poniedziałek, 14 listopada 2011

Pierwsze urodziny bloga i ciasto czekoladowe z burakami :)


Nie moge uwierzyc, ze to juz rok! 

Dokladnie rok temu postanowilam zrealizowac pomysl, z ktorym nosilam sie od dluzszego czasu.
Nie odkladac na pozniej, tylko od razu "wykonac". A byl to dla mnie nie lada wyczyn, bo lubie odkladac na pozniej. Chociaz...  "lubie", to nie jest najodpowiedniejsze slowo, bo tej cechy wyjatkowo u siebie nie lubie ;)
Permanentnie odkladam  rozne rzeczy na "zaraz, za pare minut, za godzinke, od poniedzialku, od jutra, od przyszlego miesiaca"...
A rok temu, nie wiedziec dlaczego, postapilam wbrew sobie i zalozylam bloga - i to tego samego dnia, w ktorym pomysl dojrzal.
I tak, 14 listopada o godz. 20.04, "poczynilam" swoj pierwszy wpis na nowym blogu :)

Przez ten rok podzielilam sie z Wami 163 przepisami, poznalam wiele ciekawych osob, a z kilkoma, ktore staly sie dla mnie wazne, wciaz utrzymuje kontakt mailowy :)
Duzo tez nauczylam sie od Was, podczas moich blogowych "wycieczek". Poznalam jasna i ciemna strone blogowania. Czasami nie bylam w stanie, nie mialam czasu, sily czy ochoty na dodawanie nowych wpisow, przez co mialam wyrzuty sumienia, ze zaniedbuje swoje "dziecko". A jak kazda matka, chcialam, zeby bylo najlepsze :) Ale w zyciu, jak to w zyciu... raz na wozie, raz pod wozem.
Nauczylam sie dystansu do blogowania, nie robienia niczego na sile. Teraz mysle sobie: rob tyle, ile mozesz i tyle, zeby to nadal bylo frajda, a nie obowiazek :)

Dziekuje Wam, ze jestescie ze mna, ze czytacie, korzystacie z przepisow,  komentujecie, doradzacie, dzielicie sie pomyslami :*

Na urodzinowa impreze wybralam ciasto czekoladowe z buraczkami, ktore jest dietetycznym odpowiednikiem tej bomby kalorycznej, jaka jest tradycyjne czekoladowe ciacho!
Przepis pochodzi z ksiazki "Gotuj i chudnij".

Zapraszam na uczte bez poczucia winy :)






7 komentarzy:

  1. To juz rok? Jak ten czas leci :) Oby kolejne lata byly jak najsmaczniejsze!
    A ciacha kawalek porywam do kawy. Albo dwa, skoro mowisz, ze dietetyczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No rok, rok...
    Dzieki za zyczenia Maggie i niech ciacho w biodra nie idzie :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. sto lat! sto lat! z okazji rocznicy bloga:)
    i z checia sie poczestuje tym pysznym ciachem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Małgosiu, oj czas leci nieubłaganie szybko. Gratuluję roczku i zyczę kolejnych udanych lat kulinarnego blogowania;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniammm - śliczne zdjecia :-)
    I stoooo lat - niech Małgosia gotuje naaaam! ;-)))

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twój komentarz :)