poniedziałek, 25 listopada 2013

Tradycyjna sałatka jarzynowa z domowym majonezem


Sałatka, którą dzisiaj przedstawiam, jest prawie taka, jaką robi moja Mama. Prawie, bo w sałatce Mamy zawsze jest wędzona kiełbasa. Ja za takim połączeniem nie przepadam (za kiełbasą z resztą też), więc moja sałatka jest jarska.
Moja Teściowa też miała wpływ na ostateczny przepis. Nie lubiła ziemniaków i bazą jej sałatki zawsze były jabłka. Dużo jabłek. To tez nie do końca mi smakowało.
Z fuzji tych dwóch przepisów powstała moja domowa sałatka, w której są i ziemniaki, jako baza, i jabłuszko, do smaku. Mój dodatek, to własnoręcznie ucierany, domowy majonez, który pokazywałam wam wczoraj.

Z przepisu zamieszczonego poniżej wychodzi naprawdę duża "świąteczna" micha :)
Warzywa przeważnie gotuję w skórkach, studzę i dopiero wtedy obieram i kroję.
Jednak od czasu do czasu robię taką "sałatkę na jeden raz", z gotowanych warzyw z rosołu.
Jest bardzo smaczna, ale ma całkiem inny smak od tej opisanej wyżej.
No i ma sens tylko wtedy, jeżeli warzywa przypadkiem się nie rozgotują ;)

Muszę tutaj wspomnieć, że kiedyś krojenie warzyw było czasochłonnym i żmudnym zajęciem i szczerze mówiąc, nie lubiłam tego robić. Teraz na szczęście są urządzenia ułatwiające tę pracę i ja, od niedawna, coś takiego posiadam. Wystarczy położyć warzywko, nacisnąć i już mamy piękną, równą kostkę. Takie krojenie zajmuje kilka minut.
I tak, to ja mogę kroić ;)

Ps. "Mogę" nie znaczy wcale, że to robię ;) Do krojenia zatrudniam mojego 'starszego pomocnika' :)

porcja mojego męża mogłaby się nazywać "majonez, moja miłość" :)




Składniki tradycyjnej sałatki jarzynowej:


6 ziemniaków
4 marchewki
2 pietruszki
1 mały seler
1 nieduży por (bez ciemnozielonych liści)
5 jajek
kilka ogórków kiszonych
kilka marynowanych podgrzybków
1 - 2 winne jabłka (np. Renety, Antonówki)
1 puszka groszku (lub pół paczki mrożonego)
1 puszka kukurydzy
1 łyżka musztardy dijon lub sarepskiej
majonez domowy (ilość dowolna)*
świeżo zmielony pieprz

 
 

Jak zrobić tradycyjną sałatkę jarzynową?

Warzywa korzeniowe umyć i ugotować. Po ugotowaniu ostudzić i obrać ze skórki i pokroić w kostkę.
Por dokładnie umyć i drobno posiekać (można przełożyć na sitko i przelać wrzątkiem, jeśli ktoś ma problem z trawieniem "cebulowych"). Ogórki i grzybki pokroić w drobną kostkę. Jabłka obrać, pokroić i od razu wymieszać z ogórkami i grzybkami, żeby nie ściemniały. Jajka obrać i posiekać.
Groszek i kukurydzę odcedzić i przepłukać. Dokładnie odsączyć.
Wszystkie warzywa wymieszać, dodać musztardę i majonez (jeśli sałatka ma być zjedzona tego samego dnia, dodaję też trochę jogurtu naturalnego, żeby była "lżejsza"). Jeszcze raz dokładnie wymieszać, przykryć folią spożywczą i wstawić do lodówki na kilka godzin (najlepiej na noc).

Smacznego :)


niedziela, 24 listopada 2013

Najprostszy, domowy majonez


Przyznam, że o tym, iż sama mogę zrobić majonez, przypomina mi się zazwyczaj wtedy, kiedy zabraknie mi tego "sklepowego", lub przy okazji świąt, czy rodzinnych uroczystości.
Ostatnio jednak złamałam tę zasadę i zrobiłam go celowo, do domowej sałatki jarzynowej.

Zrobienie majonezu jest bardzo proste. I zawsze mamy w domu wszystko, co jest potrzebne, żeby go zrobić. Kiedyś majonez się "kręciło". Moja Babcia zawsze mówiła: "Trzeba ukręcić majonez" i angażowała mnie do pomocy. Majonez ucierało się w makutrze (glinianej misce z rowkami), używając pałki (drewnianej "kulki" na trzonku). Ja ucierałam, Babcia dolewała, bo to dolewanie, to była bardzo odpowiedzialna praca :)

Teraz, w dobie mikserów i malakserów, już nie trzeba się tak bać majonezu. Myślę, ze zepsucie go, kiedy zamiast pałki mamy mikser, naprawdę graniczy z cudem :)

Trzeba jednak pamiętać, żeby wszystkie składniki miały temperaturę pokojową.
Majonez może się zwarzyć, kiedy składniki są zimne lub kiedy zbyt szybko dolewa się olej.

Co zrobić, jeśli majonez się zwarzy?

Jeżeli mimo wszystko przydarzy nam się takie nieszczęście, nie ma co załamywać rąk - majonez zawsze da się uratować.
Pierwszy sposób, to dodanie (po odrobinie, stopniowo) gorącej wody i dokładne zmiksowanie.
Można też w drugim naczyniu rozetrzeć surowe żółtko z musztardą i do tej mieszaniny dodawać po łyżce zwarzony majonez.

Już wkrótce na blogu pojawi się tradycyjna sałatka jarzynowa :)

Polecam też inne moje sosy na zimno:

jogurtowo - czosnkowy z ziołami, do zimnych pieczeni, mięs z grilla, pizzy, pieczonych ziemniaków
sos jogurtowo - miętowy (na słono, i na słodko) do mięsa, grillowanych warzyw, makaronu, a także do placków, racuchów, klusek, naleśników.
różowy sos, wypróbowany do tortilli, hamburgerów, panini, kanapek, frytek, pieczonych ziemniaków
sos chrzanowy z jajkiem, do gotowanych, pieczonych i wędzonych mięs, jajek, kiełbasy na ciepło


Składniki najprostszego, domowego majonezu:

1 żółtko jaja od szczęśliwej kury ;)
ok. 250 ml oleju rzepakowego (polecam Kujawski)
1 czubata łyżeczka musztardy dijon
2 - 8 łyżek ciepłej wody
1 - 2 łyżki octu jabłkowego (lub innego, jednak koniecznie białego)
1 łyżeczka miodu
sól, pieprz

Jak zrobić najprostszy, domowy majonez?

Jajko umyć i sparzyć wrzątkiem. Oddzielić żółtko od białka (białko można wykorzystać do omletu, dodać do jajecznicy, kotletów mielonych, klusek itp.) Przygotować naczynie (mnie najlepiej się sprawdza półlitrowy garnuszek) i mikser.
Do garnuszka przełożyć żółtko, dodać musztardę, szczyptę soli i pieprzu, i zacząć miksować. Kiedy musztarda połączy się z żółtkiem (trwa to kilka sekund) zaczynamy - cały czas miksując - dodawać olej.
Najpierw po kilka kropli, ale kiedy żółtko zrobi się jaśniejsze, a majonez zacznie wyraźnie gęstnieć, można zacząć dolewać nieprzerwanie, cieniutką stróżką. W międzyczasie dodajemy ocet i miód.
Kiedy majonez zrobi się bardzo gęsty,  jest już stabilny i na pewno się nie zwarzy.

Właściwą gęstość uzyskujemy dodając wodę. Dolewamy najpierw 2 łyżki, miksujemy i jeżeli potrzeba, dodajemy kolejną łyżkę.
Jeżeli zamierzam dodać majonez do sałatki jarzynowej i chcę, żeby był rzadszy, dodaję 6 - 8 łyżek wody (to jest ok. 100 ml, ale lepiej dodawać po łyżce).
Jeżeli potrzebuję gęstego majonezu, np. do kanapek, jajek na twardo, czy w koszulkach, dodaję tylko 2-3 łyżki wody.

Smacznego :)


poniedziałek, 18 listopada 2013

Chleb "trzy zboża", na zakwasie żurkowym

 
 

Ten szybki, improwizowany chlebek powstał z potrzeby chwili :) Postanowiłam wykorzystać resztki różnych mąk, które zalegały w szufladzie. Przy okazji pozbawiłam rodzinę zakwasu na żurek, więc w ciągu najbliższych dni o żurku, barszczu i zalewajce można zapomnieć.
Cóż... jakoś trzeba z tym żyć...

 Mimo nacięcia malowniczo popękał
 
 

Ps. To pomarańczowe, na pierwszym zdjęciu, to marchewkowy sos/pasta, mojo de zanahoria - przepis wkrótce :)

 

 

Składniki chleba "trzy zboża", na zakwasie żurkowym:

250g mąki orkiszowej
250g mąki żytniej chlebowej
250g mąki gryczanej
ok. 500 ml zakwasu na żurek
7g (opakowanie) suszonych drożdży
1 łyżeczka soli
1 łyżka miodu (lub 1 łyżeczka cukru)
mąka do podsypywania

Jak zrobić chleb "trzy zboża" na zakwasie żurkowym?

Mąkę wymieszać i przesiać przez sito. W kopczyku mąki zrobić wgłębienie, dodać miód i drożdże. Solą obsypać kopczyk dookoła, na zewnątrz.
Do wgłębienia powoli wlewać zakwas żurkowy i mieszać widelcem (lub ręką), stopniowo "dobierając" mąki.
Pod koniec odłożyć widelec i zacząć zagniatać ciasto, tak żeby zebrać całą mąkę (ale niekoniecznie trzeba wlać cały zakwas). Wyrobić gładkie ciasto (5 - 7 min). Powinno być na tyle gęste, żeby utrzymywało nadany mu kształt.
Ciasto uformować w kulę, przełożyć do koszyka/miski, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia (w zależności od temperatury, trwa to mniej więcej godzinę). Po tym czasie ciasto wyłożyć na stolnicę i krótko wyrobić.
Uformować bochenek i odstawić do ponownego wyrastania (miskę/koszyk wysypać mąką).
Kiedy chleb wyrośnie, przełożyć go na blachę wyłożoną papierem lub matą do pieczenia (nadmiar mąki "odkurzyć" pędzelkiem). Bochenek naciąć na krzyż.
Chleb wstawić do rozgrzanego do 220oC piekarnika. Spryskać ścianki piekarnika i wierzch chleba wodą (W trakcie pieczenia powtórzyć to jeszcze dwukrotnie).
Piec ok. godziny, aż wierzch ładnie się przyrumieni (gdyby spód zbyt mocno się przypiekał, można na sam dół piekarnika wstawić pustą blachę). Wyjąć i ostudzić na kratce.

Smacznego :)


czwartek, 14 listopada 2013

Proste spaghetti z pomidorowym sosem, fetą i bazylią

 

 
Bardzo proste, bardzo szybkie, bardzo smaczne i bardzo zdrowe.
Tylko i aż tyle :)


Składniki prostego spaghetti z sosem pomidorowym:

opakowanie spaghetti (u mnie razowe)
100g fety
2 łyżki utartego parmezanu
4 duże pomidory (lub puszka pomidorów bez skórki)
1 łyżka koncentratu pomidorowego
1 cebula
3 ząbki czosnku
1 łyżka masła
3 łyżki oleju
płaska łyżeczka cukru
duża szczypta ziół prowansalskich (lub gałązka tymianku)
sól, pieprz
pęczek bazylii

Jak zrobić proste spaghetti z sosem pomidorowym?

Ugotować makaron na półtwardo. W czasie, kiedy gotuje się woda na makaron, w rondlu (wysokiej patelni) rozgrzać olej. Dodać drobno posiekaną cebule i czosnek, i smażyć na niewielkim ogniu, aż się zeszklą. Pod koniec dodać przecier i cukier i przesmażyć razem, cały czas mieszając.

Pomidory (można sparzyć i obrać ze skórki, ale mnie akurat ona nie przeszkadza) pokroić w małą kostkę. Dodać do zeszklonej cebulki. Dodać sól, pieprz, zioła i masło. Dusić kilka minut, aż pomidory się rozpadną (jeśli sok z pomidorów wyparuje, podlać kilkoma łyżkami wody w której gotuje się makaron).

Sos powinien być gotowy w tym samym czasie, co makaron, więc zdejmujemy go z ognia i przekładamy makaron, po niezbyt dokładnym odcedzeniu, wprost do sosu. Mieszamy, dodajemy parmezan, 3/4 fety, i ponownie mieszamy, aż sery się rozpuszczą.
Na talerzach posypujemy resztą pokruszonej fety i listkami bazylii (dużo).

Smacznego :)


wtorek, 12 listopada 2013

Knedle ze śliwkami - instrukcja zdjęciowa


Moja rodzina uwielbia knedle. Nadzienie jest w zasadzie obojętne, grunt, żeby w ogóle były.
Przygotowanie jest pracochłonne, dlatego te kluski nie goszczą zbyt często na naszym stole.
Jednak robię je zawsze w sezonie truskawkowym i kiedy pojawią się śliwki. Oczywiście w międzyczasie robię knedle z mięsem, albo z kapustą i z grzybami, jednak to na te owocowe, ze słodkim sosem, rodzina czeka najbardziej ;)

Te knedle dość długo czekały na publikację. To dlatego, że postanowiłam, na prośbę czytelników bloga,  dodać do przepisu instrukcję ze zdjęciami. Mam nadzieję, że ułatwi to pracę tym z was, którzy nigdy jeszcze nie robili knedli samodzielnie.

Zauważyłam, że kiedy zamierzam przygotować coś, czego jeszcze nigdy nie robiłam, albo coś co mi sprawia trudność, to chciałabym, żeby obok przepisu było dużo szczegółowych zdjęć. Ponieważ wiem, że formowanie knedli sprawia niektórym z was trudność, zrobiłam tych zdjęć więcej niż zazwyczaj.

Oczywiście knedle należy formować w obu dłoniach. U mnie knedle leżą na stolnicy i widać jedną rękę, tylko dlatego, że w drugiej trzymałam aparat ;)

Smakowity efekt mojej pracy.
Z pozdrowieniami dla wiernych czytelników bloga <3



Składniki knedli ze śliwkami (około 20 sztuk):

1 kg ugotowanych ziemniaków (najlpepiej mączystych, takich jak Bryza, Ibis, Koral)
ok. 30 dag mąki pszennej
1 czubata łyzka maki ziemniaczanej
2 jajka
ok. pół łyżeczki soli
nieduże śliwki (20 sztuk)
20 kostek (lub łyżeczek) cukru
Do podania, do wyboru:
masło, bułka tarta, cynamon, cukier
kwaśna smietana, cukier


Jak zrobić knedle ze śliwkami, krok po kroku (zdjęcia):


 

 Jak zrobić knedle ze śliwkami?

Ugotowane ziemniaki należy dobrze odparować i jeszcze ciepłe przecisnąć przez praskę (lub zmielić w maszynce do mięsa). Rozłożyć cienką warstwą na stolnicy/blacie i pozostawić do całkowitego wystygnięcia.
Po tym czasie z ziemniaków uformować kopczyk, zrobić w nim wgłębienie, do którego wbić jajka, dodać mąkę ziemniaczaną, oraz sól.
Zagniatając, stopniowo dodawać mąkę pszenną (być może trzeba będzie dodać jej więcej lub mniej niż podano w przepisie - wszystko zależy od rodzaju ziemniaków i mąki, ich wilgotności, oraz od wielkości jajek).
Zagnieć jednolite, gładkie ciasto (nie powinno się za bardzo lepić do rąk, ani do stolnicy).

Śliwki umyć, dokładnie wysuszyć i wypestkować. Rozłożyć na ściereczce przecięciami w dół, aby dokładnie obeschły.

Z ziemniaczanego ciasta uformować długi wałek i pokroić go na 20 równych kawałków (ciasto należy przekroić na pół, następnie każdą połowę znów na pół, i każdą z części na 5).

Każdy kawałek spłaszczyć w dłoniach na placek, położyć na środku pół śliwki, na niej kostkę cukru (lub wsypać płaską łyżeczkę cukru), przykryć drugą połówką śliwki i dokładnie zlepić ciasto. Najpierw zlepiamy "placek" ciasta tak, jak byśmy lepili pierogi, a nastepnie zbieramy brzegi ciasta i staramy się zrobić z niego kulkę (dłonie powinniśmy co jakiś czas zanurzać w mące, żeby ciasto sie do nich nie kleiło).
Gotujemy w dużej ilości osolonego wrzątku, jednak pilnujemy, zeby woda z kluskami tylko leciutko wrzała - nie może się silnie gotować, ponieważ knedle mogą popękać. Gotujemy przez ok.10 minut od wypłynięcia, po czym wyławiamy łyżką cedzakową i wykładamy na płaski półmisek, w jednej warstwie. Jeżeli nie zamierzamy podać ich natychmiast (choć tak byłoby najlepiej ;)), trzeba je polać roztopionym masłem i dokładnie je w nim obtoczyć, żeby się nie posklejały.

Smacznego :)

poniedziałek, 11 listopada 2013

Pasta z awokado i suszonych pomidorów z limonką i kolendrą

 
Jakiś czas temu pisałam o moich poszukiwaniach past do pieczywa. Publikowałam już przepis na pastę z pieczonej papryki, a jeszcze wcześniej guacamole, którymi potrafię zajadać się codziennie, zwłaszcza teraz, kiedy już nie ma moich ulubionych warzyw, pomidorów, ogórków, rzodkiewek. Celowo piszę "nie ma", bo te szklarniowe substytuty, to już niestety nie to samo...
O tej porze roku przerzucam się na suszone pomidory, które kupuję "hurtowo" w litrowych słojach :)
 
Być może pamiętacie też tymiankową pastę z kurczaka, łatwą w przygotowaniu i pozwalającą wykorzystać np. mięso z rosołu, czy resztkę pieczeni. To ulubiona pasta moich dzieci.
 
Kromkę pieczywa, a zwłaszcza tosty, lubię sobie posmarować pesto, np. pesto z pietruszki i mięty, czy pietruszkowo-migdałowym, z suszonymi pomidorami. Do tego zawsze jakieś sezonowe warzywo (np. pomidor, ogórek, kalarepa, papryka).
 
Dzisiaj kolejna propozycja, pasta z awokado i suszonych pomidorów z limonką. Przygotujesz ją w czasie, kiedy tostuje się pieczywo, ponieważ zajmuje to zaledwie kilka minut.
A że najbardziej lubię wszelkie pasty podane na dobrze zrumienionych grzankach z chleba żytniego, taki właśnie sposób wam polecam.
Gdyby to było lato, na pewno położyłabym jeszcze na wierzch gruby plaster pomidora, bo takie śniadania kocham najbardziej :)
 
Myślę, że ta pasta będzie również dobrym dodatkiem do delikatnych, grillowanych ryb czy drobiu, a nawet do makaronu.
Można ją przechowywać w zamkniętym słoiczku, w lodówce, przez ok.3 dni.
 
Zostawiam was z tym przepisem i zabieram się za następny. A będzie to pasta marchewkowa, inspirowana kanariańskim sosem mojo, czyli wspomnienie z wakacji :)
 
 


Składniki pasty z suszonych pomidorów i awokado:

1 dojrzałe awokado
8 suszonych pomidorów
sok z limonki/cytryny
1/4 łyżeczki otartej skórki
kilka listków kolendry lub bazylii
świeżo zmielony pieprz, ewentualnie odrobina soli

Jak zrobić pastę z suszonych pomidorów i awokado?

Awokado przekroić, wyjąć pestkę, wydrążyć miąższ, przełożyć do miseczki i lekko rozgnieść widelcem. Od razu skropić sokiem z limonki. Pomidory wyjąć z zalewy i niezbyt drobno pokroić. Dodać do awokado, skórkę z limonki, posiekane zioła i łyżkę oliwy z pomidorów. Doprawić pieprzem i - jeśli trzeba - solą. Dokładnie wymieszać.

Smacznego :)


niedziela, 10 listopada 2013

Odwracane ciasto maślane z jabłkami



Smak tego ciasta przypomina mi dzieciństwo. Kiedy byłam mała, babcia ucierała podobne ciasto w dużej, brązowej makutrze. Pamiętam, jak patrzyłam zafascynowana, kiedy dodawała po jednym jajku i szybko kręciła drewnianą pałką, żeby się nie zważyło...
Wczoraj, kiedy go spróbowałam, wiedziałam, że to jest ten właśnie smak.

 
Sięgnęłam po ten przepis, bo zaciekawiło mnie to odwracanie :) Postanowiłam spróbować, a ponieważ w domu miałam tylko jabłka, zrobiłam z jabłkami.

Oglądając podobne ciasta na blogach (podobne, bo zauważyłam, że każda blogerka coś w przepisie zmieniła) znalazłam mnóstwo różnych wariantów doszłam do wniosku, ze najefektowniej ciasto wygląda z ciemnymi owocami jagodowymi: jagodami, malinami, jeżynami. Widziałam też ciasta odwracane z rabarbarem, ananasem, z nektarynkami, czy śliwkami...

Moje ciasto jest monochromatyczne i delikatne. Słodko-kwaśna warstwa jabłek na wilgotnym, waniliowym spodzie. Wszystko pasuje i smakuje idealnie.

 



Składniki odwracanego ciasta z jabłkami:

 
4 duże jajka 
125 g miękkiego masła
150 g cukru + 1 czubata łyżka do posypania jabłek
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
230 g mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli
60 dag obranych, pokrojonych w plasterki jabłek (polecam renety)
dodatkowo: masło do wysmarowania formy, sok z cytryny do skropienia jabłek

Jak zrobić odwracane ciasto?

Mąkę połączyć z proszkiem do pieczenia i solą.
Masło utrzeć z cukrem na puch. Dodawać stopniowo po jednym jajku, cały czas ucierając.
Zmniejszyć obroty i porcjami dosypywać mąkę. Na koniec dodać esencję waniliową.
Jeśli ciasto jest zbyt gęste, dodać trochę gazowanej wody (ja dodałam ok. 1/3 szklanki).
Tortownicę (moja ma średnicę 25 cm) wyłożyć papierem do pieczenia i grubo wysmarować masłem. Wyłożyć jabłka, skropić je sokiem z cytryny i posypać cukrem (można tez posypać je cynamonem). Na jabłka wyłożyć ciasto, wyrównać powierzchnię, a następnie kilka razy uderzyć tortownica o blat.
Wstawić do rozgrzanego do 180oC piekarnika i piec ok. godziny (sprawdzać patyczkiem).
Po upieczeniu ostudzić, położyć ciasto do góry dnem na talerzu, a następnie zdjąć obręcz i delikatnie oderwać papier.

Smacznego :)
 
*inspirację znalazłam na blogu Pożeraczki
 

sobota, 9 listopada 2013

Sola w parmezanowej panierce


Z potrzeby chwili powstało bardzo smaczne danie.
W lodówce nadmiar parmezanu, który przecież nie może leżeć w nieskończoność i małe marchewki, zakupione tylko dlatego, że były ładne i "coś się z nich zrobi".
Kupiłam też mrożoną solę, wprawdzie z zamiarem zapiekania jej pod parmezanem, jednak po rozmrożeniu "ekskluzywnej" paczki, okazało się, że dysponuję zaledwie żałosną kupką filecików.

Teraz bedzie wściekas.
Naprawdę wkurza mnie, kiedy sprzedawcy nabijają ludzi w butelkę. Wybieramy mrożone ryby, na opakowaniu których jest napis, że glazura owszem jest, ale w minimalnej ilości. A po rozmrożeniu okazuje się, że waga wody, która wypłynęła z filetów, jest równa wadze ryby.

Wyjątkowo droga ta woda... Wyjątkowo droga ryba. Wyjątkowe oszustwo :/


Moje dziecko powiedziałoby: oddychaj mama, od-dy-chaj... ;)
No to biorę głęboki wdech i dłuuuugi wydech :)
Sola w parmezanowej panierce, złota i chrupiąca, okazała się bardzo dobra (wcale nie myślę o tym, że z filetów zrobiły się fileciki ;)). Podałam z marchewkowym ryżem i słodko - kwaśną surówką z ogórków.

Liczy się tylko to, że pysznie było.



Składniki soli w parmezanowej panierce:

4 filety z soli
szklanka tartego parmezanu
2-3 łyżki tartej bułki
sok z połowy cytryny
1 duże lub dwa małe jajka
2-3 łyżki mleka
pieprz
olej lub klarowane masło do smażenia

Jak zrobić solę w parmezanowej panierce?

Filety umyć, osuszyć, skropić sokiem z cytryny i odłożyć na 15 min (rozłożyć na papierowym ręczniku). Po tym czasie filety posypać pieprzem.
Parmezan utrzeć na tarce z drobnymi oczkami, wymieszać z tartą bułką i rozłożyć na płaskim talerzu. Jajko roztrzepać z mlekiem.  Filety panierować w jajku, a następnie w parmezanie z bułką.
Na nieprzywierającej patelni mocno rozgrzać tłuszcz (musi go być sporo), włożyć filety i od razu zmniejszyć płomień. Smażyć z obu stron po kilka minut, niezbyt długo, ponieważ sola szybko się smaży. Żeby ładnie zrumienić rybę, pod koniec smażenia zwiększam płomień i szybko dosmażam z obu stron.

Smacznego :)

piątek, 8 listopada 2013

Ciasto marchewkowo - kokosowe z kokosowym lukrem

Miało być czarowanie, zaklinanie deszczu...

Udało się, od wczoraj nie pada :)))

Skutek uboczny: zapachniało świętami.
Żeby tylko śnieg nie zaczął padać... ;)




Składniki ciasta marchewkowo - kokosowego:


350 g marchwi (waga po obraniu)
1 szklanka cukru
380 g mąki (może być migdałowo-kokosowa*)
100 g wiórków kokosowych
5 jajek
1 szklanka (200 ml) oleju
pół szklanki wody gazowanej
3 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżeczki cynamonu
duża szczypta soli

Składniki lukru kokosowego:

1 białko
ok. pół szklanki cukru pudru
pół puszki gęstego mleka kokosowego
szczypta soli

Jak zrobić ciasto marchewkowo - kokosowe?

Marchew utrzeć na tarce, na małych oczkach (używam blendera). Wymieszać ją z wiórkami i cynamonem. Odstawić, żeby wiórki nasiąknęły sokiem z marchewki.
Jajka ubić z cukrem i sola na puch. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia.
Cały czas ubijając dodawać porcjami mąkę, olej i wodę. Ubijać, aż w cieście pojawią się pęcherzyki powietrza. Na koniec dodać marchewkę z wiórkami i dobrze wymieszać.
Prostokątną blaszkę (moja ma wymiary 32x26) lub dużą tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia, wylać ciasto i wstawić do nagrzanego, do 200 - 220oC, piekarnika. Piec ok. 50 min (sprawdzać patyczkiem).
Po upieczeniu całkowicie wystudzić i dopiero wtedy polukrować.

Jak zrobić lukier kokosowy?

Białko ubić z solą i cukrem "na biało", dodać mleko kokosowe (tylko tę gęsta masę) i dobrze zmiksować. Polać zimne ciasto i odstawić w  chłodne miejsce, żeby lukier się zestalił (będzie się dobrze trzymał na cieście, ale pozostanie miękki, jak polewa).

*jesli ciasto ma byc bezglutenowe

Smacznego :)


czwartek, 7 listopada 2013

Sałatka z ananasem, kurczakiem, kukurydzą i porem



Ta sałatka, to klasyk. Miała w naszym domu swoje złote lata, jednak przez ostatnie miesiące, a może i lata, poszła w zapomnienie. Postanowiłam zdmuchnąć kurz z przepisu i przygotować ją ot tak, na kolację.
Przepis jest banalny, zaledwie kilka składników i prawie wszystkie z puszki. Dlatego przygotowanie zabiera bardzo mało czasu. Najlepsza jest, kiedy postoi kilka godzin w lodówce. Optymalnie byłoby, gdyby mogła "odpoczywać" przez całą noc, ale to się u nas chyba nigdy nie udało ;)

Bardzo smaczną wersja tej sałatki, którą gorąco polecam, jest wersja dla wegetarian, bez kurczaka - ostatnio moja ulubiona :)


Mój wkład w ten przepis, to marynowane kiełki. Według mnie, dodają sałatce charakteru.
Odkąd po raz pierwszy je dodałam (w oryginalnym przepisie był marynowany seler), nigdy już nie wróciłam do selera. Jednak zdaje sobie sprawę z tego, że mój wybór, to kwestia gustu :)

Z selerem, albo z kiełkami, z kurczakiem, lub bez.

 

Składniki sałatki z kurczakiem, ananasem i kukurydzą:

2 puszki ananasa w kawałkach (po 565g każda)
1 słoiczek kiełków fasoli mung (lub soi) w zalewie (350g)
1 duża puszka kukurydzy
biała i jasnozielona część dużego pora
1 cała pierś z kurczaka
3 łyżki majonezu
sól, pieprz, słodka mielona papryka, ocet jabłkowy
niewielka ilość oleju do smażenia.


Jak zrobić sałatkę z kurczakiem, ananasem i kukurydzą?

Pierś kurczaka umyć, osuszyć i pokroić w paseczki. Wymieszać z solą, pieprzem i papryką, a następnie usmażyć i ostudzić (w wersji wegetariańskiej oczywiście pomijamy ten krok).
Ananasy i kukurydzę odcedzić, i przełożyć do większej miski. Kiełki odcedzić, przepłukać zimną wodą i dobrze odsączyć. Por opłukać, przekroić i drobno posiekać. Przełożyć do miseczki, zalać wrzątkiem, zamieszać i odcedzić. Dobrze odcisnąć i dodać do reszty składników.
Ostudzonego kurczaka połączyć z kukurydzą, porem i kiełkami, dodać majonez, doprawić pieprzem i octem jabłkowym (mniej więcej 1 łyżka), a następnie dokładnie wymieszać.
Przed podaniem odstawić na co najmniej godzinę, żeby smaki się połączyły.

Smacznego :)


środa, 6 listopada 2013

Kremowa zupa z kukurydzy z mlekiem kokosowym

Kolor naturalny. Prawda, ze piękny?

Robiłam tę zupę wczoraj i naprawdę bardzo żałuję, że nie zrobiłam podwójnej porcji.
Nie miałam żadnego konkretnego przepisu, a inspiracją były 2 samotne kolby kukurydzy, które leżały w lodówce od kilku dni i czekały na (chyba) zmiłowanie.
Zwykle gotuję je na parze i zjadamy klasycznie, z masłem i solą. Jednak tym razem ciągle przegrywały z czymś, co musiałam ugotować najpierw.
W końcu doczekały się swoich pięciu minut i... Powtórzę: żałuję, ze nie zrobiłam więcej, bo 'moi' (trzech chłopa ;)) jak się za nią zabrali, to tylko szum się zrobił. W parę minut został pusty garnek z żółtym dnem :)
Oj przydała by się dzisiaj... Taki substytut słońca w ten pochmurny dzień...



Składniki zupy z kukurydzy z mlekiem kokosowym:

2 kolby kukurydzy (lub puszka kukurydzy w zalewie)
4 średnie ziemniaki
1 duża marchew
1 ząbek czosnku
pół czerwonej chilli
pół puszki mleka kokosowego
skórka i sok z limonki
1/2 łyżeczki kuminu
1/4 łyżeczki czerwonej, wędzonej papryki
1/4 łyżeczki kurkumy
1 łyżeczka brązowego cukru
sól

Jak zrobić zupę z kukurydzy z mlekiem kokosowym?


Do garnka wlać ok. 2.5 litra wody. Odciąć ziarenka od obu kolb kukurydzy i dodać do wody. Następnie dodać obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki, utartą marchew, posiekany czosnek, skórkę z limonki, chilli, oraz sól do smaku. Gotować do miękkości warzyw (kukurydzę z puszki należy dodać pod koniec gotowania warzyw).
Dodać mleko kokosowe, cukier, sok z limonki i przyprawy, a następnie zmiksować wszystko na gładko ręcznym blenderem. Jeśli odparowało dużo płynu, trzeba go uzupełnić dolewając wrzątku.

Można podać w takiej postaci lub przetrzeć przez sito, aby zupa była bardziej gładka.

Smacznego :)

wtorek, 5 listopada 2013

Pasta do pieczywa z awokado, suszonymi pomidorami, pieczoną papryką i oliwkami


Od dłuższego czasu intensywnie przeszukuję internet w poszukiwaniu warzywnych past i smarowideł. A to dlatego, że od kilku miesięcy nie jem na śniadanie ani nabiału, ani mięsa. Co mi pozostaje? Głównie pieczywo (zazwyczaj własnej produkcji chleb żytni razowy na zakwasie), muesli, placki warzywne, warzywa, oliwa, masło ziołowe, owoce, domowe dżemy i konfitury.
Jest tego całkiem sporo, ale najbardziej lubię warzywne smarowidła.

Zaczęło się od gęstych sosów warzywnych z Wysp Kanaryjskich (mojo picon, mojo verde, mojo de zanahoria, mojo de tomate seco), które zalegały w lodówce po ostatnich wojażach. Okazały się na tyle gęste, że dało się nimi posmarować pieczywo, więc... wyjadłam wszystkie :)

Później była faza na guacamole, trwająca kilka tygodni, i masła czosnkowo - ziołowego. To ostatnie, okazało się jednak nienajlepszym pomysłem na śniadanie, i chyba nie musze tłumaczyć, dlaczego ;)


Zaletą takich past/sosów jest to, że można nimi nie tylko smarować chleb, ale i faszerować warzywa, a także używać jako sosu do makaronu, ryżu czy kasz. Wspaniale smakują do ryb czy mięsa (szczególnie grillowanego).

Dzisiaj, inspirując się hiszpańskimi sosami, wymyśliłam nowe smarowidło. Najbardziej cieszą się moje kubki smakowe, bo zaserwowałam im ciekawe doznania ;)




Składniki pasty do pieczywa z awokado i suszonymi pomidorami:

1 duże, mocno dojrzałe awokado
10 suszonych pomidorów
2 łyżki oliwy pomidorowej (ze słoika z pomidorami)
14 zielonych oliwek nadziewanych papryką
1 pieczona papryka (ze słoiczka) lub 2 czubate łyżki pasty z pieczonej papryki z pomidorami
szczypta oregano, pieprz

Jak zrobić pastę do pieczywa z awokado i suszonymi pomidorami?

Awokado przekroić, wydrążyć miąższ i włożyć do pojemnika malaksera. Dodać pokrojone pomidory, oliwki, paprykę, olej, pieprz i szczyptę oregano.
Wystarczy zblendować i gotowe.

Smacznego :)

poniedziałek, 4 listopada 2013

Makaron w sosie brokułowo - serowym


Prosty makaron, jędrne, ciemnozielone brokuły i bogaty, śmietankowo - serowy sos...
Smakuje wspaniale i aż trudno uwierzyć, że przygotowanie zajmuje najwyżej kwadrans.
Ugotuj makaron, a w międzyczasie przygotuj ten prosty sos, który równie dobrze smakuje na ciepło jak i na zimno. Możesz go podać w wersji wegetariańskiej - tylko warzywa i grzyby - jak również w wersji z aromatyczną, czosnkową kiełbasą. Wybór należy do ciebie.
I nic nie stoi na przeszkodzie, żeby następnego dnia zabrać go w pojemniczku do pracy - sprawdzi się lepiej niż niejedna kanapka.
A ryzykujesz niewiele, może tylko zazdrosne spojrzenia współpracowników ;)




 

 

 

Składniki sosu brokułowo - serowego:

1 brokuł
4 duże pieczarki
1 średnia cebula
1 duża marchewka
2 ząbki czosnku
kawałek zielonej chilli (ilość zależna od upodobań)
ok. 8 dag sera z niebieską pleśnią (np. rokpol)
1 mocno dojrzały ser camembert bez dodatków
ok. pół szklanki słodkiej śmietanki 12%
masło klarowane lub olej, sól, pieprz, mała szczypta oregano (świeże lub suszone)
1 nieduża (ok. 12 cm) kiełbaska z czosnkiem niedźwiedzim (lub inna wędzona, czosnkowa)
*** w wersji wegetariańskiej bez kiełbasy

Do podania: ugotowany makaron (opakowanie 500g wystarczy dla 5-6 osób); dla osób na diecie bezglutenowej makaron bg, np. kukurydziany, ryżowy, sojowy itp.


Jak zrobić sos serowo - brokułowy?

Brokuł umyć, odciąć łodygę, obrać i drobno pokroić. Kwiat podzielić na małe różyczki. Cebulę, marchewkę i czosnek obrać i drobno posiekać. Pieczarki umyć i zetrzeć na tarce. Chilli posiekać. Kiełbasę pokroić w bardzo małą kosteczkę. Sery pokroić na mniejsze kawałki.

W głębokiej patelni lub rondlu rozgrzać kilka łyżek klarowanego masła. Wrzucić cebulę, chilli, czosnek, marchewkę i posiekaną łodygę brokuła. Smażyć ok. 2-3 min po czym dodać pokrojoną kiełbasę, różyczki brokuła i pieczarki. Doprawić pieprzem - nie solić (sery są bardzo słone).
Smażyć mieszając, aż brokuł trochę zmięknie, po czym wlać pół szklanki gorącej wody i gotować w odkrytym rondlu przez kilka minut (brokuł powinien pozostać półtwardy i powinien zachować ładny, żywozielony kolor).
Na koniec dodać obydwa sery, oregano i śmietankę. Gotować, aż sery się rozpuszczą. Spróbować i jeśli trzeba dodać odrobinę soli.
Podawać z dowolnym makaronem (u mnie tricolor).

Smacznego :)

niedziela, 3 listopada 2013

Ruskie pierogi


Jestem wielką zwolenniczką parzonego ciasta pierogowego. Dopóki go nie poznałam (pewnie jakieś 7 lat temu...) męczyłam się z wałkowaniem i sklejaniem. Moje ciasto przypominało raczej to makaronowe i żeby je rozwałkować, musiałam się nieźle namęczyć. Że nie wspomnę, jakich słów używałam przy klejeniu...
Parzone ciasto pierogowe bardzo ułatwiło mi życie. Ma tę zaletę, że niesamowicie łatwo się wyrabia, jeszcze łatwiej rozwałkowuje, a klejenie nie sprawia najmniejszych problemów. Jeśli jeszcze go nie znacie, spróbujcie.



A to pierożek "drugodniowy", lekko zapadnięty, ale nie mniej smaczny :)

Składniki ciasta na ruskie pierogi:

ok. pół kilo mąki orkiszowej jasnej (może też być zwykła, typ 550)
1 czubata łyżka miękkiego masła
ok. 350 ml gorącej wody (czasem więcej, czasem mniej)
duża szczypta soli

Składniki farszu do ruskich pierogów:

ok. 60 dag ugotowanych ziemniaków
pół kilo tłustego twarogu
1 średnia cebula
sól, świeżo zmielony pieprz
3 łyżki masła klarowanego lub oleju

Do podania: 1 drobno posiekana cebula podsmażona na klarowanym maśle, oleju lub boczku,  doprawiona solą i pieprzem.

Jak zrobić parzone ciasto na pierogi?

Z mąki usypać kopczyk, w środku zrobić wgłębienie, do którego dodać masło, sól. Wlać niewielką ilość gorącej wody, a kiedy masło się rozpuści, można zacząć mieszać ciasto, stopniowo "dobierając" mąkę z brzegów kopczyka i dolewając wodę. Nie wlewamy całej wody od razu, bo może się okazać, że bedziemy potrzebować mniej, albo wiecej.
Kiedy prawie cała mąka połączy się z wodą, można zacząć zagniatać ciasto (w razie potrzeby zawsze można dosypać trochę mąki).
Powinniśmy uzyskać gładkie, miękkie i nie klejące się ciasto. Należy je włożyć do miski, przykryć ściereczką i zostawić na czas przygotowywania farszu.
Kiedy mamy gotowy farsz, możemy zacząć partiami rozwałkowywać ciasto, a następnie wykrawać z niego krążki dowolnej wielkości.

Jak zrobić farsz do ruskich pierogów?

Cebulę obrać i drobno posiekać. Podsmażyć na klarowanym maśle. Ostudzić.
Twaróg i ziemniaki przepuścić przez praskę lub zmielić. Dodać sól, pieprz, podsmażoną cebulę i wszystko razem dokładnie wymieszać.
Ja zawsze najpierw formuję sobie z farszu wałeczki odpowiedniej wielkości, układam je na przygotowanych krążkach ciasta i dopiero wtedy, hurtowo, zlepiam pierogi.

Pierogi gotujemy w dużym garnku, w odpowiedniej ilości posolonego wrzątku, partiami, pilnując aby miały dostatecznie dużo miejsca. Dzięki temu unikniemy sklejania i rozrywania.
Po wrzuceniu pierogów na wrzątek należy je zamieszać, delikatnie podważając od dna.
Kiedy wypłyną na wierzch, gotujemy je jeszcze ok. 1-2 minuty, po czym wyławiamy i albo od razu podajemy, polane smażoną cebulką, albo rozkładamy na duże talerze, aby się nie stykały, i tak zostawiamy do ostygnięcia.
Kiedy ostygną, można przełożyć do zamykanego pojemnika i włożyć do lodówki. Następnego dnia można je odsmażyć, będą jeszcze lepsze

Jeżeli chcemy zamrozić pierogi, najlepiej zrobić to przed gotowaniem. Rozkładamy surowe pierogi na tacy, desce lub dużym półmisku, pilnując żeby się nie stykały. Tacę wkładamy do zamrażalnika na ok. godzinę. Po tym czasie (kiedy już nie grozi im sklejenie) przekładamy pierogi do foliowych woreczków i szczelnie zamykamy. W takiej postaci mogą czekać na ugotowanie nawet kilka tygodni.

Smacznego :)