sobota, 13 grudnia 2014

Pierniczki, pierniczki... Pierniczymy, już najwyższa pora!

Zebrałam dla was w jednym miejscu kilka przepisów na moje ulubione pierniki, które piekłam wielokrotnie. W tym roku zamierzam dorzucić do tej listy jeszcze dwa przepisy, ale podzielę się nimi dopiero, kiedy sama je wypróbuję :)

***

***





Smacznego :)

4 komentarze:

  1. Witaj,
    chciałam zapytać o zakwas buraczany na barszcz, ten tutaj:
    http://alicjawkrainiegarow.blogspot.com/2010/12/buraczany-zakwas-na-barszczyk.html
    ale w tamtym poście nie ma opcji komentarza (???).
    W tym roku chciałabym zrobić zakwas na barszcz sama. Ani moja mama ani babci nie robiły, przeczytałam chyba z setki różnych sposobów wykonania zakwasu w internecie. Twój wydaje mi się najjaśniej opisany i najbardziej podobny do metody jaką robię ogórki małosolne, więc mam nadzieję, że się uda (ogórki wychodzą świetne).
    Chciałam tylko dopytać, czy woda z solą, którą zalewamy buraczki powinna być gorąca czy ostudzona? I czy po odlaniu zakwasu mogę użyć te buraczki? Jak? Do barszczu czy do sałatki? A może już się nie nadają?
    Jak widzisz, ja muszę mieć wszystko dokładnie wytłumaczone. W tym roku pierwszy raz będę robiła sama Wigilię dla 6 osób i trochę panikuję, bo oczywiście chciałabym żeby wyszło jak najlepiej i najsmaczniej.
    Przepraszam jeszcze raz, że robię bałagan na blogu wpisując tutaj komentarz nie na temat.
    Pozdrawiam i dziękuję z góry za odpowiedź,
    Ola Kowalczyk
    PS. Gdybyś znalazła czas na spisanie w jednym poście co zamierzasz przygotować na kolację wigilijną, albo co zwykle powinno znaleźć się na stole. Ja na raziem mam listę dań jak na tygodniową ucztę i muszę ją jakoś zredukować, bo nie wyrobię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, nie robisz żadnego bałaganu, bo faktycznie, jakiś czas temu miałam problem z blogiem i w przedświątecznych (jak na złość, akurat wtedy) postach w magiczny sposób zniknęła możliwość komentowania. Siła wyższa...
      Co do zakwasu, to woda nie powinna być gorąca. Może być ciepła, albo całkowicie ostudzona, ale nie gorąca, bo buraki się "zamkną" i nie oddadzą całego swojego smaku i koloru do zakwasu. Przepis na barszczyk z wykorzystaniem tych właśnie buraczków jest tutaj (szkoda, ze linki w komentarzach nie są aktywne)
      http://alicjawkrainiegarow.blogspot.com/2012/12/barszcz-z-kiszonych-burakow-z-fasola.html

      Kiszonych buraczków w żadnym razie nie wyrzucamy :) Ja robię na nich wigilijny barszcz, ale można też zrobić z nich surówkę (bardzo drobniutko pokroić lub utrzeć), można wykorzystać jako dodatek do zupy jarzynowej, już po świętach. Robiłam też z nich przepyszną zupę-krem.

      Kolacja wigilijna dla 6 osób to wyzwanie i rozumiem, ze troche sie boisz, ale nie panikuj :) Wszystko jest do ogarniecia, tylko musisz dobrze zaplanować pracę. Co się da zrobić wcześniej, musisz zrobić wczesniej. Co sie da zamrozić - robisz juz teraz i mrozisz (np. uszka, pierogi, paszteciki, wszelkie kapusty, a nawet mięsa świetnie się mrożą i nic nie traca na smaku, a nawet zyskują).
      Siła spokoju! :)))) Jak by coś - pytaj. Jesli tylko bedę umiała ci pomóc, to pomogę. Trzymam kciuki :)

      Ps. Tak mnie ujęłaś, ze postaram się jakoś znaleźć czas i spełnić twoją prośbę. Przy okazji sama sobie zbiorę wszystko w jednym miejscu ;)

      Usuń
  2. Serdecznie zachęcamy do dodania przepisu do akcji „Potrawy świąteczne” na zBLOGowanych. Gromadzimy tam wszystkie najciekawsze świąteczne potrawy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Och nawet nie wiesz jak się cieszę, że odpowiedziłaś. Zalałam buraki 4 dni temu, ostudzoną wodą, czyli tak jak napisałaś. Na razie nic się nie dzieje, to znaczy nic złego, trochę się "buzuje" i zaczyna ładnie pachnąć. Zaglądam do nich 2-3 razy dziennie.
    Zrobiłam w dużym garnku kamionkowym z podwójnej podanej przez Ciebie porcji, bo niestety pochwaliłam się w pracy, że będę robić zakwas buraczany i dwie koleżanki domagają się swojego udziału. Tym bardziej mam nadzieję, że wyjdzie.
    A teraz biegnę zobaczyć post wigilijny wszystko-w-jednym.
    Ola Kowalczyk

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twój komentarz :) Chętnie odwiedzę też twój blog/stronę