piątek, 14 stycznia 2011

Śmietankowy krem z pomidorów

Dzisiaj w hotelu na kolacje podali nam krem z pomidorów. Po zjedzeniu pomyślałam sobie skromnie, ze moja zupa jest o niebo lepsza :) Dlatego wrzucam przepis, może ktoś sie skusi.

Ta zupa najlepsza jest latem i jesienią, kiedy są dostępne najpiękniejsze pomidory, dojrzewające w słońcu. Jednak można ją robić przez cały rok, korzystając z pysznych, włoskich, "zapuszkowanych" pomidorów.
Jednak będę się upierała przy świeżej bazylii, ponieważ suszona w niczym świeżej nie przypomina. Na szczęście można ją już dostać nawet w zwykłym, osiedlowym warzywniaku.
A wracając do zupy, to dość często ją robię. Często, jak na mnie, ponieważ nie lubię gotować ciągle tego samego. Jednak dla tej zupy robię wyjątek, ponieważ wszyscy uwielbiamy pomidory pod każdą postacią, a ten rodzaj zupy pomidorowej, w szczególności. 

Składniki:
kilka dużych, dojrzałych pomidorów lub litrowa puszka pomidorów bez skóry
nieduża cebula
2 ząbki czosnku
pół łyżeczki mieszanki ziół prowansalskich
ok. 2 łyżki listków świeżej bazylii
ok. 1 litra wywaru warzywnego (lub mięsnego, jesli ktos lubi)
2 łyżki oliwy
1-2 łyżeczki cukru
słodka śmietanka (ok. poł szklanki)*

Sposób przygotowania:
Zagotować bulion. Cebulę i czosnek obrać i posiekać. Pomidory, jeśli są świeże, sparzyć, obrać ze skóry i pokroić w kostkę. Jeśli używamy niekrojonych pomidorów z puszki, trzeba je odcedzić, sok wlać do bulionu, a pomidory pokroić.
Na patelni rozgrzać oliwę, podsmażyć na niej cebulę z czosnkiem (nie rumienić), dodać pomidory i smażyć razem 10-15 min. Wszystko przełożyć do garnka z rosołem, dodać zioła prowansalskie i pogotować razem jeszcze parę minut, na małym ogniu.
Po tym czasie zupę zmiksować, dolewając pod koniec (lub nie) śmietankę.
Zupę, już na talerzach, posypuję porwanymi w palcach listkami bazylii (nigdy nie siekam jej nożem, bo traci kolor).

* Zarówno ze śmietaną, jak i bez zupa jest pyszna.

Smacznego :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za Twój komentarz :)