sobota, 5 lutego 2011

Tagliatelle ze szpinakiem


 

 
Jeden z naszych najulubieńszych makaronów. Stoi w naszej rodzinnej hierarchii na wysokiej pozycji, zaraz po "kluchach" z sosem pomidorowym.
Zdaję sobie sprawę z tego, że każdy Włoch natychmiast by się oburzył, że nazywam tagliatelle, czy spaghetti makaronem. My, bez zastanowienia, wrzucamy wszystkie kluski do jednego wora, z napisem "makaron", a oni pieczołowicie podkreślają, że to nie makaron, tylko pasta :)

 
Zdjęcia z Wikipedii

 
Kiedyś (we Włoszech) mój mąż wybrał się z kolegami na kolację. Podszedł kelner, a oni ciągle nie mogli się zdecydować, co wybrać. Pokazywali sobie pozycje w karcie palcami, no i oczywiście kilka razy padło słowo makaron. Biedny kelner podobno wydarł się na całą restaurację: no, no no!!! no macarroni!!!

 
Jak zwał, tak zwał - na szczęście my nie jesteśmy tacy drobiazgowi. Wszystko, co da się ulepić z mąki i wody (czasami z dodatkiem jajek), to dla nas makaron. No, chyba, że...pierogi...
Albo też... kluski... Albo... naleśniki... Albo... jeszcze coś :D

 
Zapraszam na moje tagliatelle z co najmniej kilku, a może i kilkunastoletnią tradycją.

 

 
Składniki:
dla 4 osób

 
Sos:
1 duże (750g) opakowanie mrożonego szpinaku (użyłam Bonduelle)
pół opakowania (250g) serka mascarpone (Piątnica)
duża cebula
2 ząbki czosnku
sól, pieprz, przyprawa warzywna (używam BIO jarzynki, bez "świństw")
mały kubek jogurtu naturalnego (polecam Zott)
1 łyżka mąki pszennej
oliwa
opcjonalnie: sok z cytryny

 
Ugotowane tagliatelle z pszenicy durum, normalne, lub szpinakowe - ilość dostosowana do apetytu domowników (u mnie jest to cała paczka).

 

 
Sposób przygotowania:
Cebulę i czosnek obrać i drobno posiekać, podsmażyć na oliwie, ale nie zrumienić.
Dorzucić szpinak (bez rozmrażania) i smażyć, aż całkowicie się rozmrozi i podgrzeje. Doprawić.
Dołożyć ser i mieszać, aż się rozpuści.
Jogurt wymieszać z mąką i dodać do szpinaku. Wymieszać i zagotować.
Jeśli to konieczne, lekko zakwasić sokiem z cytryny. 

 
Moje uwagi:
  • Tagliatelle gotuję o minutę krócej, niż podają na opakowaniu (8 minut), ponieważ po dodaniu do gorącego sosu jeszcze zmięknie.
  • Można pominąć jogurt i sok z cytrny, jednak dla mnie sam ser mascarpone jest zbyt słodki, tłusty i mdły. Aż się prosi o kropelkę czegoś kwaśnego, dla równowagi :)
  • W wersji dietetycznej pomijamy serek mascarpone (jak by nie bylo ma 40% tłuszczu :) i dodajemy więcej jogurtu lub śmietany.
Smacznego :)

12 komentarzy:

  1. Proste i na pewno pyszne! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. makarony u mnie zawsze są w wielkim zapasie- można z nich czarować szybkie i przepyszne dania jak Twoje;)

    uściski

    OdpowiedzUsuń
  3. Andzia, to jest przepyszne, ale trzeba lubic szpinak :)
    Malwina, mnie wszystko musi byc w zapasie, a makarony w szczegolnosci. Dziwnie sie czuje, kiedy mam pusta lodowke czy spizarnie. No i lubie gotowac na zasadzie: otwieram lodowke/spizarnie i patrze, co mnie zainspiruje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super blog!!!
    A przepis - mniam! Już to lubię.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tagliatelle to mój ulubiony rodzaj makaronu :-) A już ze szpinakiem - pyszka. Robię podobnie, tylko bez mąki, jarzynki i mascarpone, za to z gałką muszkatołową :-)
    A dziś piekę chleby. Trzymaj kciuki :-))

    OdpowiedzUsuń
  6. No jasne, że trzymam :) Na zakwasie???

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie, mój pierwszy zakwas szlag trafił. Tak więc drożdże, mąka pszenna, mąka żytnia, sól i woda.
    Rośnie od wczoraj :-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. jak to od wczoooraaaaaaj??? :szok:

    OdpowiedzUsuń
  9. Polecam serek mascarpone z "Biedronki" , ma 20 procent , słodkawy smaczek , ale idealnie komponuje mi się ze szpinakiem .

    OdpowiedzUsuń
  10. To właśnie ten serek, ja też go lubię :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twój komentarz :)