poniedziałek, 7 lutego 2011

Zupa gołąbkowa

Niedziela ...

Mam za sobą bezsenną noc, więc chodzę dzisiaj, jak śnięta mucha. Wspieram się kawą, ale mam wrażenie, że nie działa - nawet psychologicznie. Czekam na światło, żeby zrobić zdjęcie wczorajszego chleba, a w międzyczasie kombinuję, co zrobić na obiad.
Postanowiłam wykreślić choć jedną pozycję z mojej listy "do zrobienia", która wisi na lodówce. Wybór padł na zupę gołąbkową. Czuję przez skórę, że będzie pycha!
Gołąbki, to jedna z moich ukochanych potraw. Mam do nich taką słabość, że kiedy już się zbiorę i w końcu je zrobię, potrafię je jeść na śniadanie, obiad i kolację :) No a pomidory, to... wiadomo - kocham :)
Zamierzam też zrobić COLCANNON, bo przymierzam się do niego od kilku tygodni. Chcę zrobić i puree, i placki. Zobaczymy, co mi z tego wyjdzie.

Zupa gołąbkowa :)



Składniki:
Na duży garnek (ok. 3 - 3.5l)

30 dag mielonego mięsa (u mnie mielone mięso z udźca indyczego)
ok. 20 dag (ćwierć małej) kapusty włoskiej
1/3 szklanki ryżu
włoszczyzna
cebula, czosnek 2-3 ząbki
2 łyżki oleju
2-3 łyżki przecieru pomidorowego
1 łyżka cukru
przyprawy: ziele angielskie, listki laurowe, sól, pieprz
zioła (wg. gustu) u mnie: tymianek, zioła prowansalskie, kozieradka

Sposób przygotowania:

Zagotować 2 litry wody, dodając 3 liście laurowe i 5 kulek ziela angielskiego. 

W międzyczasie obrać i drobno pokroić włoszczyznę. Cebulę pokroić w kosteczkę, a kapustę w grubą kostkę.
Na dużej patelni rozgrzać 2 łyżki oleju, podsmażyć na nim cebulę i mięso. Pod koniec dodać przecier pomidorowy (ja lubię mocno wyczuwalny smak pomidorów, więc dodałam 3 czubate łyżki). Dodać pokrojone warzywa, kapustę i ryż. Przyprawić solą, pieprzem i ziołami. Dodać cukier, wymieszać i smażyć aż warzywa i mięso leciutko się zrumienią.

Usmażone mięso z warzywami i ryżem zalać niewielką ilością gorącej wody (tej z garnka) i kiedy cały smak "odklei się" od patelni, przelać wszystko do garnka z gotującą się wodą.
Gotować wszystko razem ok. 20 - 30 minut.

Moje uwagi:
  • Przepis pochodzi z jakiejś gazety, sądząc z wyglądu oderwanego kawałka, sprzed co najmniej kilku lat ;)
  • W oryginalnym przepisie smaży się tylko mięso z cebulą i czosnkiem.
  • Ja przeważnie podsmażam (lub opiekam w piekarniku) warzywa do zup i sosów, bo znacznie polepsza to smak.
  • Przecier pomidorowy tez prawie zawsze podsmażam.
  • Do wszystkiego, co pomidorowe zawsze dodaję trochę cukru.
  • Zupa pozostawiona na nastepny dzień jest zdecydowanie smaczniejsza, jednak przybiera postać zupy gulaszowej - staje sie bardzo gęsta.


Smacznego :)

9 komentarzy:

  1. no wiesz co..fajny pomysł..ja uwielbiam wszystkie zupy..a jak mi kiedys sie gołabki rozlecą , to zrobię zupę..:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawy pomysł na zupkę;) nie wpadłabym na to. ja też do wszystkiego co pomidorowe dodaję zawsze troszkę cukru;)

    OdpowiedzUsuń
  3. aha, chlebek wyrósł pieknie..narazie jest jeszcze w piekarniku..jutro damn znac jak smakuje i wyglada..

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój syn stwierdził, że zupa smakuje dokładnie tak, jak gołąbki. Tak sobie pomyślałam, że to gołąbki dla leniwych - zamiast tego całego zawijania mamy od razu "paćkę" dla niemowląt :D

    Mona, chlebek na pewno bedzie pyszny. Czekam na foto. Domowy chlebus, to jest to!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nice Sharing. Visit us to find latest jobs from top companies and top newspapers at http://toppakjobs.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślałam, że tego uniknę, ale chyba jednak musze zafiltrowac komentarze...

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł z zupą gołąbkową - nigdy mi się ładnie nie zwijają gołąbki :( Ostatnio zapiekłam wszystko w piekarniku i zrobiłam do tego sos pomidorowy. Ale zupa bardzo mi się podoba, uwielbiam zupy.
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  8. gołąbki - pycha! ja od kilku dni zajadam się pozostałościami z porcji przygotowanej jak dla pułku wojska :) właściwie to miałam tak dużo sosu, że gołąbki sobie pływały, taka prawie zupka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lidka, ja tez kocham zupki :)
    Gołabki robie z zamknietymi oczyma i jem tez jakby...w amoku :D Tone bym mogla pochłonąć :)

    Kaś, ja tez zawsze rbie duzo sosu, tak, ze az pływaja. Sos do gołąbkow jest tak samo wazny, jak one same :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twój komentarz :)