niedziela, 9 września 2012

Domowa przyprawa jarzynowo-grzybowa


Stali czytelnicy mojego bloga wiedza na pewno, ze nie uzywam gotowych przypraw typu "jarzynka", kostek bulionowych, bulionetek, i tym podobnych produktow, majacych na celu sztucznie wzmocnienie smaku i zapachu potraw.

Przyznam, ze ja rowniez, jak wiekszosc gotujacego społeczenstwa, kiedys namietnie ich uzywalam :/  I pamietam, jak trudno bylo z nich zrezygnowac... Prawdopodobnie dlatego, ze uzalezniaja rownie silnie, jak cukier, kawa, czy alkohol. Przynosza wiecej szkody niz pozytku, dlatego sie z nimi rozstalam i od kilku lat sama robie przyprawy.

W tym czasie zdazylam juz opracowac kilka fajnych receptur, ktorymi zamierzam sie z wami sukcesywnie dzielic, a to dlatego, ze chcialabym, zeby jak najwiecej osob przestalo szkodzic sobie i swoim rodzinom.
Wiem - łatwo jest odwinac gotowa kostke z papierka i wrzucic do potrawy, zeby po chwili smak i zapach byl 100% lepszy. I choc to złudna i szkodliwa "lepszość", to niektorym bardzo trudno z niej zrezygnowac. Sama od kilku lat probuje namowic wlasna Matke, zeby przestala uzywac kostek rosolowych i vegetopodobnych przypraw, jednak poki co, z kiepskim rezultatem. Kiedy odwiedzamy Rodzicow, w tym, co Mama ugotuje, nic sztucznego nie wyczuwam, ale kiedy rodzice sa sami... "szalej duszo, piekla nie ma" :/ Cos na zasadzie "pojawiam sie i znikam" ;) No, ale moze z czasem...? Zdaje sobie sprawe, ze lata przyzwyczajen robia swoje.

Dzisiaj na pierwszy ogien idzie domowa "jarzynka" o smaku grzybowym.
Wykorzystuje ja glownie do sosow, ale dobrze pasuje rowniez do niektorych zup, zwlaszcza grzybowej, ziemniaczanej, barszczu białego, czerwonego, ukrainskiego, do zurku, zupy jarzynowej - slowem tych, w ktorych grzybowy aromat nie przeszkadza.

W tej wersji wykorzystałam wlasnorecznie ususzone warzywa (susze je w suszarce do grzybow), ale mozna tez wykorzystac gotowe suszone warzywa, kupione w sklepie z tzw. zdrowa zywnoscia, lub polecaną przeze mnie wczesniej suszona włoszczyzne firmy Sys.

Składniki:
1 czesc mieszanych, suszonych warzyw (marchew, por, seler i pietruszka - korzen i nać, czosnek)

1 czesc suszonych grzybow (moze byc to, co zostaje na dnie, po wykorzystaniu ladniejszych grzybkow, oraz polamane kapelusze i nóżki)

troche grubej soli morskiej***
ok.1 lyzeczki ziaren pieprzu***
ok. 1 lyzeczki ziaren ziela angielskiego***

Sposób przygotowania:
Wszystkie skladniki zmielic. Ja mielilam w mlynku do kawy, poniewaz chcialam uzyskac przyprawe w proszku. Jednak mozna sprobowac zmielic w malakserze, wtedy "jarzynka" bedzie na pewno grubiej zmielona. Zdecydujcie sami, jaka wolicie.
 
*** Ilosc soli, pieprzu i ziela angielskiego zalezy od ilosci uzytych warzyw i grzybow. Ja na szklanke warzyw + szklanke grzybow dalam po lyzeczce pieprzu i ziela, i troche wiecej soli


Smacznego :)

10 komentarzy:

  1. Lubię to! :-) Ostatnio wspomagam się nieco kostkami BIO, ale nie do konca odpowiada mi ich smak... Na mięsie nie gotuję, więc pozostaje takie kombinowanie ;-) Nie ma lekko ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam sporo takich domowych przypraw, niektore sa bez soli, bo ta zawsze mozna dosypac ;) Ja kostek BIO nie lubie. Wszystkie jakie mialam juz wykorzystalam i chyba nastepnych nie bedzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jedyna mieszanka przypraw jaką kiedykolwiek zrobiłam, to była taka do staropolskiego piernika. Pozazdrościłam Ci własnie, więc skorzystam z przepisu, czas wywalić kostki rosołowe do kosza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aguli, ciesze sie, ze chcesz sprobowac :) Mam nadzieje, ze sie uda - trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zdecydowanie ZA domowymi mieszankami. Będę Cię odwiedzała po nowe receptury.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja do zupy warzywno jarzynowej z grzybami dodałam takie przyprawy (liś laurowy ziele angielskie ,tymianek,oregano,pieprz czarny ziarnisty) pod koniec gotowania zabieliłam kwaśną śmietaną.
    ELZBIETA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale... ja chyba nie rozumiem o co chodzi :D

      Usuń
  7. a czy te suszone grzyby nie zaszkodzą? tyle się przecież słyszy o zatruciach grzybami... że zanim je skonsumujemy, należy dobrze (minimum 30 min) gotować. Jak to jest w tym przypadku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie zaszkodzą :) Robię tę przyprawę od kilkunastu lat i nigdy nikomu nic się nie stało :))) Poza tym ile tej przyprawy dodajesz? Łyżeczkę? I wsypujesz do potrawy, którą gotujesz. ZERO ryzyka :)
      Ps. Jeśli się boisz trujących grzybów, zadbaj o to, żeby kupić grzyby z atestem (ja zbieram sama, ale znam się na grzybach).

      Usuń

Bardzo dziękuję za Twój komentarz :) Chętnie odwiedzę też twój blog/stronę