Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Drób. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Drób. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 grudnia 2019

Sałatka warzywna z mango i awokado, z orientalnym sosem


Bardzo lubię sałatki zastępujące cały posiłek - wszystko w jednej misce. Można zjeść w domu, można zabrać do pracy, czy w podróż. W zasadzie, to nie wiem, czy to jeszcze sałatka, czy już pełnowartościowy posiłek. Jak zwaqł, tak zwał - grunt że pyszna i szybko się robi.
Jeśli tak jak ja macie zwyczaj przygotowywać sobie wcześniej półprodukty, zrobienie tej sałatki zajmie wam góra pół godziny. A jeśli jesteście kuchennymi wymiataczami, góra 15 minut :)))

Pisząc "półprodukty" mam na myśli np. ugotowaną wcześniej kaszę, makaron, ziemniaki... Umytą, podzieloną, wymieszaną (różne gatunki) sałatę... Podsmażone mięso, jakaś rybka, ugotowane jajka, upieczone warzywa... Placki, naleśniki, tortille przeznaczone do faszerowania, itd., itp.
Poza tym zamrożone warzywa (tak, korzystam z mrożonek), takie jak dynia, szpinak, groszek, fasolka szparagowa, itp. Sosy, zupy, podsmażone pieczarki... Gotowe mieszanki do smoothie...
Lubię te swoje zapasy, bo niesamowicie ułatwiają szybkie przygotowanie posiłku.


W lodówce staram się zawsze mieć bazę do szybkiego skomponowania posiłku: przynajmniej jeden gatunek ugotowanej gatunek kaszy, ugotowane jajka, albo ziemniaki. Zawsze mam słoik domowego winegretu. Zawsze mam hummus lub jakąś inną pastę, np. z fasoli, czy z tofu. Zawsze też mam mix prażonych pestek/orzechów (jak np. taka posypka). I słoiczek z mielonym siemieniem lnianym, którym posypuję co się da (może stać w lodówce 2-3 dni, ale zwykle mielę jedną porcję, tyle ile wchodzi do młynka, i kiedy się kończy, od razu robię kolejną).


Do sałatki, którą chcę wam dzisiaj polecić, wykorzystałam kaszę bulgur, ale możecie ją zastąpić praktyczne każdą kaszą (albo ciecierzycą, czy soczewicą). Możecie też wykorzystać makaron z poprzedniego dnia (bardzo dobrze pasuje tutaj razowy makaron penne, czyli te skośnie ścięte rurki).

----------> Jeśli jecie mięso, możecie dodać podsmażoną pierś z kurczaka/indyka.


Co jeszcze...? Naprawdę warto poszukać w sklepie kolendry, bo robi w tej sałatce BARDZO dobrą robotę (tak samo jak ten "orientalny" sos z dodatkiem imbiru).
Jednak jeśli nie lubicie kolendry, można zastąpić ją natką pietruszki.


Składniki:
100 g kaszy bulgur (waga przed ugotowaniem)
pół mango
pół awokado
pół czerwonej cebuli (lub 1 mała)
12 pomidorków koktajlowych
10 cm kawałek ogórka
10 cm kawałek cukinii
pęczek rzodkiewek
mała garść dowolnych orzechów (dodałam trochę pistacji i trochę orzeszków pinii)
garść posiekanych ziół (u mnie kolendra i natka)

Dressing:
1 łyżka musztardy (ulubionej, ja dodałam miodową)
1 łyżka miodu
1 łyżka octu jabłkowego
2-3 łyżki oliwy
płaska łyżeczka utartego imbiru
utarty ząbek czosnku
pół drobno posiekanej papryczki chilli (może być mniej, albo więcej - ile lubicie)
1/3 utartej pestki z awokado
sól, pieprz

Do wersji z kurczakiem:
1 mała, pokrojona w paski pierś z kurczaka usmażona na łyżce oleju, z solą, pieprzem i papryką w proszku


Składniki sosu wymieszać dokładnie w małym słoiczku lub innym zakrywanym pojemniku, żeby wszystko dobrze się połączyło. Następnie przelać do dużej miski, w której będziemy mieszać sałatkę *
Dodać do niego pokrojoną w piórka cebulę (zamarynuje się w sosie, w czasie gdy będziemy przygotowywać pozostałe składniki).

Kaszę bulgur ugotować na sypko (2 części zimnej wody na 1 część kaszy), przełożyć do miski i przestudzić.

Mango i awokado obrać i pokroić w kostkę. Ogórek i cukinię pokroić w ćwierćplasterki.
Rzodkiewki pokroić w plasterki.
Mango i awokado pokroić jako pierwsze i od razu wymieszać z sosem, żeby nie ściemniały (resztki mango, które zostały na pestce "wycisnąć" do sosu). Dodać kaszę - wymieszać z sosem, mango awokado i cebulą (ciepła kasza wchłonie trochę sosu i nabierze smaku). Na kaszę wyłożyć podsmażonego, przestudzonego kurczaka - jeśli wybieramy wersję z mięsem.
Na wierzchu położyć resztę warzyw, posypać orzeszkami i odstawić. W tej postaci sałatka może czekać do obiadu.
Przed obiadem warzywa odrobinę solimy, posypujemy "zieleniną" i orzechami, po czym wszystko delikatnie mieszamy i podajemy.
W wersji do pudełka układamy wszystko warstwowo, zaczynając od kaszy, na którą kładziemy mango, awokado i resztę warzyw (zwykle przykrywam wszystko 2-3 listkami sałaty rzymskiej lub lodowej). Posypujemy orzechami, oraz posiekaną natką i kolendrą.
Sos zabieramy osobno i mieszamy z sałatką tuż przed jedzeniem.


* jeśli przygotowujemy sałatkę do zabrania ze sobą do pracy, sos po wymieszaniu zostawiamy w pojemniczku. Polewamy nim sałatkę dopiero tuż przed jedzeniem.

Smacznego bardzo :)


poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Zupa "gołąbkowa" z czerwonej kapusty


Nagle zrobiło się chłodno, aura taka... prawie jesienna, więc i moje gotowanie od razu się zmieniło, dopasowując się do pogody.
Już pomijam fakt, że rezerwy sił się kończą i ciągnę tak trochę... na oparach, gotując "na dwa domy", dla nas i dla Rodziców. 
Między innymi dlatego staram się gotować proste, a co za tym idzie, ekonomiczne i szybkie obiady. Najlepiej żeby wszystkiego wystarczało na dwa dni (a jeszcze lepiej jak sobie przygotuję "półfabrykaty" ;-) na później).

Znacie to z własnego doświadczenia? Małe dzieci, absorbująca praca, opieka nad Rodzicami czy Dziadkami, delegacje...? Każdy ma jakiś powód do tego, żeby "zagęszczać ruchy" ;-)



Zakupy zwykle robię na bieżąco, zawsze jakoś tak "po drodze", ale czasami coś tam zostanie i trzeba dla tego czegoś znaleźć jak najlepsze zastosowanie, no bo*

Tak jak dla tej ćwiartki czerwonej kapusty, którą dzisiaj znalazłam w lodówce i obracałam w dłoniach myśląc "co by tu z niej"... 
A kiedy podrzuciłam ją w górę (że niby taka zręczna jestem ;-)) i łupnęła o stół (czyli, że jednak nie...), nagle mnie olśniło: będzie zupa gołąbkowa!
Znacie? Nie znacie? Jeśli nie, to poznajcie, bo naprawdę grzechu warta.
Myślę, że miłośnicy gołąbków będą zachwyceni podwójnie.

Przepis na zupę gołąbkową podawałam tutaj kilka lat temu (sprawdziłam, to było w 2011 roku). Dzisiejsza wersja, to taka wariacja na temat, nie mniej smaczna, ale nie ukrywam, że kierowałam się zawartością mojej lodówki.

Jest prosta - fakt, ale pyszna. Sprawdza się nie tylko na obiad, ale też na kolację. Można też podać ją gościom w formie kociołka, przy grillu lub ognisku. Jest treściwa, sycąca i rozgrzewająca - w sam raz na takie zimne, deszczowe dni, jak dzisiaj.
Świetnie smakuje następnego dnia, jest nawet lepsza niż pierwszego.




Jak zrobić zupę gołąbkową?

Składniki:

30 dag dowolnego, mielonego mięsa 
ćwierć małej kapusty czerwonej (może być dowolna)
3 średnie ziemniaki
1 duża marchew
1 pietruszka
ćwierć selera
1 średnia cebula
2-3 ząbki czosnku
1 puszka krojonych pomidorów
1 łyżka cukru
dowolna ilość posiekanego lubczyku (jeśli nie macie, to natka też pasuje)
przyprawy: 8 kulek ziela angielskiego, 4 listki laurowe, sól, świeżo zmielony pieprz, 1 łyżeczka ziół prowansalskich, kilka kropel ostrego sosu (ewentualne mielone chilli do smaku)

Sposób przygotowania:

Zagotować 2 litry wody, dodając liście laurowe i ziele angielskie. 

W międzyczasie obrać i zetrzeć na tarce marchew, seler i pietruszkę. Cebulę i czosnek pokroić w bardzo drobną kosteczkę. Kapustę drobno posiekać, ziemniaki obrać i pokroić w kostkę.

Na dużej patelni/rondlu rozgrzać 2 łyżki oleju, podsmażyć na nim cebulę z czosnkiem i mielone mięso. 
Dodać starte warzywa, kapustę i ziemniaki. Smażyć, aż warzywa i mięso lekko się zrumienią. Pod koniec doprawić solą i pieprzem.

Usmażone mięso z warzywami i ryżem zalać niewielką ilością gorącej wody (tej z garnka) i kiedy cały smak "odklei się" od patelni, przelać wszystko do garnka z gotującą się wodą. Dodać cukier i pomidory z puszki. Spróbować, ewentualnie dodać soli. Przykryć garnek i gotować ok. pół godziny, do 40 minut. Pod koniec dodać roztarte w palcach zioła, ostry sos (lub suszone chilli) i siekaną natkę lub lubczyk.


*Bardzo nie lubię kiedy coś mi się psuje i jestem zmuszona wyrzucić. Generalnie staram się nie marnować jedzenia. Jeśli regularnie tu zaglądacie, pewnie już to wiecie <3


Smacznego Bardzo :)



środa, 7 czerwca 2017

Roladki z indyka nadziewane jarmużem - pyszne i śliczne :)






Jak zrobić najlepsze roladki z indyka z jarmużem (szpinakiem)?


Składniki:
4 duże plastry mięsa z piersi indyka (grubość ok. 1 cm)
ok. 250 g jarmużu (szpinaku)
125 g mozarelli (1 opakowanie)
2 ząbki czosnku
sól, pieprz, słodka papryka w proszku
masło klarowane do smażenia
mąka do panierowania (użyłam ziemniaczanej, bezglutenowej, ale może być pszenna)


Jarmuż przebrać, usunąć twarde części (każdy liść składam na pół i wycinam nożem tę twardą część pośrodku liścia), opłukać, odsączyć wodę, posiekać jak kapustę i krótko podsmażyć na łyżeczce klarowanego masła, cały czas mieszając. Smażenie można pominąć, ale polepsza smak :)

Dodać pół szklanki wody i gotować bez przykrycia, do momentu aż liście zmiękną. Od czasu do czasu trzeba zamieszać - woda powinna całkowicie odparować, jednak jarmuż powinien pozostać jędrny i ciemnozielony. Przestudzić.

Mięso cienko rozbić, umieszczając między dwoma kawałkami folii spożywczej (warto to zrobić, bo mięso się nie porozrywa się i nie będzie "pryskać" na wszystko dookoła).
Posolić i posypać pieprzem.

Mozarellę pokroić w słupki (na 8 części).

Na każdym płacie mięsa rozłożyć równomiernie porcję jarmużu (bez płynu, jeśli jeszcze jakiś pozostał). Na nim, wzdłuż jednego z krótszych boków, ułożyć 2 kawałki sera, tak, żeby jeden był przedłużeniem drugiego.
Mięso z farszem ściśle zwinąć, zaciskając końce roladek (powinny się z sobą zlepić) i formując wrzeciono. Na koniec jeszcze raz dokładnie ściskam końcówki i dodatkowo panieruję w mące, żeby jak najdokładniej je zlepić.

Roladki oprószyć papryką i panierować w mące.

Smażyć w sporej ilości dobrze rozgrzanego tłuszczu, wtedy szybciej i bardziej równomiernie się smażą (najlepsza jest mała patelnia). Ja obsmażam je szybko, z każdej strony, na silnym ogniu. Później zmniejszam płomień i "manewruję" patelnią, polewając roladki tłuszczem w trakcie smażenia. Niestety nie da się określić czasu smażenia, trzeba to zrobić "na oko" (mnie to zajęło kilka minut, ale trzeba uważać, żeby nie smażyły się za długo, bo będą suche).
Oczywiście można też zapiec je w piekarniku, ale wolę to robić na patelni, żeby nie wysuszyć mięsa. Nie ma nic gorszego, niż suchy drób ;)

Smacznego Bardzo ;)

wtorek, 11 kwietnia 2017

Przepisy na Wielkanoc



Już za chwilę Wielkanoc, dlatego zrobiłam małe zestawienie wielkanocnych/świątecznych potraw. Może wybierzecie coś dla siebie.
Są to dania, które pojawiają się na naszym świątecznym stole. Co roku przybywa coś nowego, dlatego myślę, że taki "zbiorczy" wpis, to fajna sprawa - wszystko jest w jednym miejscu, łatwo odnaleźć ulubiony przepis.
Znajdziecie tutaj ciekawe przystawki, moje ulubione "sałatkowe pewniaki", zupy, sosy i dodatki.
Są też pieczone mięsa i pasztety (pod koniec wpisu), bez których nie wyobrażam sobie świąt. Zamieściłam też niebanalne przepisy na steki i obiadowe, mięsne roladki z różnymi farszami, które nie tylko są bardzo smaczne, ale również świetnie się prezentują na świątecznym stole, i można je podać np. na obiad.
To tyle :) Zapraszam: bierzcie, częstujcie się przepisami, pytajcie, jeśli będziecie mieli wątpliwości. Będę naprawdę szczęśliwa, jeśli ułatwię wam podjęcie decyzji:

*co* *przygotować* *na* *święta* *wielkanocne?*


Ps. W tym wpisie znalazły się tylko dania wytrawne. Słodycze i wypieki - żeby nie wydłużać tego wpisu - zamieszczę w kolejnym poście.


1. Wielkanocne przystawki.

Łososiowe niespodzianki



Roladki z szynki i sera



Twarogowe jajeczka



Babeczki owsiane, nadziewane szpinakiem i łososiem


2. Wielkanocne sosy i dodatki

Sos chrzanowy z jajkiem

Słodko-kwaśny dżem z czerwonej cebuli



Prosty, domowy majonez


Zakwas do żurku/barszczu























3. Sałatki i zupa chrzanowa


















































Zupa chrzanowa



















4. Faszerowane 








5. Łosoś na kilka sposobów







6. Roladki i steki - na wielkanocny obiad.






7. Pasztety i pieczone mięsa.












Smacznych Świąt! 

sobota, 2 stycznia 2016

Roladki z piersi indyka, z jarmużem i mozarellą

Pycha! 
:)))






Jak zrobić roladki z indyka?

Składniki:
4 plastry mięsa z piersi indyka (jak na sznycle, grubości ok. 1 cm)
1 opakowanie krojonego jarmużu (250 g)
1 kulka mozarelli (125 g)
2 ząbki czosnku
sól, pieprz, papryka w proszku
masło klarowane do smażenia
mąka do panierowania (dałam bezglutenową, ale może być pszenna)


Jarmuż przebrać, usunąć twarde części łodyg (niestety sporo tego w każdej paczce), opłukać, odsączyć wodę i krótko podsmażyć na łyżeczce klarowanego masła, cały czas mieszając.
Dodać pół szklanki wody i gotować bez przykrycia, do momentu aż zmięknie. Od czasu do czasu trzeba zamieszać - woda powinna całkowicie odparować, jednak jarmuż powinien pozostać jędrny i ciemnozielony. Przestudzić.
Mięso cienko rozbić, umieszczając między dwoma kawałkami folii spożywczej (nie porozrywa się i nie będzie pryskać). Posolić i posypać pieprzem. Mozarellę pokroić w słupki (na 8 części).

Na każdym płacie mięsa rozłożyć równomiernie porcję odciśniętego jarmużu. Na nim, wzdłuż jednego z krótszych boków, ułożyć 2 kawałki sera, tak, żeby jeden był przedłużeniem drugiego.
Mięso z farszem ściśle zwinąć, zaciskając końce roladek i formując wrzeciono. Ja na koniec jeszcze raz dokładnie ściskam końcówki i dodatkowo panieruję w mące, żeby jak najdokładniej je zlepić.

Roladki oprószyć papryką i panierować w mące.
Smażyć w sporej ilości dobrze rozgrzanego tłuszczu, wtedy szybciej i bardziej równomiernie się smażą (najlepsza jest mała patelnia). Ja obsmażam je szybko, z każdej strony, na silnym ogniu. Później zmniejszam płomień i "manewruję" patelnią, polewając roladki tłuszczem w trakcie smażenia. Niestety nie da się określić czasu smażenia, trzeba to zrobić "na oko" (mnie to zajęło kilka minut, ale trzeba uważać, żeby nie smażyły się za długo, bo będą suche).

Smacznego :)

czwartek, 31 grudnia 2015

Na Sylwestra - farsz do naleśników lub sos do makaronu


Uniwersalne danie, robi się błyskawicznie, więc jeśli jeszcze nie macie pomysłu czym nakarmić stado głodnych gości, zrobicie to w pół godziny.

Sposób wykorzystania pozostawiam wam do wyboru. Ja dzisiaj robię zapiekane naleśniki z tym farszem. Szykuję wszystko dużo wcześniej - zarówno naleśniki, jak i farsz, a w ostatniej chwili układam w naczyniu żaroodpornym, posypuje serem i zapiekam. Pycha!



Składniki:
ok. 10 sztuk, w zależności od wielkości naleśników

pierś z indyka (ok. 60-70 dag) lub duża, podwójna pierś z kurczaka
1 duża paczka świeżego szpinaku (0.5 kg) - lub mrożony w listkach
1 duża cebula
3-4 ząbki czosnku
1/2 szkl białego wina (wytrawne lub półwytrawne)
2 czubate łyżki mascarpone
sól, świeżo mielony pieprz, pół łyżeczki mielonej kurkumy, czubata łyżeczka czerwonej papryki
1 łyżka masła klarowanego do smażenia (lub tego, co używacie do smażenia ;)

Dodatkowo: 10 naleśników (z dowolnej mąki, również bezglutenowe sprawdzą się doskonale)

Pierś z kurczaka drobno pokroić (ja pokroiłam w nieduże, cienkie paski).
Cebule i czosnek obrać i pokroić w drobną kostkę. W głębokim rondlu, lub patelni, rozgrzać masło, lekko podsmażyć cebulę i czosnek, dodać indyka, przyprawy i lekko zrumienić mięso. Dodać szpinak i smażyć mieszając, aż zmięknie. Dodać wino i mascarpone. Smażyć, aż nadmiar płynu odparuje (powinno zostać trochę, żeby farsz nie był suchy, ale jeśli macie go za dużo, a boicie się, że indyk za długo już się smaży, dodajcie lyżeczkę skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej rozmieszanej w 2-3 łyżkach zimnej wody).
Farsz ostudzić, nadziać naleśniki, zwinąć w rulony i ściśle ułożyć w naczyniu żaroodpornym wysmarowanym masłem. Posypać żółtym serem i zapiekać w 200 stopniach przez ok. 15-20 min (do rozpuszczenia sera i lekkiego zrumienienia).


Smacznego :)


wtorek, 29 grudnia 2015

Najlepsza na Sylwestra, sałatka z kurczakiem, ananasem, kukurydzą i porem


Ta sałatka, to imprezowy klasyk. Miała w naszym domu swoje złote lata, jednak przez ostatnie miesiące, a może i lata, poszła w zapomnienie. Postanowiłam zdmuchnąć kurz z przepisu i przygotować ja na Sylwestra :)
Przepis jest banalny, a wykonanie błyskawiczne, bo potrzebujemy zaledwie kilku składników i większość jest z puszki.
Najlepsza jest, kiedy postoi kilka godzin w lodówce (a najlepiej przez całą noc, więc można przygotować ja wcześniej).

Bardzo smaczną wersja tej sałatki, którą gorąco polecam, jest moja ulubiona wersja dla wegetarian, bez kurczaka. Jeśli nie jecie mięsa, koniecznie jej spróbujcie.


Mój wkład w ten przepis, to marynowane kiełki sojowe, pyszne i chrupiące - dodają sałatce charakteru.

Może spróbujesz też innych moich sałatek:
Sałatka z pierożkami tortellini
Tradycyjna sałatka jarzynowa
Lekka i zdrowa sałatka z komosy ryżowej
Z brązowego ryżu, fasoli i pieczarek
Panzanella
Nicejska
Sałatka ze shawarmą


Składniki: 
2 puszki ananasa w kawałkach (po 565 g każda)
1 słoiczek kiełków fasoli mung (lub soi) w zalewie (350 g)
1 duża puszka kukurydzy
biała i jasnozielona część dużego pora
1 cała pierś z kurczaka
3 łyżki majonezu
sól, pieprz, słodka mielona papryka, ocet jabłkowy
niewielka ilość oleju do smażenia.

Jak zrobić sałatkę z kurczakiem, ananasem i kukurydzą?


Pierś kurczaka umyć, osuszyć i pokroić w paseczki. Wymieszać z solą, pieprzem i papryką, a następnie usmażyć i ostudzić (w wersji wegetariańskiej oczywiście pomijamy ten krok).
Ananasy i kukurydzę odcedzić, i przełożyć do większej miski. Kiełki odcedzić, przepłukać zimną wodą i dobrze odsączyć. Por opłukać, przekroić i drobno posiekać. Przełożyć do miseczki, zalać wrzątkiem, zamieszać i odcedzić. Dobrze odcisnąć i dodać do reszty składników.
Ostudzonego kurczaka połączyć z kukurydzą, porem i kiełkami, dodać majonez, doprawić pieprzem i octem jabłkowym (mniej więcej 1 łyżka), a następnie dokładnie wymieszać.
Przed podaniem odstawić na co najmniej godzinę, żeby smaki się połączyły.

Smacznego :)

poniedziałek, 30 listopada 2015

Pukka Yellow Curry - najpyszniejsze żółte curry


Nie wiem, czy wszyscy kochają curry, bo nie znam nikogo, kto by go nie kochał, ale na naszej kuchennej top liście curry zajmuje na pewno jedno z czołowych miejsc.

Kochamy curry pod każdą postacią. Te wegetariańskie, i te z mięsem, i z rybami, czy owocami morza. Obojętnie z jakiego zakątka świata pochodzi - uwielbiamy je za konsystencję, smak i zapach, różnorodność, szybkość i łatwość przygotowania.

No ale my naprawdę lubimy orientalne smaki, wszystkie te aromatyczne, przyprawy i przyprawowe mieszanki. Lubimy kolendrę, gorczycę, kumin, imbir, mleko kokosowe... 

A ja dodatkowo cenię sobie to, że mogę ugotować za jednym zamachem duży gar, bo odgrzewane curry zdecydowanie zyskuje na smaku :)

Przepis (z niewielkimi zmianami) z "Save with Jamie".

Jak zrobić pyszne, proste curry?


Składniki pasty curry (zmiksować):
1 duża, żółta, posiekana cebula
3 duże, posiekane ząbki czosnku
1 duża, posiekana żółta papryka
3 cm kawałek obranego imbiru
1 czubata łyżka miodu
1 czerwona papryczka chilli (z nasionami lub bez, jeśli nie lubicie bardzo ostrych potraw)
1 płaska łyżeczka kurkumy w proszku
1-2 łyżeczki (w zależności od stopnia ostrości) indyjskiego curry w proszku
łodyżki i korzonki z małego pęczka kolendry

Dodatkowo:
10 pałek z kurczaka ze skóra lub bez, jak lubicie (w wersji wege ok. 300 g tofu)
1 duża, żółta papryka
1 duża, żółta cebula
1 papryczka chilli (opcjonalnie)
1 czubata łyżeczka przecieru pomidorowego
1 puszka ciecierzycy
3 listki limonki kafir, najlepiej świeże lub mrożone (można pominąć)
skórka otarta z 1 cytryny
"chlust" octu z czerwonego wina
sól, pieprz, masło klarowane do smażenia
ok. pół litra wywaru z kurczaka (w wersji wege woda lub lekki wywar warzywny)

Do podania:
ugotowany na sypko ryż basmati
jogurt naturalny
grubo posiekane listki kolendry (to co zostało po wykorzystaniu łodyżek)



W rondlu z grubym dnem (powinno to być naczynie, które później można wstawić do piekarnika) rozgrzać czubatą łyżkę masła klarowanego i włożyć kurczaka (lub pokrojone w kostkę tofu). Ja dzisiaj dodatkowo dodałam całą pierś z kurczaka przekrojoną na 6 kawałków.
Posolić go, lekko oprószyć pieprzem i zrumienić ze wszystkich stron (zajmuje to ok. 10 minut).
Wyjąć kurczaka, a na pozostałym tłuszczu podsmażyć pokrojoną w grubą kostkę paprykę i cebulę, oraz jeszcze jedną, posiekaną papryczkę chilli (jeśli nie lubicie bardzo ostrego curry, pomińcie ten składnik). Warzywa powinny się lekko zrumienić. Wtedy dodać zmiksowaną pastę, przecier pomidorowy, listki limonki, ocet winny, sól do smaku i skórkę z cytryny. Smażyć na dużym ogniu, przez ok. 5 minut, cały czas mieszając. Dodać ciecierzycę razem z zalewą (tym razem nie dodałam, bo mi brakło, ale naprawdę bez niej curry też jest pyszne), oraz wybrany wywar i zagotować wszystko. Dodać kurczaka, układając tak, żeby lekko wystawał ponad sos.
Piekarnik rozgrzać do 200 stopni, wstawić rondel i dusić wszystko ok. godziny, bez przykrycia, żeby kurczak ładnie się zrumienił.

Podawać z ryżem, kleksem jogurtu i listkami kolendry.


Wszystkiego najsmaczniejszego :)