt, olej, syrop i banana. Dobrze wymieszać. Dodać obie mąki, proszek do pieczenia, wanilię, sok z cytryny i skórkę. Wymieszać, żeby wszystko się dobrze połączyło.
Nałożyć do 10 foremek standardowej wielkości, wstawić do nagrzanego do 200 stopni piekarnika i piec ok. 20 min (przed wyjęciem sprawdzić patyczkiem, czy się upiekły. Jeśli nie, dopiec jeszcze przez kilka minut).
W międzyczasie zrobić lukier. Roztrzepać białko z sokiem z cytryny, dodać połowę cukru i utrzeć łyżką lub mikserem. Dosypać resztę cukru i mieszać, aż lukier zrobi się śnieżnobiały i błyszczący (powinien być lejący, żeby łatwo spływał z łyżki).
Wyjąć z foremek i przestudzić. Przy pomocy łyżeczki, ozdobić babeczki lukrem i posypać cukrową posypką (jeśli nie macie, wystarczy lukier). I gotowe :)

Smacznego bardzo :)



piątek, 12 sierpnia 2016

Dietetyczny, czekoladowy mus - w 5 minut


Kolejny przepis na małe co nieco, z gatunku moich ulubionych. Coś, co zaspokoi zachciankę na słodkie, zwłaszcza jeśli próbujesz schudnąć na (kolejnej ;-)) diecie i nie sprawi, że zakopiesz się w garach na długie godziny ;-)
Coś pysznego, dietetycznego, a w dodatku przygotujesz to w kilka minut, ze składników, które na pewno masz w domu.
Jednak musisz liczyć się z tym, że nie każdemu posmakuje - chociaż "moi" bardzo to lubią, bardziej nawet niż pudding z chia, który od dłuższego czasu jest naszym deserowym hitem.

Cóż, nie spróbujesz, to się nie dowiesz, ale... namawiam :)


Jak zrobić pyszny, dietetyczny, czekoladowy deser?


Składniki:
1 porcja

1 duże białko jaja
1 łyżka kakao
1-2 łyżeczki ksylitolu (lub cukru pudru)
kilka kropel ekstrakt z wanilii lub szczypta cynamonu
szczypta soli

Białko ubić na sztywną pianę, a następnie delikatnie wymieszać z kakao i ksylitolem (lub cukrem).
Dodać wanilię lub cynamon i przełożyć wszystko do filiżanki.
Wstawić do kuchenki mikrofalowej i gotować na średniej mocy 45-50 sekund (pierwszą porcję należy potraktować testowo, ponieważ mikrofala mikrofali nierówna; może się też okazać, że - jak ja - wolicie lekko ścięty mus i wtedy musicie dopasować czas gotowania do własnych preferencji)
Zjadać od razu :)))

Smacznego :)

*przepis pochodzi z bloga Haylie Pomroy

piątek, 22 lipca 2016

Błyskawiczny, dietetyczny sorbet bananowy z nektarynką, chia i bazylią


Znowu zrobiło się gorąco, więc siłą rzeczy zaczynam kombinować z dietą, żeby ją przystosować do upałów.
Ten sorbet, to takie zdrowe, pyszne lody, z mniejszą ilością kalorii i bez niepotrzebnych dodatków.

W upalne dni zastępują  mi śniadanie (wtedy dodaję jeszcze trochę granoli lub orzechów), lub słodką"przegryzkę". To naprawdę świetny sposób na ochłodzenie się od środka, ale i "zaspokajacz" zachcianek na słodkiego "cosia".

Dla mnie liczą się tez aspekty zdrowotne, a banany, to prawdziwe skarby. Nikomu nie trzeba przypominać, jak ważne są w diecie, zwłaszcza dla osób uprawiających sport i wszystkich wypacających litry potu podczas wysiłku fizycznego. Wraz z potem tracimy elektrolity, więc sprawa jest oczywista: trzeba zadbać o ich uzupełnienie.

Pomijając wszystko, ten sorbet jest po prostu przepyszny. Naprawdę go uwielbiam!

Jeśli zadbacie o to, żeby zawsze mieć w zamrażarce banany, możecie zrobić sobie ten deser o dowolnej porze, dosłownie w parę minut. Nie trzeba godzinami czekać na zamrożenie. Parę minut i już możesz jeść:)

Przydatna rada: banany kupuj mocno dojrzałe, ciemnożółte, z brązowymi plamkami. Zamrażaj bez skórki, pokrojone w kostkę, albo w 0.5 cm plasterki (żeby ułatwić pracę blenderowi). Ja kupuję większą ilość dojrzałych bananów, najczęściej w promocji, i od raz po przyjściu do domu obieram, kroję i dzielę na porcje - po 2 sztuki do woreczka. Zamrażam rozłożone w jednej warstwie - to ułatwia rozkruszenie zawartości - i zawsze mam pod ręką w razie nagłej potrzeby ;)


Jak zrobić błyskawiczny sorbet/lody?

Składniki na 1 porcję:

2 dojrzałe, zamrożone banany (jak je przygotować, czytaj we wstępie)
1 czubata łyżka chia (lub/i 1 łyżka kakao)
ok. 1/4 szkl mleka roślinnego (można dla odmiany wypróbowywać różne mleka, a nawet (zimny) napar kawy)
1 bardzo dojrzała nektarynka ze skórką (może być brzoskwinia, kiwi, ananas lub dowolne owoce: maliny, borówki, truskawki itp.) 
kilka listków bazylii (mięty, melisy - co lubicie)
opcjonalnie: łyżka granoli lub posiekanych, prażonych orzechów


Banany po wyjęciu z zamrażarki wyjąć z woreczka i zostawić na kilka minut w temperaturze pokojowej. 
Przełożyć do kielicha blendera (blender powinien mieć dużą moc, bo mrożone banany są jak kamienie ;)), dodać chia i odrobinę mleka. Blendować pulsacyjnie, stopniowo dodając mleka. 
Nie należy się spieszyć z jego dodawaniem, bo zależy nam na zwartej konsystencji. Dodajemy tylko tyle płynu, żeby nie zamęczyć blendera. 
Co pewien czas przerywamy i mieszamy. Zeskrobujemy masę ze ścianek i spychamy w dół w kierunku ostrzy. Z czasem mieszanina zacznie się rozluźniać i w końcu powinniśmy uzyskać gładką, gęstą papkę.
Można też najpierw wlać mleko i cały czas blendując, wrzucać po kilka kawałeczków banana i blendować, aż masa będzie gęsta i gładka.

Sposób podania i dodatki zostawiam wam i waszej fantazji. Ja wykładam sorbet do miski, dodaje pokrojoną nektarynkę i kilka listków bazylii, bo bardzo lubię jej smak w słodkich deserach.
Wy zróbcie tak, jak wam w duszy gra. Grunt, to cieszyć się smakiem:)))

Smacznego:)


poniedziałek, 7 marca 2016

Czekoladowy pudding chia z prażonymi jabłkami


Pudding z chia jest ostatnio bardzo popularny w sieci, więc nie będę się nad nim rozwodzić. Napisze tylko, że uwielbia go cała moja rodzina, a najbardziej ten z mlekiem kokosowym lub migdałowym :)

Dzisiejszy przepis, to przede wszystkim pokazanie sposobu na wykorzystanie owoców, które już lekko się pomarszczyły i nieco zwiędły ;)
Na pewno nikt ich już nie tknie w takiej postaci, a wyrzucić szkoda i... tak naprawdę nie ma takiej potrzeby :) Może są nie pierwszej świeżości, ale doskonałe na domowy dżem lub kompot. I właśnie w ten sposób zazwyczaj je wykorzystuję.
Prażonych owoców najczęściej używam do naleśników, ciast, na kanapki (są świetne, zwłaszcza z twarogiem) i do deserów, jak dzisiaj. Na kompot też zawsze znajdą się chętni.
A jeśli już naprawdę muszę je wyrzucić, lądują w kompoście, jednak tam też się nie marnują, bo posłużą do użyźnienia gleby :)

Powinnam jeszcze napisać o bananach, bp bardzo szybko dojrzewają, zdecydowanie zbyt szybko...
I, na swoje nieszczęście, nie smakują wtedy tak dobrze jak na początku, więc ludzie po prostu je wyrzucają.
Dla mnie to niepojęte, ponieważ takie "kropkowane", czy nawet całe brązowe, są najsłodsze i najlepsze do ciast i mogą całkowicie zastąpić cukier w wypiekach.
Takie banany, to prawdziwe złoto, dlatego jeśli mam nadmiar, po prostu je zamrażam - w skórkach lub bez, nie ma to większego znaczenia - najważniejsze, ze nigdy ich nie wyrzucam.

Polecam wam kilka przepisów z wykorzystaniem przejrzałych bananów:


mega czekoladowe ciasto z ciecierzycy, bez mąki


chlebek bananowy


muffinki jabłkowe, bez mąki, tłuszczu, cukru i mleka


kokosowo-migdałowy chlebek bananowy - bezglutenowy




Składniki na 4-5 porcji puddingu:

2 i 1/2 szklanki mleka roślinnego* (oczywiście może być zwykłe)
1/2  szklanki nasion chia
2 łyżki dobrego, niesłodzonego kakao
dowolne "słodzidło" w ilości jaka wam odpowiada (u mnie ok. 1 łyżki stewii)

Prażone owoce:
2 jabłka
2 pomarańcze
2 gruszki
3 goździki

Kakao i stewię rozrobić w małej ilości lekko podgrzanego mleka (ok. pół szklanki). Przelać do większego naczynia, dodać resztę mleka i nasiona chia, i dobrze wymieszać.
Odstawić do lodówki na co najmniej godzinę, a najlepiej na noc (chia kilkukrotnie zwiększą objętość). Pudding można podawać z dowolnymi owocami, świeżymi lub prażonymi.

Owoce obrać i pokroić na małe kawałki, dodać goździki (pomarańczę najlepiej wyfiletować, czyli obrać, wykroić miąższ znajdujący się między błonkami, a to co zostanie mocno ścisnąć; powstały sok dodać do reszty owoców). Prażyć na średnim ogniu, mieszając od czasu do czasu, aż dżem zacznie gęstnieć. Zmniejszyć płomień i prażyć cały czas mieszając, aż do osiągnięcia odpowiedniej konsystencji (płyn powinien całkowicie wyparować). Wyjąć goździki, ostudzić, przełożyć do słoiczka i wstawić do lodówki.
Jeśli chcecie, żeby dłużej postał, wtedy trzeba gorący dżem przełożyć do słoika, zakręcić, odwrócić i tak zostawić aż do ostygnięcia. Dopiero wtedy wstawić do lodówki.

* Można użyć dowolnego mleka, zarówno zwierzęcego jak i roślinnego, np. migdałowego, kokosowego, owsianego, ryżowego itp. Ja użyłam takiego, jakie akurat miałam w domu.

Smacznego :)

sobota, 14 listopada 2015

Murzynek z gruszkami i amaretto

Pyszne, mięciutkie, aromatyczne ciasto, gęsto napakowane soczystymi gruszkami :)

Przepis sprawdzony setki razy, ponieważ to ciasto piecze się w naszej rodzinie od dziesięcioleci.
Moja mama piekła tradycyjnego murzynka i zebrę, ja na jego bazie robię najróżniejsze, smakowe i kolorystyczne, modyfikacje, dodając różne owoce, również suszone. Możliwości jest bardzo wiele.


Jest to naprawdę niesamowicie uniwersalne ciasto, które wyrabia się mikserem lub w malakserze. Zajmuje to dosłownie kilka minut. Najwięcej czasu zabiera pieczenie (ok. 50 minut), ale warto poczekać. Bardzo warto ;)



Jak najłatwiej zrobić murzynek z gruszkami?

Składniki:
2 i pól szklanki mąki pszennej (najlepiej orkiszowej)
1 szkl cukru i szczypta soli
4 duże jajka
3/4 szkl oleju
3/4 szkl wody gazowanej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
ok. 3-4 łyżki kakao (ilość zależy od rodzaju kakao; ciasto powinno być ciemnobrązowe)
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub migdałowego
3-4 łyżki amaretto lub ciemnego rumu (to jest opcja, można pominąć)
3 dojrzałe, ale niezbyt miękkie gruszki + mąka do obtoczenia pokrojonych owoców

Jajka ubić na puszystą pianę z solą, stopniowo dosypując cukier.
Cały czas ubijając, dodawać stopniowo, na przemian, mąkę z proszkiem do pieczenia, wodę i olej.
Na koniec ustawić robot na najmniejsze obroty i dodać kakao, ekstrakt waniliowy i amaretto.

Gruszki obrać, wydrążyć gniazda nasienne i pokroić w drobną kostkę. Pokrojone gruszki przełożyć do miski, dodać ok. 3 łyżki mąki i dokładnie je obtoczyć (zapobiega to opadaniu owoców na dno ciasta). Obtoczone w mące kostki gruszek dodać do ciasta i delikatnie wymieszać łopatką.

Ciasto przelać do foremki. U mnie była to duża keksówka 30x15 (mierzyłam górne krawędzie), wys. 10 cm.
Piec w temp. 200oC przez ok. 50 min bez termoobiegu (możliwe, że nieco dłużej, w zależności od piekarnika; trzeba sprawdzać patyczkiem).
Po wystudzeniu posypać cukrem pudrem lub polać polewą czekoladową.

Smacznego :)

poniedziałek, 30 marca 2015

Czekoladowe ciasto bez mąki (z ciecierzycy i bananów, z migdałami i śliwkami)


Ciasto z ciecierzycy piekę drugi raz. Pierwsza próba była niezbyt udana, ponieważ ciecierzyca była mocno wyczuwalna w smaku i zapachu. Przeszkadzało mi to bardzo.
Nie wiem, co poszło nie tak, może dodałam za mało kakao? Może za dużo ciecierzycy? Nie mam pojęcia... Jedno jest pewne, jakoś mi to wszystko nie pasowało, chociaż chłopaki zjedli ze smakiem i stwierdzili, że przesadzam ;)).
Jednak ja lubię być w stu procentach zadowolona ze swoich przepisów, dlatego zwykle próbuję do czasu, aż uznam, że i mnie smakuje.
To miłe uczucie, kiedy inni chwalą to co zrobiłam, ale kiedy ja nie jestem zadowolona, to czuję jakiś niedosyt...


Tym razem postanowiłam dodać banany, w nadziei, że zdominują smak i zamaskują "strączkowy" zapach (przyszedł mi na myśl bezglutenowy chlebek kokosowo-bananowy).

Przed chwila wyjęłam ciasto z piekarnika. Pachnie cze-ko-la-do-wo! Odkroiłam kawałek, jeszcze gorący, żeby wam pokazać, dlatego lekko się pokruszył. Ale w środku jest bardzo wilgotne, jak brownie. Wspaniałe, takie jak lubię! Smak też bez zarzutu. Bardzo czekoladowy, ze śliwkowo-migdałową nutą. Zaskoczyło mnie, że bananów też jakoś specjalnie nie czuć, chociaż miały dominować.

To po prostu pyszne, czekoladowe ciasto i moja zdrowa propozycja na Wielkanoc :)



Jak upiec czekoladowe ciasto bez maki?

Składniki (na małą keksówkę):
1 mała puszka ciecierzycy (240 g)
2 dojrzałe banany
1 duże jabłko
3 duże jajka
1 paczka płatków migdałowych (100 g)
pół szklanki nerkowców
10 miękkich, suszonych śliwek
2-3 łyżki miodu gryczanego
4 łyżki oleju
1 łyzeczka sody oczyszczonej
kakao, tyle żeby ciasto było bardzo ciemne (co najmniej 4-5 łyżek)


Ciecierzycę odsączyć z zalewy i dokładnie wypłukać. Wrzucić do malaksera, dodać banany, obrane i dowolnie pokrojone jabłko i orzechy. Dokładnie zmiksować. Dodać kolejno: 3 jajka, miód, olej, sodę i kakao. Na koniec dodać pokrojone w kostkę śliwki i płatki migdałowe (3/4 paczki - resztę zostawić do posypania wierzchu ciasta) i zmiksować pulsacyjnie, żeby za bardzo ich nie rozdrobnić.
Ciasto przełożyć do małej keksówki (moja ma 23x10 cm), wyrównać wierzch i posypać resztą płatków.
Piec w temp. ok. 200oC przez ok. 45 min (sprawdzać patyczkiem). Po ostudzeniu można polać roztopioną czekoladą lub posypać cukrem pudrem.

Smacznego :)

poniedziałek, 3 listopada 2014

Apple crumble, czyli jabłka pod migdałową kruszonką





Kolejny "jabłkowy" przepis i kolejna porcja jabłek zniknęła ze skrzynki :)
Prosta, owocowa zapiekanka z kruszonką. Pyszna, a dodatkowo błyskawiczna w przygotowaniu. Mozna wykorzystać dowolne owoce - zawsze wyjdzie pyszna.
Niezastąpiona, kiedy goście w drodze, rodzina w potrzebie, albo opanuje nas nagła ochota na coś słodkiego :)
Można przygotowac ją w większym naczyniu (kroić się nie da, nakładamy łyżką) lub w małych, "jednoosobowych" kokilkach.


Jak zrobić apple crumble/jabłka pod kruszonką?

Składniki:
10 średnich jabłek
sok z połowy cytryny
cynamon
2 łyżki cukru (opcjonalnie)

Kruszonka migdałowa:
2 garści migdałów
ok. 100g masła
1 łyżka smalcu
1/2 szkl mąki pszennej (w diecie bezglutenowej mąka owsiana bezglutenowa, mąka ryżowa, lub płatki owsiane bezglutenowe)
1/2 szkl cukru
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii


Jabłka obrać, przekroić na ćwiartki, wykroić gniazda nasienne i pokroić w plasterki (ja używam do tego malaksera i tarczy do krojenia w plasterki). Skropić sokiem z cytryny i, jesli są bardzo kwaśne, posypać cukrem. Dodać dowolną ilość cynamonu i wymieszać.

Do pojemnika malaksera wsypać migdały i dość drobno je zblendować (nie na mąkę). Dodać pozostałe składniki kruszonki i pulsując, połączyć wszystko tak, zeby powstały grudki.

Naczynie żaroodporne wysmarowac masłem, wyłożyć jabłka (powinno ich być dużo, co najmniej do pełna, a najlepiej z lekką górką). Nabierać po garści kruszonki i zgniatać ja w dłoniach w większe grudki. Rozsypać po całej powierzchni zapiekanki.

Piec w temp. 180-200 stopni przez ok. 40 min (to zależy od jabłek - powinny się ładnie rozpadać, w żadnym razie nie powinny się ciągnąć). Pod koniec pieczenia zwykle sprawdzam łyżką, czy da się bez problemu odkroić i nabrać zapiekankę na łyżkę.

Można podawać na zimno i na gorąco. Doskonale pasują do niej lody.

Smacznego :)


piątek, 26 września 2014

Pieczone jabłko - pyyycha!


Czy to nie jest najpiękniejsze jabłko świata? ;)
Czy to nie najlepszy, idealny, wymarzony, jesienny deser?
Mała pychota na popołudniowy dołek, na chandrę, na zły dzień w pracy, na deszcz, na zmęczone nogi, na małego głoda :)
5 minut i już delektujemy się cudownym, aromatycznym, słodkim, zdrowym - stuningowanym jabłuszkiem ;)

A jeśli nie macie ochoty na aż taką, jabłkową rewolucję, wystarczy do wydrążonego jabłka wlać łyżeczkę miodu i posypać całość cynamonem.

Jak zrobić błyskawiczne pieczone jabłko?

Składniki:
2 duże jabłka
kilka orzechów (takie, jakie lubisz, u mnie nerkowce)

Krem daktylowy:
6 miękkich daktyli
1 mały, bardzo dojrzały banan
1 łyżeczka kakao
1 łyżeczka miodu
1/2 łyżeczki cynamonu

Daktyle zblendować ręcznym blenderem, razem z bananem, kakao i odrobiną cynamonu (można też zblendować kilka orzechów, zwłaszcza tak miękkich jak nerkowce).
Jabłka umyć, ściąć trochę czubek, z przeciwnej strony niż ogonek, wydrążyć gniazda nasienne (w ten sposób, żeby nie przebić jabłka na wylot. Ja to robię małym, ostrym nożykiem).
Orzechy lekko posiekać. Część orzechów włożyć w wydrążone otwory i posypać cynamonem.
Wstawić do mikrofalówki na ok. minutę, na pełną moc (można tez zapiec jabłka w piekarniku, ale znacznie dłużej to trwa). 
Po minucie na każde jabłko nałożyć krem daktylowy i zapiekac jeszcze 30 sekund.
Po tym czasie jabłko powinno już być miękkie (można sprawdzić naciskając), ale nie powinno się rozpadać. Czas pieczenia jest orientacyjny, trzeba pilnować, bo każda mikrofalówka jest inna, każde jabłko ma inną wielkość (ja piekę każde osobno), a i gatunek jabłka nie jest bez znaczenia.

Przed jedzeniem polać miodem i oprószyć cynamonem.

Smacznego :)



wtorek, 10 czerwca 2014

Obłędny mus czekoladowo-miętowy, z kaszy jaglanej i gorzkiej czekolady


Jak ugotować kaszę jaglaną, żeby była sypka i nie była gorzka?

Ja robię to tak: odmierzam 1 szklankę kaszy i płuczę na sicie, pod bieżącą, zimną wodą. Następnie przekładam ją do garnka i zalewam sporą ilością wrzątku. Mieszam chwilę i odcedzam. Ponownie wkładam do garnka, stawiam na gazie i zalewam dwiema szklankami wrzącej wody. 
Kiedy woda ponownie się zagotuje, zmniejszam gaz i gotuję, bez przykrycia, ok. 5-7 minut. 
Po tym czasie garnek przykrywam i odstawiam na bok. Po ok. 20 minutach kasza jest gotowa.
Jeżeli planujesz kilka potraw z "jaglanki" w jednym tygodniu, warto od razu ugotować więcej, ostudzić i przechowywać w lodówce (może stać kilka dni w pojemniku z pokrywką).
Ja zazwyczaj gotuję całą paczkę (pół kilograma) i zużywam w przeciągu 3-5 dni.

Kasza jaglana podczas gotowania zwiększa swoją objętość ok. trzykrotnie, tzn. że ze szklanki suchej otrzymamy ok. 3, a nawet 3.5 szklanki ugotowanej (zależy to od ilości użytej do gotowania wody).


Jak zrobić czekoladowo-miętowy mus z kaszy jaglanej?

2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej (3/4 szklanki suchej)
2 szklanki mleka (może być roślinne)
1 i 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady 70% kakao
ok. 10 listków mięty, drobno posiekanych
2 łyżki cukru
szczypta soli

Kaszę (jeśli była ugotowana wcześniej i jest zimna) przełożyć do blendera i dodać gorące mleko. Jeśli była ugotowana tuż przed zrobieniem deseru i jest jeszcze gorąca, dodajemy zimne mleko.
Wsypujemy jedną, pokruszoną tabliczkę czekolady (100g), dodajemy cukier, miętę i szczyptę soli (pomijamy, jeśli wcześniej soliliśmy kaszę).
Blendujemy aż masa stanie się kremowa i pozbawiona grudek.
Pozostałą czekoladę (pół tabliczki) drobno siekamy lub ucieramy na tarce.
Mus przekładamy do pucharków i chłodzimy co najmniej godzinę. Przed podaniem posypujemy rozdrobnioną czekoladą i dekorujemy listkami mięty.

Smacznego :)

Poniżej podaję linki do kilku innych przepisów z wykorzystaniem nieocenionej kaszy jaglanej. Być może je także wypróbujecie:

Jaglane pankejki z sosem truskawkowym

Krem waniliowy z kaszy jaglanej

Burgery jaglane z rybą

Sos ze świeżych pomidorów z kaszą jaglaną

Pulpety jaglane w sosie pomidorowym i pasztet jaglany

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Lody bananowe z czekoladą i wanilią

jutro zdjęcie lodów w pucharku, bo póki co, micha w zamrażalniku ;)
U nas w domu nie wyrzuca sie bananów, które robią się piegowate i brązowe. Takie piegusy są najlepsze do koktajli i lodów. Banany są idealną, lodową bazą - gęstą i kremową. Zmieniając dodatki, można wymyślać przeróżne warianty.
Bywa, że mamy ich naprawdę dużo, bo każdego staruszka-banana obieramy, pokroimy w plasterki i wrzucamy do zamrażalnika, do specjalnej torebki, gdzie już czekają na niego kumple ;) No i tak sobie leżą, aż nagle okazuje się, że szuflada się nie domyka. Co wtedy? Ano, najczęściej lody :)


Składniki lodów:

12 mrożonych bananów w plasterkach (prawie pełny pojemnik malaksera)
pół litra smietanki 30%
szczypta soli
ok. łyżki esencji waniliowej
ok. 1/3 tabliczki dobrze schłodzonej, gorzkiej czekolady (dla nie jedzących glutenu, czekolada bg)

Jak zrobić domowe lody?

Śmietankę ubić ze szczyptą soli. Czekoladę ustawic pionowo na desce i ostrym nożem skrawać wiórki. Co jakiś czas odwracać tabliczkę o 180 stopni, zeby ułatwić sobie zadanie.
Banany utrzeć w malakserze na jednolitą masę. Dodać wanilię i śmietane i ponownie, krótko zmiksować. Dodać czekoladowe wiórki i delikatnie wymieszać masę łopatką.
Przełożyć do plastikowego pojemnika, wyrównać powierzchnie i wstawic do zamrażarki na ok.3 godziny. Po tym czasie lody ponownie zmiksować, przełożyć do pojemnika i zamrażać przez kilka godzin, a najlepiej przez całą noc. Przed podaniem zostawić przez kilkanaście minut w temperaturze pokojowej. Po nałożeniu do pucharków można posypać wiórkami czekolady.

Smacznego :)

środa, 7 sierpnia 2013

Waniliowy krem z kaszy jaglanej z nektarynkami



Kolejna próba ograniczenia glutenu w diecie, a jednocześnie zrobienia czegoś dobrego/innego z kaszy jaglanej. Próba całkiem udana, więc na pewno powtórzę.

Ten deser bardzo smakował moim chłopakom - dla mnie był trochę zbyt mdły... Nie wiem, czy nie lepiej byłoby zmiksować część owoców z kaszą... Pewnie tak zrobię następnym razem...
W każdym razie to fajny, zdrowy substytut budyniu, czy znanego kremu waniliowego z mąką pszenną.


Proporcje kaszy do mleka nie są zbyt istotne, ponieważ celem jest uzyskanie konsystencji półpłynnego kremu. Zawsze można dolać mleka lub dosypać kaszy. Można użyć jakiegokolwiek mleka (krowiego, koziego, roślinnego). Jaglany krem waniliowy najlepiej smakuje lekko ciepły, więc są dwa wyjścia. Albo zmiksujecie gorącą kaszę z zimnym mlekiem, albo - jesli tak jak ja, macie zwykle mały zapas ugotowanej jaglanki w lodówce - do zimnej kaszy dodacie gorące mleko.

A tak na marginesie, po dodaniu owoców, krem najlepiej zjeść od razu.
Można go przechować w lodówce do nastepnego dnia, ale tylko wtedy, kiedy nie jest wymieszany z owocami, bo fermentuje w zastraszającym tempie :-)




Składniki kremu z kaszy jaglanej:

szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
szklanka (lub więcej) mleka (u mnie ryżowe)
czubata łyżka mleka kokosowego
1/2 laski wanilii lub łyżeczka esencji waniliowej
2-3 łyżki cukru pudru (ilość zależy od ciebie)
dowolne owoce (borówki, jagody, maliny, truskawki, brzoskwinie, porzeczki itp.)

Sposób przygotowania kremu z kaszy jaglanej:

Mleko zagotować z wanilią (jeżeli używasz esencji waniliowej, dodaj ją do kaszy przed zmiksowaniem). Kaszę zmiksować, stopniowo dodając mleko, aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Na koniec dodać cukier (proponuje dodawać stopniowo i sprawdzać smak).

Do pucharków, szklanek lub miseczek nakładać naprzemian krem i owoce. Można udekorować listkami mięty lub melisy.

Smacznego :)