czwartek, 23 kwietnia 2015

Mega proste i szybkie - spaghetti ze szpinakiem i dymką


Kiedy na zrobienie obiadu mam dosłownie pół godziny, wtedy najczęściej robię makaron "z czymś", bo makaron jest w takiej sytuacji niezawodny.
Da się go zrobić bardzo szybko, a na dodatek nie wymaga żadnych specjalnych zabiegów. Gotuję makaron, szybko wymyślam jakiś dodatek lub sos - i to wszystko.
W wersji bezglutenowej makaron pszenny najczęściej zastępuję kukurydzianym (ale może też być ryżowy, czy gryczany).

Tym razem też zrobiłam błyskawiczny obiad. Świeży szpinak i dymkę kupiłam w drodze do domu. Wodę na makaron nastawiłam, zanim jeszcze zdjęłam buty :) A cała reszta zajęła mi zaledwie kilka minut.

Może nie wygląda, ale to jest naprawdę pyszne :)




Jak zrobić błyskawiczne spaghetti?

Składniki:
1 opakowanie świeżego szpinaku, 300g
6 cebulek dymek (biała i zielona część)
2 łyżki masła (lub 4 łyżki oliwy)
4 duże ząbki czosnku
sok z cytryny do smaku
sól, pieprz, szczypta cukru

ok. 300g makaronu spaghetti


Nastawić wodę na makaron. W międzyczasie opłukać szpinak, posiekać dymkę i czosnek.
Kiedy woda się zagotuje, dodać makaron i gotować, aż będzie prawie al dente. Pod koniec gotowania do makaronu dodać szpinak i gotować jeszcze ok. 1 min.
W rondlu z grubym dnem rozgrzać (niezbyt mocno) masło lub oliwę (lub trochę tego, trochę tego - w zasadzie rodzaj i ilość tłuszczu zależy od waszych upodobań), dodac czosnek i dymkę i smażyć na niewielkim ogniu przez kilka minut, aż zmiękną, ale sie nie zrumienią.
Odcedzić makaron ze szpinakiem i dorzucić do masła z dymką i czosnkiem (zachować trochę wody). Dodać przyprawy i wymieszać. Dodać wodę z makaronu (kilka łyżek).
Podawać od razu, koniecznie z kefirem lub maślanką. Przed podaniem można posypać szczypiorkiem.

Smacznego :)


czwartek, 2 kwietnia 2015

Co przygotować na Wielkanoc?



Wielkanoc za płotem, dlatego na prośbę Pauli, czytelniczki bloga, zrobiłam dla was małe zestawienie. Są to pootrawy, które pojawiały się na moim świątecznym stole na przestrzeni tych kilku lat, odkąd prowadzę bloga.
Znajdziecie tutaj niebanalne przystawki, moje sałatkowe "pewniaki", wielkanocne zupy, sosy i dodatki, a także pieczone mięsa, pasztety i obiadowe roladki, które moim zdaniem są doskonałe na świąteczny obiad.
Bierzcie, częstujcie się, czujcie się jak u siebie w domu :) Będę bardzo szczęśliwa, jeśli ułatwię wam podjęcie tej niełatwej decyzji, co przygotować na święta.

W tym poście znajdziecie tylko dania wytrawne. Wielkanocne słodycze i wypieki - żeby niepotrzebnie nie wydłużać tego wpisu - w kolejnym poście.


1. Wielkanocne przystawki różne.

Łososiowe niespodzianki



Roladki z szynki i sera



Twarogowe jajeczka



Babeczki owsiane, nadziewane szpinakiem i łososiem


2. Wielkanocne sosy i dodatki


Sos chrzanowy z jajkiem

Słodko-kwaśny dżem z czerwonej cebuli



Prosty, domowy majonez



Zakwas do żurku/barszczu






















3. Sałatki i zupa chrzanowa

Sałatka jarzynowa

























Sałatka z pora, z kurczakiem, ananasem i kukurydzą

























Zupa chrzanowa























4. Faszerowane 

Jajka faszerowane w skorupkach



Pieczarki faszerowane jajkiem



Jajka faszerowane tuńczykiem


Pieczarki faszerowane mięsem


5. Łosoś na kilka sposobów


Łosoś w ciepłym winegrecie z pigwówką


Łosoś z porami na kremowych pieczarkach



Łosoś z pietruszkowo-mietowym pesto, z pieczonymi ziemniakami



Łosoś na szpinaku z pieczarkami i pomidorami


6. Roladki na wielkanocny obiad.


Roladki faszerowane suszonymi pomidorami i serem brie



Roladki z suszonymi pomidorami i oliwkami



Roladki z żółtym serem, szynka i parmezanem



Roladki z serem wędzonym


7. Pasztety i pieczone mięsa.


Pasztet drobiowy



Kolorowy pasztet



Dietetyczny pasztet



Pasztet z zająca (królika) w cieście



Rolowana pieczeń z karkówki



Schab faszerowany suszonymi śliwkami


Rolada z wołowiny



Wołowina w sosie kminkowo-daktylowym



Smacznych świąt :)


poniedziałek, 30 marca 2015

Czekoladowe ciasto bez mąki (z ciecierzycy i bananów, z migdałami i śliwkami)


Ciasto z ciecierzycy piekę drugi raz. Pierwsza próba była niezbyt udana, ponieważ ciecierzyca była mocno wyczuwalna w smaku i zapachu. Przeszkadzało mi to bardzo.
Nie wiem, co poszło nie tak, może dodałam za mało kakao? Może za dużo ciecierzycy? Nie mam pojęcia... Jedno jest pewne, jakoś mi to wszystko nie pasowało, chociaż chłopaki zjedli ze smakiem i stwierdzili, że przesadzam ;)).
Jednak ja lubię być w stu procentach zadowolona ze swoich przepisów, dlatego zwykle próbuję do czasu, aż uznam, że i mnie smakuje.
To miłe uczucie, kiedy inni chwalą to co zrobiłam, ale kiedy ja nie jestem zadowolona, to czuję jakiś niedosyt...


Tym razem postanowiłam dodać banany, w nadziei, że zdominują smak i zamaskują "strączkowy" zapach (przyszedł mi na myśl bezglutenowy chlebek kokosowo-bananowy).

Przed chwila wyjęłam ciasto z piekarnika. Pachnie cze-ko-la-do-wo! Odkroiłam kawałek, jeszcze gorący, żeby wam pokazać, dlatego lekko się pokruszył. Ale w środku jest bardzo wilgotne, jak brownie. Wspaniałe, takie jak lubię! Smak też bez zarzutu. Bardzo czekoladowy, ze śliwkowo-migdałową nutą. Zaskoczyło mnie, że bananów też jakoś specjalnie nie czuć, chociaż miały dominować.

To po prostu pyszne, czekoladowe ciasto i moja zdrowa propozycja na Wielkanoc :)



Jak upiec czekoladowe ciasto bez maki?

Składniki (na małą keksówkę):
1 mała puszka ciecierzycy (240 g)
2 dojrzałe banany
1 duże jabłko
3 duże jajka
1 paczka płatków migdałowych (100 g)
pół szklanki nerkowców
10 miękkich, suszonych śliwek
2-3 łyżki miodu gryczanego
4 łyżki oleju
1 łyzeczka sody oczyszczonej
kakao, tyle żeby ciasto było bardzo ciemne (co najmniej 4-5 łyżek)


Ciecierzycę odsączyć z zalewy i dokładnie wypłukać. Wrzucić do malaksera, dodać banany, obrane i dowolnie pokrojone jabłko i orzechy. Dokładnie zmiksować. Dodać kolejno: 3 jajka, miód, olej, sodę i kakao. Na koniec dodać pokrojone w kostkę śliwki i płatki migdałowe (3/4 paczki - resztę zostawić do posypania wierzchu ciasta) i zmiksować pulsacyjnie, żeby za bardzo ich nie rozdrobnić.
Ciasto przełożyć do małej keksówki (moja ma 23x10 cm), wyrównać wierzch i posypać resztą płatków.
Piec w temp. ok. 200oC przez ok. 45 min (sprawdzać patyczkiem). Po ostudzeniu można polać roztopioną czekoladą lub posypać cukrem pudrem.

Smacznego :)

wtorek, 24 marca 2015

Warzywa z fasolką mung i jajkiem


To jest coś, co bardzo często pojawia się na naszym stole. Polecam np. jajka sadzone w sosie pomidorowym czy fasolę z pieczarkami. Albo ratatujkę, czy ziemniaki pieczone z pieczarkami, cebulką i szałwią... Pycha!

Nie ma co kryć - uwielbiamy takie jedzenie, chociaż za każdym razem jest trochę inne, bo... takie życie ;) Tu coś dodam, tam dosypię, jedno zastąpię drugim, posiekam, doprawię, zamieszam... W zależności od nastroju i zasobności lodówki.
Ale punktem łączącym te potrawy jest fakt, że jest to mix warzyw z sadzonym jajkiem. Czasem z kaszą, czasem z grzybami - albo jak dziś, z fasolką.
I koniecznie wszystko musi się gotować w jednym rondlu/patelni (duży plus!), najwyżej pół godziny (drugi duży plus!).
Smacznie, zdrowo, kolorowo. Serio-serio :)


Przy okazji parę informacji o fasolce mung. Jest to bogate źródło białka (podobnie jak inne strączkowe). Zawiera też sporo żelaza, magnezu, wapnia i wiele innych witamin i minerałów.
Doskonale nadaje się do kiełkowania (kiełkuje ok. 4 dni) i w takiej postaci jest najlżej strawna.
Kiełki można jeść na surowo, gotować, smażyć, dorzucać do zup, czy sosów.


Mój syn wczoraj, po zjedzeniu tego dania, powiedział: "Świetne jest to, co coś, co zrobiłaś, bardzo mi smakuje ta "kasza", którą tam dodałaś".
Po zastanowieniu przyznałam mu rację. Ta fasola nie smakuje jak fasola, a raczej jak kasza. Może ze względu na mały rozmiar?
Nieważne. Najważniejsze, że smakuje :)


Jak zrobić warzywa z fasolką mung i jajkiem?

Składniki (dla 4 osób):
4 jajka
pół szklanki suchej fasolki mung
pół niedużej cukinii
pół bakłażana
1 czerwona lub żółta papryka
1 średnia cebula (lub 3 szalotki)
2 duże pomidory i 1 łyżeczka pasty pomidorowej (lub puszka krojonych pomidorów)
5 liści boćwiny (zamiast niej można dodać odpowiednio: kapustę pekińską albo seler naciowy, czy szpinak)
2-3 ząbki czosnku
2 łyżki posiekanej natki lub szczypiorku
1 łyżeczka posiekanego rozmarynu lub tymianku (lub niecałe pół łyżeczki suszonego)
1 listek laurowy, 2 kulki ziela angielskiego, sól, pieprz
masło klarowane


Fasolkę umyć, zalać odrobiną wody (nie trzeba jej wcześniej namaczać)  i postawić na kuchence (mały płomień). W tym czasie zagotować troche więcej niż szklankę wrzątku , zalać nim fasolkę, dodać liść laurowy i ziele angielskie, zwiększyć płomień i ugotować do miękkości (ja gotuję tak, żeby prawie cała woda się wygotowała). Pod koniec gotowania lekko posolić.

Pomidory sparzyć, zanurzając na minutę we wrzatku, a następnie w zimnej wodzie. Obrać je ze skórki i pokroić w kostkę. Czosnek i cebulę posiekać. Resztę warzyw umyć i pokroić dość drobno - boćwinę i paprykę w paski, cukinię i bakłażan w kostkę.

W głębokiej patelni lub rondlu rozgrzać czubatą łyżkę masła, dodać cebulę, czosnek, paprykę, bakłażan i cukinię, a następnie podsmażyć krótko, mieszając od czasu do czasu. Dodać pomidory i przecier (lub pomidory z puszki), fasolkę i przyprawy. Podlać odrobiną wody, przykryc i dusić wszystko na małym ogniu, aż warzywa zmiękną.

Na koniec zrobić 4 wgłębienia, odsuwając warzywa na boki i w każdy dołek wbic jajko. Posolić, posypać pieprzem, zmniejszyć płomień na minimalny i dusić pod pokrywką, aż jajka się zetną.
To, jak bardzo ścięte mają być jajka, zależy od was. My lubimy, kiedy żółtko jest płynne, ale nie surowe.
Przed podaniem koniecznie posyp posiekaną natką lub szczypiorkiem.

Smacznego :)

wtorek, 24 lutego 2015

Naleśniki gryczane a'la tortilla


Ostatnio wymyśliłam sobie takie placki, czy może placko-naleśniki, których nie trzeba wyrabiać ręcznie, ani wałkować, a mimo tego przypominają tortille (zwlaszcza podsmażone na chrupko).
Da się je ładnie zezłocić i zawinąć w nie dowolny farsz. Przepis bardzo przypomina naleśniki gryczane, jednak nie ma w nich mleka.

Te placki (i gryczane nalesniki i pankejki) robią ostatnio furorę w moim domu ;)
Tak długo oswajałam mąkę gryczaną, że juz myślałam, że nigdy się to nie uda. Aż w końcu coś zatrybiło i... polubiłyśmy się niesmiało.
A teraz zaczynamy się lubić bardzo-bardzo. Normalnie love story ;)

Do środka można włożyć dowolny farsz wegetarianski lub mięsny, np. farsz z kurczakiem, farsz rybny, warzywny, z grzybami, z jajkami; hummus, guacamole, baba ganoush; warzywa z ryżem, soczewicą, ciecierzycą, fasolą, kaszą; kapustę z pomidorami, kiszoną kapustę z grzybami...
Albo na słodko: konfitury, mus owocowy, serek czekoladowy, waniliowy, owocowy, świeże owoce, prażone jabłka czy brzoskwinie, orzechy, z mak z bakaliami - wszystko, co wam fantazja podpowiada.

Ja tym razem miałam ochotę na... to, co mi zalegało w lodówce ;) Warzywa, sałatę, cebulę, pieczoną pierś z indyka i sos czosnkowy.

Sos można zrobić na bazie jogurtu naturalnego, jednak ja poszłam na całość i zrobiłam go z gęstej, wiejskiej śmietany, bo jesli chodzi o smak, to każdy jogurt może się przy niej schować :)




Jak zrobić naleśniki gryczane bez mleka?

Składniki:
1 duże jajko 
6 czubatych łyżek mąki gryczanej
1 czubata łyżeczka mąki ziemniaczanej
ok. 300 ml wody gazowanej
szczypta soli

Sos: pół szklanki smietany, mały ząbek czosnku, sól, pieprz. Można też dodać 1 łyżkę ketchupu - sos bedzie różowy.

Wszystkie składniki dokładnie zmiksować (ja używam małego malaksera z podziałką) i odstawić na kwadrans. Po tym czasie ciasto zgęstnieje i prawdopodobnie trzeba będzie dodać jeszcze trochę wody i ponownie zmiksować.
Smażyć cienkie placki na suchej patelni z nieprzywierającą powłoką. Przed pierwszym naleśnikiem można patelnię posmarować tłuszczem.
Zwijać z ulubionym farsz, dopóki są ciepłe i elastyczne.

Spróbujcie :)

środa, 18 lutego 2015

Ciasto waniliowe z jabłkami i lukrem amaretto



Jak zrobić szybkie ciasto z jabłkami?

4-5 jajek (w zależności od wielkości)
1 i 1/2 szklanki cukru (zazwyczaj dodaję 1 szkl)
2 i 1/2 szklanki mąki orkiszowej (lub zwykłej pszennej)
3 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
3/4 kubka wody gazowanej
100 g rozpuszczonego, przestudzonego masła + olej - razem 3/4 kubka
2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
1 laska wanilii lub łyżka esencji waniliowej
1 łyżeczka cynamonu zmielonego z 3 goździkami
6-8 małych, kruchych jabłek, obranych i pokrojonych na grubsze półplasterki.

Lukier: 3 czubate łyżki cukru pudru + 2 łyżki amaretto (likier migdałowy) + 2 łyzki soku z cytryny - utrzeć (mikserem lub ręcznie)


Jajka ubić z cukrem, aż zrobią się białe. Cały czas miksując dodawać naprzemiennie mąkę z proszkiem do pieczenia, tłuszcz i wodę. Na koniec dodać ziarenka z laski wanilii lub esencję waniliową.
Foremkę wyłożyć papierem do pieczenia, włożyć ciasto, a na wierzchu ułożyć kawałki jabłek, lekko je wciskając w ciasto (można też część jabłek wymieszać z ciastem, a część ułożyć na wierzchu). Oprószyć cynamonem z goździkami.
Piec w temp. ok. 200oC ok. 45 min (sprawdzać patyczkiem czy już gotowe).
Po lekkim przestudzeniu (ciasto powinno być jeszcze lekko ciepłe) polać lukrem (lub posypać cukrem pudrem)

Smacznego :)


wtorek, 17 lutego 2015

Muffiny jabłkowe bez mąki, cukru i mleka


Dzisiaj kolejna wersja muffinów bezglutenowych. W ciągu ostatniego roku upiekłam ich już setki :) Marchewkowe i z dynią. Z owocami, świeżymi i suszonymi. Z warzywami. Z mąką kokosową, orzechową, migdałową, gryczaną, kukurydzianą. Z jajkami i bez. Z tłuszczem i bez tłuszczu...
Teraz kolej na jabłkowo-bananowe, aromatyzowane pomarańczą.

Cóż mogę powiedzieć? Sa bardzo dobre :) Z wierzchu zwarte, lekko chrupiące, w środku mięciutkie, wilgotne i aromatyczne.
Cieszę się, że mogę sobie od czasu do czasu zjeść coś pysznego i słodkiego, chociaż nie ma w tym cukru (oczywiście poza tym, który pochodzi z owoców).

Pewnie to niezbyt zdrowe, ale spróbowałam zaraz po upieczeniu. Pycha!
Są bardzo słodkie, mimo tego, że "słodzone" tylko owocami.
Jenak to może być moje subiektywne odczucie, bo dawno odstawiłam cukier i wszystkie "słodzidła" (oprócz miodu), a domownicy jeszcze nie próbowali :)



Jak zrobić muffinki jabłkowe bez mąki, cukru i mleka?

Składniki - 12 sztuk:
1 duży banan lub dwa małe - obrane i rozgniecione widelcem
1 duże, winne jabłko, starte na dużych oczkach tarki (ze skórką)
1 filiżanka mąki kokosowej
1 filiżanka mąki migdałowej
2 duże jajka
1 łyżeczka sody oczyszczonej
skórka otarta z pomarańczy (dla tych, co nie unikaja cukru, może być kandyzowana skórka pomarańczowa)
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka esencji balsamicznej (zagęszczony ocet balsamiczny)
1 łyżeczka cynamonu
szczypta mielonych goździków
woda gazowana do rozrzedzenia ciasta

Banan i jabłko wymieszać łyzka z reszta składników. Dodać tyle wody, żeby ciasto było dość gęste, ale nabrane na łyżkę powoli z niej spływało.
Nałożyć do foremek na muffiny (ja używam sylikonowych, ale zwykłe trzeba wyłożyć papilotkami).
Piec ok. 20-25 min w temp. 180-200oC (moje piekły się ok. pół godziny).

Smacznego :)


poniedziałek, 16 lutego 2015

Fasola z pieczarkami - śniadanie bez pieczywa

 Dla mojego syna - z grzankami z domowego, żytniego cheba

Pojęcia nie mam, jak nazwać to danie. Nie jest gulaszem, bo nie ma w nim sosu, nie jest fasolka po bretońsku, bo nie ma w nim pomidorów, ale są grzyby.
To jest taka moja baza śniadaniowa. Robi się błyskawicznie, o ile mamy w zamrażarce gotowaną fasolę (co bardzo wam polecam, bo bardzo to skraca czas przygotowania posiłków).
Patrzysz na zdjęcie i myslisz sobie, że przygotowanie tego dania zabierze dużo czasu. Ale jeśli swoje posiłki zaplanujesz wcześniej i przygotujesz sobie mrożone półprodukty, przygotowanie zajmie ci najwyżej 10 minut.

Polecam wam też inne wersje. Powyższe danie można potraktować jako bazę i urozmaicać według własnego gustu, smaku i tego, co akurat mamy pod ręką.
Można dodać posiekane pomidory lub/i pomidory z puszki, czy sam przecier (passatę). Można dodać sadzone jajko, lub zalać wszystko rozbełtanymi jajkami i usmażyć omlet lub jajecznicę z dodatkami. Można dodać świeże i suszone zioła,  pieczone lub gotowane mieso, kiełbasa chorizo, kabanosy, różne sery, warzywa. Jest to również świetny farsz do  tortilli, czy naleśników.
Po prostu róbcie tak, jak wam fantazja podpowiada :)


Bardzo polecam hurtowe gotowanie i mrożenie różnych strączkowych (różne rodzaje fasoli, groch, bób, ciecierzyca, soczewica). Jednorazowo gotuję np. 1-1.5 kg fasoli "Jaś" i 1 kg żółtego grochu lub ciecierzycy. Po ostudzeniu dzielę na porcje różnej wielkości, w zależności od tego, do czego zamierzam je wykorzystać. Paczuszki robię w ten sposób, żeby były jak najbardziej płaskie, wtedy szybciej sie rozmrażają. Przygotowuje np. dużą paczka fasoli na fasolkę po bretońsku dla całej rodziny, mniejszą paczkę na zupę fasolową, kilka małych na takie dania jak to, które wam dzisiaj proponuję. To samo z grochem - część do kapusty, część na zupę, itp. Wszystko opisuję wodoodpornym markerem i wykorzystuję w przeciagu kilku tygodni. 


Dzisiaj, do przygotowania śniadania, wykorzystałam małą paczuszkę fasoli, mniej wiecej 1 szklankę.

Jak zrobić fasolę z pieczarkami?

Składniki na 2 porcje:
1 szklanka ugotowanej, dowolnej fasoli (u mnie "Jaś")
3 brązowe pieczarki (moga być białe lub inne grzyby, np. boczniaki)
3 szalotki (lub średnia cebula)
pół małej, dobrej gatunkowo, czosnkowej kiełbaski (ok. 20 plasterków)
czubata łyżka posiekanego szczypiorku
1 łyżeczka oleju kokosowego (lub dowolnego, używanego przez ciebie, tłuszczu)
sól, pieprz, suszony cząber (ewentualnie majeranek, tymianek, zioła prowansalskie)

Grzyby i szalotki posiekać. Kiełbasę pokroić w cienkie plasterki. 
Na patelni rozgrzać tłuszcz, podsmazyć kiełbasę, dodać pieczarki i cebulę. Smażyć kilka minut. Dodać fasolę, przyprawy i szczypiorek. 
Można podać z grzankami (u mnie grzanki z domowego, żytniego, wieloziarnistego chleba na zakwasie) lub jajecznicą/jajkiem sadzonym i warzywami.

* Jeśli chcecie uzyć mrożonej fasoli, to dobrze byłoby ją wcześniej rozmrozić, ale jeśli o tym zapomnicie, bez problemu możecie dodać mrożoną. Wtedy jednak danie trzeba podlać odrobiną wody, przykryć pokrywką i dusić na malutkim ogniu, aż fasola się odmrozi i ogrzeje.

Smacznego <3



środa, 28 stycznia 2015

Czysto żytni chleb razowy, ze słonecznikiem, na żytnim zakwasie


Nie ma w nim innych zbóż, jest czysto żytni, wzorowany na tatterowcu, który nadal jest niezastąpiony, jeśli mam nadmiar zakwasu.
Bardzo smaczny, sprężysty, z chrupiącą skórką. Długo pozostaje świeży, pod warunkiem, że dacie mu szansę i jakimś cudem uda wam się powstrzymać, żeby go nie zjeść od razu.
W naszym domu jest to tak samo prawdopodobne, jak śnieg w lipcu, ale próbujcie ;)

Naprawdę pięknie mi wyrósł. Zakwas spisał sie na medal.
I wiecie co? Bardzo lubię, kiedy chleb tak popęka :)

Jak zrobić żytni chleb razowy na zakwasie:

Składniki na 2 bochenki:
700 g aktywnego, żytniego zakwasu
300 g maki pełnoziarnistej, żytniej, typ 2000
600 g maki żytniej chlebowej, typ 720

1 łyżka soli
2 łyżki oliwy
pół szklanki ziaren słonecznika (lub innych ulubionych)
1 łyżka miodu gryczanego

400 g ciepłej wody (lub trochę więcej)
1 łyżeczka suchych drożdzy (opcjonalnie)*


* Jeżeli zakwas jest młody lub w domu jest chłodno; zimą zazwyczaj dodaję szczypte drożdży, zeby nie czekać tak długo na wyrastanie.



Wszystkie skladniki wymieszać, najlepiej mikserem, przez co najmniej 6 minut. Ciasto będzie dość luźne (nie takie jak do zagniatania) i lepkie, i tak powinno być. 
Zostawić do wyrośnięcia na mniej więcej godzinę. Po tym czasie niewiele urośnie, ale w strukturze ciasta będzie widać duzo pęcherzyków powietrza.

Po tym czasie ciasto należy krótko wymieszać, przełożyć do foremek wyłozonych papierem do pieczenia (ja mam dwie keksówki; jedna 26x12, a druga 23x10). Można papier lekko natłuścić i wysypac mąką lub płatkami żytnimi, lub nasionami słonecznika. 
Wierzch chlebów posmarować oliwą i zakryć luźno naoliwioną folią. 
Odstawić do ponownego wyrośnięcia (powinien rosnąć powoli, przez kilka godzin, w ciepłym miejscu; ja stawiam na letnim kaloryferze). Trzeba jednak zaglądać co jakiś czas, żeby ciasto nie wykipiało z foremek.

Przed pieczeniem posypać mąką, płatkami żytnimi, czarnuszką lub słonecznikiem. Foremki z chlebem włożyć do zimnego piekarnika, nastawić temperaturę na 200oC i piec mniej więcej godzinę, bez termoobiegu (moje piekły się ok. 70 min). 
Gdy piekarnik dobrze sie nagrzeje (osiagnie temperaturę 200oC), chleb i ścianki pieca spryskać wodą (ja robię to dwukrotnie w czasie całego pieczenia).
Po godzinie, jeśli mamy wątpliwości, czy chleb się upiekł, można go wyjąć z foremek i dopiec bez formy. 

Smacznego :)

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Pieczone filety z dorsza w wyjatkowo chrupiacej panierce



Weszłam tu dzisiaj, niczego się nie spodziewając, a tu niespodzianka! 
Liczba odsłon na blogu właśnie przekroczyła milion! 
Bardzo, bardzo mnie to cieszy, bo przecież w tym całym blogowaniu chodzi o to, żeby zawsze coś się działo, żeby blog żył, cieszył i pomagał jak największej liczbie osób :))))))))) 
Prowadzę go przecież dla was, moich "odwiedzaczy", żebyście zawsze mieli co czytać, żeby czytało wam sie przyjemnie, żeby wam ułatwić i uprzyjemnić "kuchenne życie", a może i zarazić swoją pasją. Lubię wam podpowiadać i radzić, i bardzo sie staram, żebyście się tu nie nudzili i zawsze znajdowali coś dla siebie :)
Dlatego naprawdę mi miło, że tak licznie odwiedzacie mój blog, chwalicie przepisy, komentujecie, dajecie mi napęd do dalszej pracy - chciałabym wam za to bardzo serdecznie podziekować! 



Przepis na dzisiaj mało "jubileuszowy", bo przez kilka dni, z powodu choroby taty, nie zaglądałam na blog. Ale nawet jeśli to nie tort, to zapewniam was, że przepis naprawdę zacny - tak pysznej rybki dawno nie jedliśmy. 

Sama panierka (i sposób panierowania) doskonale pasuje też do mięsa. Można w ten sposób zrobić kurczakowe stripsy - gwarantuję, że bardziej chrupkich i pysznych nie jedliście :)

Robiłam też w tej panierce krokiety i wszyscy którzy próbowali byli zachwyceni chrupkością. 
Naprawdę uwielbiam jedzenie, które tak chrupie. Jak spróbujecie, to zapewniam was, że już nie wrócicie do tradycyjnej panierki jajko/tarta bułka.
Od tej pory żadnych rozmokłych, nasiąkniętych tłuszczem filetów, kotletów, krokietów.


A na deser mały kawałek mojej pięknej zimy za oknem :)




    Jak zrobić mega chrupiącą panierkę?

Składniki:
6 dużych filetów z dowolnej ryby – u mnie kawałki polędwicy z dorsza o wielkości mniej więcej 12x8 cm
ok. 1 szklanki ciasta do panierowania*
ok. 1 szklanki bułki tartej – najlepiej domowej, z różnego rodzaju pieczywa
4 łyżki drobno posiekanych orzechów włoskich (mogą być dowolne)
oliwa z oliwek lub olej
1 duży ząbek czosnku
sól, pieprz

*woda wymieszana z mąką pszenną, szczyptą soli i pieprzu, do konsystencji ciasta naleśnikowego


Filety oprószyć solą i pieprzem i odłożyć na czas przygotowania pozostałych składników.
Bułkę tartą wymieszać na płaskim talerzu z posiekanymi orzechami, przeciśniętym przez praskę czosnkiem i 3-4 łyżkami oliwy (opcjonalnie można dodać drobno posiekane, ulubione zioła).
Przygotować blachę: wyłożyć ją matą lub papierem do pieczenia i posmarować oliwą.
Przygotować ciasto do panierowania.
Kawałki ryby smarować kolejno ciastem (najlepiej przy pomocy sylikonowego pędzelka), a następnie obtaczać w przygotowanej panierce. Warstwa ciasta, którym pokrywamy rybę powinna być cieniutka, ponieważ stanowi jedynie „klej” dla panierki.
Panierując w bułce tartej, najlepiej pomagać sobie dwoma widelcami. Im mniej dotykamy panierki i im mniej ją dociskamy, tym kawałki ryby będą bardziej chrupiące.
Ułożyć filety na przygotowanej blasze i skropić oliwą. Nie powinny się dotykać. Piec w temperaturze ok. 200oC przez ok. 25 min (czas zależy jednak od grubości filetów – moje były grube), ostatnie 5 min dopiekać pod grillem, żeby panierka się zrumieniła.


Smacznego :)